Fantazyjne mini mydełka

Fantazyjne mini mydełka



Hej Wszystkim,
Dzisiaj kolejny przepis na proste mydlane DIY. Tak naprawdę wystarczy odrobina fantazji, by z gotowej bazy mydlanej wyczarować co tylko się zechce. Dzisiaj odsłona mini mydełek, które spodobają się zwłaszcza dzieciom. Będą też miłym zaskoczeniem dla gości a nawet wspaniałym pomysłem na prezent dla bliskiej osoby.


Co potrzebujemy do wykonania ?
  • Bazę mydlaną
  • Barwniki do mydełek
  • Ulubiony olejek zapachowy
  • Tackę lub podkładkę silikonową
  • Strzykawkę lekarską


 Wykonanie
  1. Topimy bazę mydlaną w kąpieli wodnej lub w mikrofali
  2. Dodajemy do bazy ulubiony olejek zapachowy
  3. Przelewamy po niewielkiej ilości bazy mydlanej do osobnych pojemniczków, dodajemy do nich różne barwniki
  4. Za pomocą strzykawki nabieramy po kolei bazę mydlaną i przelewamy ją na formę silikonową albo tackę. Tutaj najlepiej poddać się fantazji, ja postawiłam na kolorowe kleksy. Należy przy tym pamiętać, że te czynności należy wykonać w miarę szybko, ponieważ masa mydlana zastyga w międzyczasie
  5. Gdy masa mydlana nieco zastygnie, wyrównujemy rogi odcinając je nożem
  6. Szybko zwijamy jeszcze plastyczne mydło w roladę
  7. Z wykonanej rolady, odcinamy krążki i gotowe !
  8. Mydełka pakujemy w folię aby na dłużej zachowały świeżość i kolory

kolorowe mydełka jak zrobić

 Spróbuj również innych wariantów :
  • Kolorową roladę mydlaną możesz wykonać również nakładając na siebie różne kolory płatów mydlanych
  • Zamiast robić kleksy, możesz zrobić konkretne wzorki takie jak przy ,,jadalnej roladzie"
  • Strzykawką najwygodniej szybko tworzyć wzorki zanim masa mydlana ostygnie, z powodzeniem możesz zrobić również tutkę z papieru lub użyć specjalnego pisaka
  • Zamiast barwników do mydełek, możesz użyć barwników spożywczych lub różnego rodzaju glinek do barwienia masy mydlanej
  • Zamiast zwijać masę mydlaną w roladę, potnij ją na kawałki - osiągniesz również znakomity efekt.
kolorowe mydełka glicerynowe


 A czy Wy lubicie czasem postawić na fantazję i stworzyć coś niepowtarzalnego ?

Pierwsze zmarszczki mimiczne, czyli jak pielęgnować dojrzałą skórę?

Pierwsze zmarszczki mimiczne, czyli jak pielęgnować dojrzałą skórę?

Pierwsze zmarszczki mimiczne, czyli jak pielęgnować dojrzałą skórę?

Zmarszczki mimiczne to niewielkie podłużne zagłębienia w skórze. Pojawiają się one na twarzy każdego z nas najwcześniej ze wszystkich rodzajów zmarszczek, już nawet w wieku dwudziestu kilku lat.

Są konsekwencją naturalnych ruchów mięśni twarzy i spadku jędrności skóry wraz z upływem czasu. Stosując odpowiednią pielęgnację można nie tylko poprawić wygląd i kondycję delikatnej skóry twarzy, ale także opóźnić procesy starzenia.


Jakie czynniki powodują powstanie zmarszczek?


Pozornie może się wydawać, że jednym z najważniejszych czynników, które mają znaczący wpływ na wygląd i zdrowie naszej skóry jest niebłaganie płynący czas. A tymczasem to tylko jedna z kilku istotnych przyczyn. Oprócz tego warto wspomnieć o:

  • chodzeniu bez okularów w słonecznie dni – mrużenie oczu i marszczenie czoła przyczynia się do powstania zmarszczek w górnej części twarzy,
  • nadmiernym opalaniu na solarium lub naturalnym słońcu – promienie UVA przyspieszają bowiem procesy fotostarzenia się skóry,
  • niewłaściwej diecie – brak cennych składników w codziennym menu przyczynia się do odwodnienia skóry, co wpływa na jej koloryt i elastyczność,
  • zbyt małe nawilżenie ciała – mała ilość wody w organizmie ma wpływ nie tylko na przebieg wszystkich życiowych procesów i nasze samopoczucie, ale także na wygląd i jakość skóry.

Przynajmniej kilka z powyższych kwestii zależy tylko i wyłącznie od nas – możemy zatem nieco zmienić dotychczasowe zachowania, aby profesjonalnie zadbać o wyjątkowo wrażliwą część naszego ciała, która codziennie chroni nas przed działaniem wielu szkodliwych czynników.


