Wywiad z marką Pszczela Dolinka

Wywiad z marką Pszczela Dolinka




Co skłoniło Państwa do założenia firmy ?

Produkcja mydeł daje wiele satysfakcji – wie o tym każdy, kto robi domowe mydła. Z czasem coraz więcej osób sugerowało mi, aby przekuć tę pasję w coś poważniejszego. Tak powstała mydlarnia i sklep. Pszczela Dolinka to mała manufaktura, produkująca niewielkie partie mydeł i kosmetyków.

Jakie sukcesy w pracy, przyniosły Państwu największą radość ?

Sukcesy to kolejne zamówienia, stali Klienci. Sukcesem jest to, że koncepcja ręcznej produkcji ma zwolenników, że ludziom podobają się proste receptury i nieskomplikowany skład moich kosmetyków.



Co jest największą motywacją do pracy ?

Zadowoleni Klienci, którzy wracają, polecają Pszczelą Dolinkę, piszą, że coś spełniło ich oczekiwania, albo co można poprawić, ulepszyć. Niejedno rozwiązanie produkcyjne, logistyczne, mydło, czy kosmetyk powstało dzięki sugestii Klientów. Stały kontakt z nimi, ich pomysły, potrzeby – to daje największą motywację.

Z jakiego kosmetyku są Państwo najbardziej dumni ?

W Pszczelej Dolince najwięcej jest mydeł, rozpanoszyły się tu różne ich rodzaje i wręcz spowszedniały. Dumnie mówię o mazidłach - są nieskomplikowane, a przez to zdrowe - nie zawierają nic, co byłoby zbędne dla skóry. Mazidła z Pszczelej Dolinki są dowodem na to, że można obejść się bez sztucznych dodatków oraz pochodnych ropy naftowej i uzyskać kosmetyk, którego każdy bez wyjątku składnik służy naszej skórze.


Jakie są kolejne cele rozwoju firmy ?

Moim zamysłem jest produkcja ręczna, bez taśmy produkcyjnej i wielkiej kadzi, z której komputer odmierza ilość wlewaną do słoików i foremek. Pszczela Dolinka ma pozostać małą manufakturą, a każdy kosmetyk - wyjątkowy, tworzony z myślą o konkretnej osobie. Taka koncepcja produkcji ogranicza możliwości rozwojowe. Rozwój mogę raczej powiązać z nowościami, a to często podpowiadają mi Klienci. Szeroka gama dostępnych surowców kosmetycznych aż prosi się o nowe pomysły na ich wykorzystanie i opracowanie nowych receptur.


 Dlaczego warto używać naturalnych kosmetyków ?

Kupiłam kiedyś „krem z olejem z ogórecznika i masłem shea”. Dobrze to brzmiało, dopóki nie doczytałam, że ów olej i masło znajdują się na 18 i 19 pozycji w składzie liczącym pozycji 25. Postanowiłam kupić masło shea i olej z ogórecznika i wymieszać  –  takie mazidło było lepsze dla skóry i zawierało dokładnie to, o co mi chodziło. Pod obco brzmiącymi nazwami składników kremów drogeryjnych ukrywają się stabilizatory (konserwanty), emulgatory, substancje poprawiające konsystencję i gęstość kremu, zapachy, duża ilość wody. Substancje czynne, które coś dobrego dają naszej skórze znajdują się na samym końcu składu, co oznacza, że jest ich niewiele.
Naturalne kosmetyki są zdrowe, a składniki użyte do ich produkcji - przyjazne dla skóry i potrzebne jej. Wierzę w to, że natura daje nam wszystko, czego potrzebujemy.

Wszystkich zapraszam na stronę  pszczeladolinka.pl
Moja aktualna pielęgnacja twarzy

Moja aktualna pielęgnacja twarzy



Hej Wszystkim,
Dzisiaj po raz pierwszy na blogu, post z cyklu ,,Moja pielęgnacja". W tej serii postów, co jakiś czas będę się z Wami dzieliła moimi sposobami na pielęgnacje. Obecnie moja kosmetyczka prawie w 90% składa się już z naturalnych kosmetyków i z dumą mogę pokazać wam kilka kosmetycznych perełek które warto kupić. P.s na zdjęciu jestem bez makijażu :P Nie wystraszcie się

Pielęgnacja twarzy rano
Pianka do mycia twarzy Alterra Winogrono i Żórawina - Całkiem przyjemny kosmetyk do mycia twarzy, używa się jej bardzo łatwo. Jedynym minusem jest zapach. Więcej o niej w planowanej recenzji

Tonik do twarzy Hibiskusowy Sylveco - Jest to pierwszy tonik, który udało mi się używać systematycznie. Świetnie tonizuje twarz i ją nawilża. O nim również do przeczytania jak go skończę

Korygujący krem pod oczy Zielona herbata Mokosh - Używam go dopiero od niedawna, spisuje się dobrze. Zobaczymy czy z czasem coś lepszego zdziała. Mogę zapewnić, że jest bardzo wydajny

Neobio krem do twarzy z olejem z pestek moreli i hibiskusem - Bardzo go polubiłam, co prawda z początku mnie nie zachwycił. Jednak im dłużej go używam tym bardziej jestem z niego zadowolona. Nie robi cudów, ale jest dobry w swoim działaniu i nie mam mu nic do zarzucenia



Pielęgnacja wieczorna


Pianka do mycia twarzy Alterra Winogrono i Żórawina

Korygujący krem pod oczy Zielona herbata Mokosh 

Krem do twarzy na noc Alttera Winogrono i Biała Herbata - Krem okazał się dosyć przeciętny i cudów nie robi. Zapewnia jednak podstawową pielęgnację. Biorąc pod uwagę cenę, wart zakupu.

Peel Mission Aza Tonic Azelaic Acid   - Nowość w mojej kosmetyczce. Dostałam go w ramach bonu podarunkowego salonu kosmetycznego healthybeauty.pl.
Ten profesjonalny tonik, został specjalnie dobrany do mojej cery po konsultacji. Przyznam, że jest to moje pierwsze spotkanie z kwasem azelinowym i mam nadzieję, że spiszę się przy moich niedoskonałościach cery.
Jeśli interesują was bonu podarunkowe, zwłaszcza na zabiegi kosmetyczne zaprasza tutaj klik 

 
Pielęgnacja specjalna

Peeling do twarzy Alttera - recenzja do przeczytania tutaj 

Pomadka z peelingiem Sylveco - Już kultowy kosmetyk tej marki, który w końcu mam w swojej kosmetyczce. Używam jej od niedawna i od razu się z nią polubiłam.

Dr. Bera - olejki eteryczne z Drzewa Herbacianego (stosuje punktowo na wypryski)  i Betamix ( Stosuje w parówkach twarzy raz w tygodniu ).Co nieco do przeczytania o nich tutaj 

Mokosh Serum do twarzy ujędrniające Pomarańcza - Pięknie pachnie i niezwykle relaksuje, stosuje do niedawna dlatego jak na razie więcej wam nie zdradzę :)

Olejek do rzęs Amely Lashes System Regenelash - Mój nowy nabytek, który otrzymałam na Blog Beauty Day od marki Silcare. Bazuje na olejku rycynowym, jak na razie spisuje się dobrze. Czekam na efekty.