Poznaj właściwości nowoczesnych kosmetyków


Niezbędnym elementem codziennej pielęgnacji jest stosowanie odpowiednio dobranych kosmetyków, odpowiadających potrzebom wymagającej skóry twarzy. Należy pamiętać o dokładnym oczyszczaniu cery delikatnymi kosmetykami, które usuną pozostałości makijażu i sebum oraz nagromadzone przez cały dzień zanieczyszczenia. Poza tym istotne jest stosowanie kremów zawierających jak naturalne składniki, jak choćby Nuxe Nirvanesque – https://www.apteka-melissa.pl/produkt/nuxe-nirvanesque-krem-przeciw-pierwszym-zmarszczkom-mimicznym-50-ml,2721.html, który został wzbogacony wyciągami z piwonii, prawoślazu i błękitnego lotosu. Składniki te długotrwale nawilżają i odprężają skórę, a także w dłuższej perspektywie czasu – poprawiają jej jędrność i elastyczność, dzięki czemu zmarszczki stają się wygładzone i znacznie mniej widoczne.

Systematyczne zabiegi pielęgnacyjne wykonywane w domowym zaciszu to najlepsze, co możemy zrobić dla naszej cery, niezależnie od jej wieku. Wystarczy odrobina czasu i wiedzy na temat potrzeb skóry oraz dostępnych kosmetyków, aby w krótkim czasie na nowo cieszyć się odżywioną, elastyczną i promienną cerą, bez konieczności ingerencji skalpela i kosztownych zabiegów z zakresu medycyny estetycznej.


Marion Bio peeling do oczyszczania twarzy i ciała

Marion Bio peeling do oczyszczania twarzy i ciała

naturalny peeling do twarzy i ciała

Skusiłam się na ten peeling przy okazji zakupów w Biedronce. Skusił mnie oczywiście naturalny skład, jak i sama koncepcja kosmetyku. Zawartość aloesu jest dla mnie zdecydowanym plusem kosmetyku. To sprawia, że jako peeling jest naprawdę delikatny (ale czy nie zbytnio?).

Drobinki peeling-ujące są, jednak w moim odczuciu jest ich zbyt mało. Użycie kosmetyku przyjemne, ale nie na tyle, by skusić się na niego ponownie. Jak już wspomniałam, samego efektu peelingu nie ma praktycznie wcale. Ponadto odnoszę wrażanie, że nie robi nic z moją cerą. Poza delikatnym nawilżeniem, które znika po chwili. Mimo wszystko cieszę się, że marka wprowadziła serię kosmetyków o tak fajnym składnie. Z chęcią spróbuje innych ! Cena bardzo kusząca i myślę, że warto spróbować przekonać się, samemu jak się spisze.



Lubicie kosmetyki Marion ? Jakie moglibyście polecić ?
 Nierealne życie - czyli o tym jak media społecznościowe niszczą nasz świat

Nierealne życie - czyli o tym jak media społecznościowe niszczą nasz świat

Hej Wszystkim,

Czy żyjesz tak naprawdę dla siebie ? Te pytanie ostatnio zadałam sobie sama sobie, po rozmowie z moim mężem. Zrozumiałam, jak bardzo zmieniło się moje życie, odkąd media społecznościowe wkroczyły w nasze życie.
Niekiedy odnoszę wrażenie, że ten kto nie publikuje i nie klika lajków - jest nikim. Dziś już trudno sobie wyobrazić życie, bez mediów społecznościowych.

Miałam te szczęście, że wychowałam się jeszcze w czasach gdy hasło internet było czymś  obcym. Dopiero około piątej klasy podstawowej zaczynał się pomału ,,internety", w technikum założyłam konto na fb.
Z początku piękna idea, która miała na celu ułatwić kontakty między ludzkie stała się czymś odwrotnym. Coraz ciężej nam nawiązywać normalne relacje w realnym świecie. Coraz rzadziej rozmawiamy z ludźmi na co dzień, nie widząc nic poza ekranem smartfona.
Wiele osób, musi wszystko dokumentować i co chwilę klikać zdjęcia i robić filmy. Nie potrafi już pójść do sklepu, bez relacji i pokazania co się robiło. Jest to po prostu uzależnienie i sprawia, że nie potrafimy już żyć dla siebie. Żyjemy w poczuciu obowiązku, żeby pokazywać wszystko dla ,,fanów".
W czasie gdy w mediach społecznościowych, ma się wielu ,,znajomych" w rzeczywistości dużo takich osób jest samotnych i nieszczęśliwych. Paradoksalnie, to właśnie media społecznościowe przyczyniają się do pogorszenia relacji międzyludzkich.