Babuszka Agafia oczyszczająca Maseczka do twarzy Dziegciowa - Z początku jej nie polubiłam, wywoła u mnie lekkie podrażnienie skóry. Obecnie używam ją z przyjemnością, dobrze oczyszcza cerę i ogólnie całkiem fajna. Bardzo wydajna, cena atrakcyjna

Pielęgnacja DIY 


Naturalny róż Felicea Kwiat Wiśni

Naturalny róż Felicea Kwiat Wiśni



Informacje od producenta
Naturalny prasowany róż Felicea charakteryzuje się lekką i trwałą konsystencją. Idealnie rozprowadza się na skórze, zapewniając dopełnienie naturalnego makijażu. Ten wegański kosmetyk pozostawia efekt naturalnego blasku zdrowej cery, dekorując skórę delikatnym połyskiem, który subtelnie ożywia twarz oraz optycznie wygładza niedoskonałości. Róż do makijażu policzków Felicea dostępny jest w trzech odcieniach.

Naturalny prasowany róż Felicea charakteryzuje się lekką i trwałą konsystencją. Idealnie rozprowadza się na skórze, zapewniając dopełnienie naturalnego makijażu. Ten wegański kosmetyk pozostawia efekt naturalnego blasku zdrowej cery, dekorując skórę delikatnym połyskiem, który subtelnie ożywia twarz oraz optycznie wygładza niedoskonałości. Róż do makijażu policzków Felicea dostępny jest w trzech odcieniach Cena 29 zł Więcej informacji oraz skład dostępny tutaj


Moja opinia
Róż w dotyku jest gładki i aksamitny. Widać że jest dobrze zmielony, bez żadnych grudek. Dzięki tej formie sprasowania różu, łatwo aplikuje się go na skórę. Nie pozostawia smug, nie powoduje też efektu zaróżowionych policzków jak u lalki.  Zyskujemy bardzo naturalny, delikatny efekt. Róż stanowi fajne dopełnienie codziennego makijażu, cera zyskuje blasku i wygląda na zdrowszą. Zwolenniczki mocniejszych kolorów, również znajdą w tym róży sprzymierzeńca. Kolor można stopniować, dodając kolejną warstwę różu na policzki. Trwałość jest zadowalająca, kosmetyk jest widoczny do 8h na skórze. Jedynym małym minusem jest to, że róż w opakowaniu się nieco pyli.

Podsumowując ten róż w jednym zdaniu : Efekt ładnie naturalnie zaróżowionej cery i przyjemność z użycia kosmetyku
Blog Beauty Day na BeautyVision - relacja :)

Blog Beauty Day na BeautyVision - relacja :)

Lista uczestniczek znajduje się tutaj

Wyobraźcie sobie sytuacje. Ktoś częstuje was kawałkiem wyjątkowo pysznego tortu. Po ugryzionym jednym kawałku zabiera resztę z powrotem. W jednym słowie czuję wielki niedosyt...
Na targi trafiłam z przygodami, zgubiłam się najpierw w samym Poznaniu, później nie umiałam wyjść z galerii obok stacji PKP. Nieco spóźniona trafiłam w końcu na targi. Kilkanaście minut błądziłam i próbowałam znaleźć miejsce spotkania Blog Beauty Day. Na szczęście w końcu trafiłam do jednej zwiedzających grup blogerek. Ominęły mnie raptem 2 stanowiska, więc dużo nie straciłam.


Plan był napięty, zwiedzałyśmy tylko wybrane ekspozycje partnerów Blog Beaut Day. Każda z marek, próbowała nieco przybliżyć swoją markę. Przyznam, że byłam pod wrażeniem. Nie trudno było zauważyć, że praca to nie tylko obowiązek, ale pasja z robienia czegoś szczególnego. Wiele z marek dopiero co poznałam i nie miałam wcześniej o nich pojęcia. Dlatego cieszę się, że mogłam poszerzyć swoje horyzonty i dowiedzieć się czegoś nowego.

Wyjątkowo miło słuchało mi się Pani z marki Silcare, jej wiedza i duma z marki w jednym słowie - imponowała. Pan z marki Insight oraz Oway był prawdziwym czarodziejem, niewiele czasu było mu potrzebne by zainteresować nas markami. Na stanowisku Semilac działo się wyjątkowo dużo, żałuję że nie było czasu by wziąć udział w warsztatach kreatywnych. Kątek oka widziałam Rafała Maślaka, siedział zadowolony że w koło tyle pięknych kobiet się kręciło. Zaszalałam i zrobiłam sobie zdjęcie w foto-budce z dziewczynami z bloga http://dwawrazliwce.pl/, od razu złapałam z nimi kontakt są mega sympatyczne ( dziewczyny dopiero rozkręcają bloga i przyznam że zaczynają z wielkim przytupem )



Na targach odwiedziłyśmy też stanowisko Mexmo, młodej firmy kosmetycznej bazującej na minerałach. Było tam bardzo kolorowo, żałuję że nie miałam czasu się przyjrzeć pudrom mineralnym.
Miłym zaskoczeniem była dla mnie marka LaQ, marka kosmetyków naturalnych założona przez blogerkę. Mydełka tak mnie oczarowały, że kupiłam kilka dla bliskich.
Cieszę się, że było Sylveco. Tą markę i jej rodzime Vianek i Biolaven znam i bardzo lubię. Nie mogłam się oprzeć i skorzystałam z okazji i zrobiłam małe zakupy. Panie są naprawdę bardzo miłe i widać było ich entuzjazm z pracy.

Kolorowo również było  na stanowisku marki Ness, można było sobie pstryknąć fotkę z Cleo. Podziwiam ją za wytrwałość i w sposób jaki traktowała każdego z fanów. Uśmiech nawet po tylu godzinach pozowania do zdjęć nie schodził jej z twarzy.
Odwiedziliśmy też trzy włosowe marki których nie znałam wcześniej. Marka Halier w swojej ofercie ma kosmetyki kompleksowe dla osób z tendencją do wypadania włosów. Natomiast marka Glynt oferuje profesjonalne kosmetyki  dostępne tylko dla fryzjerów. Przedstawiciel firmy był bardzo sympatyczny i miło się go słuchało. Makra Kemon oferuje profesjonalne kosmetyki głównie do stylizacji włosów.
Cieszę się również, że mogłam zagościć na stanowisku marki Loton.Miałyśmy okazję pomóc przedstawicielce w wyborze nowego zapachu kosmetyku. Niestety nie dotarłam na trzy stanowiska : Beauty Academy, Hurtowni MAR-KOS oraz Peggy Sage.


I to było by na tyle, jak już wspomniałam na targach byłam zbyt mało czasu. 3 godziny jest naprawdę niczym by w pełni poznać te wyjątkowe wydarzenie. Naprawdę warto się na nie wybrać, poczuć tą atmosferę i skorzystać z okazji na nie lada zakupy.  Żałuję, że nie miałam więcej czasu by spokojnie posiedzieć i porozmawiać z innymi uczestniczkami Blog Beauty Day. Było nas naprawdę sporo, a ja chciałam z każdą zamienić chociaż słowo. Mam nadzieję, że uda mi się wybrać jeszcze chociaż raz na te wydarzenie i  pobyć na nim więcej czasu. Niestety zdjęć nie posiadam wiele. W biegu ciężko było pstryknąć fotkę i większość się do niczego nie nadawała. Chciałam podziękować organizatorom czyli Międzynarodowym Targom Poznańskim za organizację Blog Beauty Day. Jestem pełna podziwu dla Pań, które wszystko ogarnęły jak należy. Dziękuję również sponsorom za upominki, jest ich tyle że skorzystam na nich nie tylko ja :)

  UPOMINKI OD SPONSORÓW

Semilac
Silcare

Sylveco
Mexmo
LaQ
Loton
Neess
Kemon  / Insight
GLYNTHalier

Hurtownia kosmetyczna Markos

DIY Antycellulitowy peeling do ciała

DIY Antycellulitowy peeling do ciała


Hej Wszystkim,
Dziś przepis na kolejny peeling do ciała. Są to moje ulubione kosmetyki hand-made. Tym razem, połączenie składników wspomoże walę z uporczywym cellulitem. W dotaku piękny pomarańczowy zapach, wprawi w dobry humor nie jednego amatora peelingów.