Każdy w szkole miał kogoś kto się ,,zbytnio przechwalał" i sprawiał że inni czuli się gorsi. Wystarczyło tylko omijać taką osobę, by poczuć się lepiej. Teraz jeśli chcemy być częścią tego świata, nie zdołamy uciec od tego wszystkiego. Na każdym kroku, widzimy... tych innych... tych lepszych
Mogę śmiało sądzić, że to przyczynia się do coraz większej depresji wśród ludzi. Bo jak tutaj czuć się częścią tego szalonego społeczeństwa, kiedy samemu nie ma się nic do pokazania ?
Teraz w okresie wakacyjnym, sama nieźle się zdołowałam. Było mi tak bardzo przykro, że każdy znajomy gdzieś jedzie na wakacje - podczas kiedy ja siedzę ciągle w domu. Co chwilę oglądałam zdjęcia z pięknych miejsc. Po prostu najnormalniej w świecie poczułam zazdrość. I takiego błahego powodu miałam dołka.
Z tego wszystkiego pokłóciłam się z mężem o pierdołę. Na szczęście takie kłótnie są dla mnie niczym zimny prysznic. Sprawiają, że inaczej patrzę na życie. Uczą doceniać drobnostki i cieszyć się z tego co mam. Mąż powiedział mi jedną rzecz ,, Nie czuj się gorsza od innych, tylko dlatego że nie masz się czym pochwalić w mediach społecznościowych". I w tym tkwi cały problem. Zbyt bardzo wciągnęłam się w tą całą grę. Zbyt często zaczęłam sama chwalić się tym co mam. Poczucie własnego szczęścia, wiązałam poniekąd z tym by móc się nim pochwalić z innymi.

Teraz mocno zastanawiam się żeby zrezygnować z instagrama. Chcę chociaż skasować go na jakiś czas, by nauczyć się żyć dla samej siebie. Cieszyć się tym co mam tu i teraz. Bez konieczności pokazania innym co mnie cieszy. Czy wtedy moje szczęście będzie większe lub mniejsze

*Kochani na chwilę obecną zmieniłam instagrama na związanego tylko z blogiem. Być może będę prowadziła jeszcze osobne bardziej osobiste konto. 



A Tym którzy dotrwali do końca moich przemyśleń, dziękuję bardzo i zachęcam do wyrażania własnego zdania.

3 maseczki do włosów Fitokosmetik z serii Organiczne maski do włosów

3 maseczki do włosów Fitokosmetik z serii Organiczne maski do włosów


Hej Wszystkim,

Kosmetyki do włosów są zdecydowanie tymi które najczęściej kupuję i z chęcią sięgam po nowości. Tym razem zdecydowałam się na markę  Fitokosmetik a dokładniej na maseczki z serii Organiczne maski do włosów :  Blask i odżywienie, stymulacja wzrostu, nawilżenie i wzrost.


Fitokosmetik - Organiczna maska do włosów Blask i odżywienie - włosy farbowane - olej arganowy



Moja opinia

W zapachu tej maseczki, można się zakochać. Pachnie słodko gruszkami, jednak nie jest to mdły ani ciężki zapach. Pachnie za to tak apetycznie, że ciężko powstrzymać się by maseczki nie zjeść. Konsystencje ma typową dla balsamów do włosów, nie jest ona za rzadka ani za gęsta. Nałożona maska na włosach, łatwo się rozprowadza i z nich nie spływa. Efekty są świetne, nawet bardzo zniszczone włosy, zyskują porcje regeneracji. Znacznie łatwiej się rozczesują i są miłe i delikatne w dotyku. Prezentują się zdrowo i mają w sobie pełno blasku.

Fitokosmetik - Organiczna maska do włosów - Stymulacja wzrostu - olej cyprysowy, eukaliptusowy, migdałowy


 Moja opinia 

Maseczka również posiada ładny zapach, nie jest on jednak tak urzekający jak poprzednika. Konsystencje ma znacznie rzadszą, maska ma sobie również niewielką ilość drobinek piling-ujących. Dobrze wpływa na stan skóry głowy, nie powoduje przetłuszczenia ani obciążenia włosów. Niestety nie do końca mogę stwierdzić czy stymuluje wzrost włosów. Jestem jednak chętna kontynuować stosowanie tej maski. Efekty użycia zadowalają mnie, włoski są odżywione i wglądają zdrowo. Łatwiej się rozczesują, są odżywione jak po nie jednej maseczce którą miałam okazję stosować.

 

Fitokosmetik - Organiczna maska do włosów - Nawilżenie i wzrost - masło shea

Cena około 11 zł / Dostępność, skład i informacje tutaj

Moja opinia 

Maseczkę pod względem działania mogłabym określić jako połączenie dwóch poprzednich masek. Pachnie ładnie ale nie tak bardzo jak maseczka blask i odżywienie. Jest średnio gęsta, aplikuje się ją na włosy bez problemu. Bardzo dobrze wygładza włosy i nadaje im miękkości. Efekty użycia powinny zadowolić większość włosomaniaczek. Jedno opakowanie spokojnie wystarczyło na moje włosy sięgające prawie ramion.

Copyright © 2016 Naturalnie, że Piękna , Blogger