Składniki 

Wykonanie
Składniki mieszamy z sobą. Gotowy peeling najlepiej przechowywać w lodówce. Zużyć do miesiąca czasu od przygotowania. Peeling najlepiej stosować na koniec kąpieli, zmyć wodą. Używać tylko w miejscach gdzie występuje cellulit.

Działanie
Peeling nawilża skórę, nie wymaga ona późniejszego stosowania balsamu do ciała. Olej makadamia słynie z działania antycellulitowego, ponadto nawilża ją i odżywia. Przyczynia się też, do zmniejszenia widoczności rozstępów. Dodatek peelingu z pestek aronii i soli himalajskiej pobudzają krążenie,
Alterra peeling do twarzy witaminowy żurawina

Alterra peeling do twarzy witaminowy żurawina


W kilku słowach o kosmetyku
  • Opakowanie plastikowa tubka i pojemności 50 ml
  • Zapach Wyczuwalna jest nutka winogron i żurawiny jak i niestety alkohol
  • Konsystencja kremowa z małą ilością małych drobinek peeling-ujących
  • Wydajność dobra
  • Dostępność Rossnam
  • Cena ok.10 zł
  • Skład Aqua, Glycine Soja Oil*, Alcohol*, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Myristyl Myristate, Butyrospermum Parkii Butter*, Silica, Olea Europaea Fruit Oil*, Parfum**, Tocopheryl Acetate, Actinidia Chinensis Seed Extract, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Helianthus Annus Seed Oil, Xanthan Gum, Olus Oil, Tocopherol, Linalool**, Sodium Hydroxide, Alcohol, P-Ansic Acid, Limonene** *ingredients from certified organic agriculture
    **from natural essential oils
    Więcej o poszczególnych składach przeczytasz tutaj  

Moja opinia 
Doznania zapachowe podczas używania tego peelingu, stanowią istną wybuchową mieszankę. Pierwsze są wyczuwalne nieco kwaskowate winogrona, później słodka żurawina. Na końcu niestety dopełnieniem jest drażniący w nos alkohol, który później dominuje nad pozostałymi zapachami. 

Szczerze mówiąc, wolałabym żeby ten peeling nie miał zapachu. Jednak on jest i nauczyłam się go jakoś znosić. Po za tym, używa się go całkiem przyjemnie. Jego kremowa konsystencja sprawia, że nie mam później potrzeby użycia kremu do twarzy w celu jej nawilżenia. Drobinek jest trochę mało, jednak mogę stwierdzić po tym kosmetyku że jest średnim zdzierakiem. 
Radzi sobie całkiem dobrze z suchymi skórkami, jednak nie ma tutaj co marzyć o bardziej dogłębnym oczyszczaniu skóry. Ogólnie rzecz biorąc jest do dobry kosmetyk w fajnej cenie, jednak ze względu na zapach nie wrócę do niego ponownie. 
Vianek - Łagodzący krem do twarzy BB

Vianek - Łagodzący krem do twarzy BB

Vianek - Łagodzący krem do twarzy BB

W kilku słowach o kosmetyku
  • Opakowanie 50 ml
  • Zapach pachnie bardzo ładnie czerwonymi owocami
  • Konsystencja kremowa i wodnista
  • Wydajność bardzo dobra
  • Dostępność drogerie kosmetyczne, internet
  • Cena ok. 30 zł
  • Skład Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera Seed Oil, Zinc Oxide, Helianthus Annus Seed Oil, Titanium Dioxide, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, CI 77492, Cetearyl Alcohol, Echinacea Purpurea Root Extract, Stearic Acid, Hydroxystearic Acid, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Xanthan Gum, Phytic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, CI 77491, CI 77499, Citral, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool. Więcej o poszczególnych składnikach przeczytasz tutaj 




Moja opinia 
Kiedy w blogosferze rozniosła się wieść o wprowadzeniu tego kremu BB, wiedziałam że prędzej czy później go spróbuję. Bardzo lubię markę Vianek i byłam bardzo ciekawa jak poradzi sobie z kosmetykami do makijażu. Zacznijmy od tego, że skład tego kremy BB jest na pewno lepszy od typowych drogeryjnych marek. Zawartość SPF15, jest dla mnie dodatkowym atutem w bardziej słoneczne dni.
Ten kosmetyk szczerze mówiąc średnio polubiłam. Po pierwsze, jak na moją nieco ciemniejszą karnacje kolor jest zdecydowanie za ciemny. Po drugie krem podczas rozsmarowywania pozostawia dziwne i nie estetyczne smugi. Po trzecie cera zamiast nabrać delikatnego blasku, jest dla mnie zbyt świecąca.
Znalazłam jednak mały patent, na rozwiązanie tych problemów przez co w ogólnej ocenie ten krem BB nie wypada tak źle. Koniecznie jest zastosowanie pudru matującego na wierz skóry. Warto tutaj kierować się zasadą im mniej kremu BB tym lepiej. Solo krem nie spełnia do końca moich oczekiwań. W duecie jednak spisuje się całkiem nieźle.
Stosuje go od czasu do czasu, nie zauważyłam aby stan mojej cery się pogorszył. Krem również pielęgnuje  skórę i zapewnia jej odpowiednie nawilżenie. Ostatecznie wiem, że raczej nie wrócę do niego ponownie ( chyba że formuła ulegnie zmianie)

A wy miałyście ten krem BB ? Jakie są wasze odczucia ?
Olejki Eteryczne Dr Beta

Olejki Eteryczne Dr Beta


Hej Wszystkim,
Dzisiaj chciałam wam przedstawić, kilka olejków eterycznych marki Dr Beta. Marka oferuje duży asortyment olejków, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Swoje mam zamiar wykorzystywać w domowym DIY :) Już wykorzystuje olejek Betamix Ti w parówkach oczyszczających cerę ( spisuje się świetnie). Olejek z drzewa herbacianego tradycyjnie do walki punktowej z krostkami. Olejek z Bergamotki, Petitgrain i Cedrowy wzięłam z ciekawości gdyż nie miałam jeszcze z nimi styczności.



Jest to mieszanka naturalnych olejków eterycznych o działaniu antybakteryjnym i antygrzybicznym. Zalecana do stosowania przy skórze trądzikowej do kąpieli, parówek oraz kompresów (w przypadku miejscowych stanów zapalnych, a także jako środek przeciwbakteryjny i przeciwgrzybiczy do zabiegów kosmetycznych – maseczki oczyszczające, peeling, itd).

Olejek drzewa herbacianego Dr Beta pochodzi z Australi. Otrzymywany przez destylację z parą wodną. ŁAGODZI: przeziębienia, grypy, infekcje wirusowe, infekcje skóry, grzybice, brodawki, kurzajki, infekcje i grzybice narządów płciowych, pleśniawki pochwy, trądzik, poparzenia, dezynfekuje powietrze. 

Jest wyciskany ze skórek hiszpańskich owoców bergamotki. Ma świeży orzeźwiający zapach i służy do aromatyzowania herbaty Earl Grey.
ŁAGODZI: liszaje, wrzody, trądzik, łojotok, rany i skaleczenia, nieprzyjemny zapach skóry, nieświeży zapach z ust.

Olejek petitgrain Dr Beta pochodzi z Ameryki Południowej.
Olejek przeciwdepresyjny z liści drzewa pomarańczowego.
ŁAGODZI: depresje, stany lękowe, bezsenność, trądzik. Wspomaga rekonwalescencję

Olejek cedrowy Dr Beta pochodzi z Ameryki Północnej.
Północnoamerykańska odmiana cedru zwanego Virginia od stanu, w którym sa największe uprawy. Olejek jest silnym antyseptykiem.
ŁAGODZI: bronchit, katar, zapalenie pęcherza, cellulit, łojotok, łupież, przetłuszczanie się skóry i włosów.






A czy wy używacie olejków eterycznych ? Które są waszymi ulubionymi ?





Depilacja Laserowa - Czy warta zastosowania ?

Depilacja Laserowa - Czy warta zastosowania ?



źródło

Depilacja laserowa staje się coraz to bardziej popularną alternatywą dla klasycznej wykonywanej w domu czy u kosmetyczki. Jeszcze kilka lat temu mało kto o niej słyszał, dzisiaj możemy ją wykonać w wielu gabinetach kosmetycznych. Depilatory laserowe zastępują elektryczne maszynki do golenia i cieszą się dużą popularnością mimo swojej ceny. Czy moda na tego rodzaju jest słuszna ? Czy jest to wybawienie dla osób mających problemy z nadmiernym owłosieniem ? Na te i inne pytania, postaram wam się odpowiedzieć.


Czym tak naprawdę jest depilacja laserowa ?

Depilacja laserowadepilacja niepożądanego owłosienia za pomocą wiązki lasera, która wnika głęboko w skórę, niszcząc cebulkę włosa wraz z jej korzeniami. Depilacja laserowa uważana jest za bezpieczną i bezinwazyjną[1]. Energia, która jest wytwarzana przez laser, pochłaniana jest przez barwnik włosa (melaninę), która następnie zmienia się w energię termiczną i niszczy nieodwracalnie cebulkę włosa. Warunkiem uzyskania zadowalających efektów jest dobór odpowiedniej mocy i czasu trwania impulsu, które są zależne od rodzaju skóry i włosów.

Zabieg depilacji  laserowej w domu - czy warto stosować ?

Zanin zakupimy urządzenie do depilacji laserowej, warto wybrać się na pierwszą wizytę u kosmetyczki. Mimo, że jest to powszechnie zabieg uważany za bezpieczny. Nie każdy może go stosować, wśród przeciwwskazań możemy znaleźć: ciążę; choroby skóry np. łuszczyce czy bielactwo ; stosowanie niektórych leków ; kolor włosów ( jasne włosy są odporne na wiązkę laserową ), rany na skórze . Przed zabiegiem nie powinno się również opalać czy stosować innych metod depilacji np. depilacja woskiem, pęsetą lub depilatorem.

Kupno dosyć drogiego urządzenia w ciemno, może być nie trafioną inwestycją. Źle dobrane wiązki lasera zamiast upragnionego efektu gładkiej skóry, mogą przyczynić się do jej podrażnienia czy zmiany kolory skóry. Ponadto proces depilacji laserem to nie wszystko, należy przestrzegać instrukcji przed zabiegiem jak i między nimi. Nie wszystkimi urządzeniami zdołamy wykonać depilację całego ciała, niektóre służą tylko do depilacji nóg.
Nie da się ukryć, że cenowo bardziej opłaca się wykonywać zabieg samodzielnie. Możemy kupić odpowiedni sprzęt nawet za 400 zł, co znacznie przekracza koszt tej przyjemności u kosmetyczki. Ale czy warto podejmować ryzyko kosztem naszego zdrowia ? Jeśli już decydujemy się na samodzielność, powinno się to dobrze przemyśleć i skonsultować z kimś kto ma ku temu odpowiednią wiedzę.

Zalety depilacji laserowej 

Jeśli nie mamy żadnych przeciwwskazań odnośnie zabiegu, może być dla nas bardzo korzystny. Osoby mające problem z nadmiernym owłosieniem, mogą znaleźć w tej metodzie rozwiązanie swojego problemu.( O nadmiernym owłosieniu pisałam kiedyś tutaj )
Jest to również duża wygoda, wystarczy tylko kilka zabiegów by zapomnieć zupełnie o czymś takim jak depilacja. Koniec marnowania czasu na czynność, którą wiele z nas wykonuje codziennie.

źródło

Depilacja laserowa w pigułce 
  • Depilacje laserową można wykonać na całe ciało, najbardziej powszechne jest usuwanie owłosienia z : górnej wargi, łydek i ud, czy strefa bikini
  • Koszt zabiegu waha się od  100 do 500 zł 
  • By uzyskać porządny efekt należy wykonać około 4 zabiegów ( jest to jednak cecha indywidualna )
  • Należy udać się około 5 tygodni przed planowanym zabiegiem do kosmetyczki na konsultacje
  • Odstęp między zabiegami wynosi od 4-8 tygodni
  • Należy dostosować się do zaleceń kosmetyczki po i między zabiegami
  • Depilacja laserowa w zależności od miejsca stosowania może być wyczuwalna jako ,,małe impulsy elektryczne"  Wiele gabinetów stosuje przed zabiegiem krem znieczulający i wtedy zabieg jest bezbolesny
  • Depilacja laserowa usuwa włosy na zawsze w 90% przypadkach. Należy pamiętać że z wiekiem mogą pojawić się nowe włosy pod wpływem hormonów.
Zapraszam do zapoznania się z ofertą Salonów depilacji laserowej 
Obecnie jest promocja i można uzyskać 100 zł zniżki a pierwszy zabieg kosztuje od 59 zł 

A czy stosowałyście depilacje laserową ? Jaką metodę depilacji najbardziej lubicie ?

P.s Sposobów na gładkie nogi jest naprawdę wiele, możecie o nich poczytać w artykule Pokaż swoje nogi- sposoby na piękne ogolone nogi


Olejek kokosowy Vatika

Olejek kokosowy Vatika




W kilku słowach o kosmetyku
  • Opakowanie Plastikowa butelka o pojemności 150 ml
  • Zapach Głównie kokosowy, wyczuwam w nim też lekko ziołowe nuty
  • Konsystencja W zależności od temperatury- płynna lub zbita
  • Wydajność Zadowalająca
  • Dostępność Drogerie kosmetyczne
  • Cena ok. 10-15 zł
  • Skład  Coconut Oil (Cocos Nucifera Oil), Emblica officinalis fruit extract (Amla), Terminalia chebula extract (Haritaki), Terminalia belirica extract, Azadirachta Indica leaf extract (Neem), Centella Asiatica plant extract (Brahmi), Hedychium Spicatum Rhizome extract (Kapur Kachri), Lawsonia Inermis leaf extrac (Henna), Lecithin (Soya Lecithin), Perfume, Aqua (soft water), Milk (Lac), Rosmarinus Officinalis leaf oil (Rosemary Oil), Tocopherol acetate (vitamin E), Citrus medica limonum oil (Lemon Oil), Butylated hydroxy toulene.Więcej o poszczególnych składach przeczytasz tutaj  



Moja opinia

Ten olejek kokosowy, posiada fajny skład. A co najważniejsze, na pewno mamy do czynienia z olejem kokosowym. Pod wpływem temperatury, olejek często zastyga tak, że konieczne jest podgrzanie butelki pod ciepłą wodą. Zapach jest ładny i nie za mocny, dzięki temu lubię stosować olejek przed myciem włosów. Efekty są dobre i zauważalne, nie jest to jednak efekt WOW. Włosy są widocznie bardziej nawilżone i mniej suche w dotyku. Przy systematycznym używaniu, zauważyłam że ładniej błyszczą i lepiej się układają. Być może wrócę kiedyś do tego olejku albo spróbuje innej wersji olejków do włosów Vatika. Zdecydowanie bardziej wolę jednak używać sam czysty olej kokosowy.


Copyright © 2016 Naturalnie Piękna , Blogger