Domowa mgiełka do blond włosów

Domowa mgiełka do blond włosów

spray rozjaśniający włosy

Hej Wszystkim,

Dzisiaj przepis na nieco zmodyfikowaną formę klasycznego domowego rozjaśniania blond włosów. Jeśli zależy Wam na chłodnych refleksach na blond włosach, polecam skorzystać z przepisu :)

Składniki:
  • Napar z rumianku (2 torebki rumianku zalać szklanką wrzącej wody, pozostawić do ostygnięcia. Przelać do butelki z atomizerem)
  • 5-10 kropli olejku eterycznego z cytryny lub sok wyciśnięty z jednej cytryny
Opcjonalnie :  Jedwab do włosów kilka kropel

Uwagi: Spray należy stosować tylko i wyłącznie w słoneczne dni. Może nieco wysuszać włosy, dlatego polecam po  ,,kąpieli słonecznej" nałożyć na włosy maskę nawilżającą. Efekty rozjaśniania widoczne są tylko w przypadku jasnych włosów, używana systematycznie może rozjaśnić włosy o 1-2 tony. Idealna dla blondynek, które chcą się pozbyć żółtych tonów z włosów

Stosowanie: Spray rozpryskać równomiernie na włosy. Wystawić włosy na słońce. Wieczorem zastosować maskę nawilżającą włosy

rozjaśnianie włosó rumiankiem cytryną

A czy wy lubicie naturalne rozjaśnianie włosów ?
  
 Z Pamiętnika podwójnej mamy :)

Z Pamiętnika podwójnej mamy :)



Znów zostałam mamą

Dnia 23 Maja 2018 roku o godzinie 8,41 zostałam ponownie szczęśliwą mamą ! Na świat przyszła Agatka młodsza siostra Jagody. Jak o tym wszystkim myślę, ciągle to do mnie nie dociera.

Czy Wy macie czasem tak, że budzicie się rano i nie wierzycie w to, co się dzieje ? Jeszcze 10-15 lat temu, nigdy w życiu bym nie pomyślała, że moje życie się tak ułoży. I choć nie jest idealne, ja nie zamieniłabym go na żadne inne.

Mówi się, że po osiemnastce czas przyśpiesza. Uwierzcie mi, ale dopiero gdy zostanie się mamą, ten czas dopiero leci ! W końcu się doczekałam i znów mogę cieszyć się małym maleństwem w domu. Moje obawy odnośnie tego że sobie nie poradzę, stały się odległe. Jest dosłownie tak, jak mówi moja mama, Pan Bóg daje nam tyle siły by wszystkiemu podołać.

Poród naturalny czy cesarka ?

Jak pewnie część z Was wie, Agatka przyszła na świat przez cesarskie cięcie. Jagoda pojawiła się na świecie dzięki siłą natury oraz wspomaganiu poprzez wakuum. Można by powiedzieć, że mam porównanie między jednym porodem a drugim. Jagoda przyszła na świat w zatłoczonej klinice w Poznaniu a Agatka w małym miejscowym szpitalu.

Naprawdę nikt mi nie wmówi, że cesarskie cieńcie jest łatwiejsze, a tym bardziej że w takim wypadku, kobieta nie rodzi dziecka. Tak naprawdę tylko kobiety, które tego doświadczyły, wiedzą że nie jest to taka bajka, jak się wydaje. Każdy poród wiąże się z mniejszym lub większym bólem w trakcie porodu, lub dopiero tuż po nim.

Wszystko stanowi wielkie wyzwanie dla organizmu. Uważam, że każda matka zasługuje na szacunek, bez względu na to, jak na świat przyszło jej dziecko. Jednym mamą przychodzi to łatwiej innym znacznie trudniej. Niestety ja należę do tej drugiej grupy. Cieszę się jednak, że współczesna medycyna ułatwia kobietom porody. Tak naprawdę tylko dzięki fachowej opiece lekarzy, moje córki są teraz na świecie.

Jak wygląda teraz moja codzienność ?


Na razie uczymy się wszyscy nowej sytuacji. Pojawienie się nowego członka rodziny jest wielkim wydarzeniem i każdy z nas to odczuwa. Najbardziej zagubioną w tym wszystkim jest Jagoda. Jeszcze jest na tyle mała, że nie wszystko rozumie. Jestem jednak z niej dumna, że radzi sobie dobrze. Oczywiście ma teraz swoje fochy i czasami jest nieznośna. Staram się jednak uzbroić w cierpliwość, bo wieżę, że to wszystko minie z czasem. Czasami czuje się rozdarta na pół, obie mnie potrzebują i niestety nie zawsze zdołam poświęcić im tyle samo czasu.

Macierzyństwo to najtrudniejszy zawód świata i w dodatku nie dostajemy za niego ani grosza. Wymaga ciągłej pracy 24 godziny na dobę. Mimo tego, tak wiele kobiet za nic nie zamieniło by tej roboty na inną.  Jestem szczęśliwą mamą, chociaż niekiedy bardzo zmęczoną. Widok uśmiechniętych córek jest jednak bezcenny. Każdego dnia staram się być coraz lepszą mamą, to wymaga wielu poświęceń... ale warto :)

Powrót do formy po ciąży  

Jeszcze trochę a zacznę spokojnie działać z powrotem do formy. Na szczęście trochę kilogramów już mi ubyło, nie są jednak one dla mnie wyznacznikiem dobrej kondycji. A kondycja teraz mi się przyda! Mam zamiar być sprawną fizycznie i mieć więcej energii. Mój brzuchol wymaga jednak więcej pracy i przypuszczam, że długo nie będzie wyglądał normalne. Już na zawsze będę miała rozstępy tu i ówdzie. Jestem pasiasta jak prawdziwy tygrys! Ale Wiecie co ? Cieszę się z tego, bo to dla mnie symbol tego co zmieniło moje życie na lepsze.

Blogowanie teraz na luzie

Wrzuciłam na luz z blogowaniem, jak mam czas i ochotę to zerkam do sieci. Cieszę się, że nie mam większych zobowiązań i mogę sobie pozwolić na swobodę. Taka presja pod kątem przygotowania wpisów ze współprac, nie jest mi teraz potrzebna. Potrzebuje chwilę oddechu i spokoju, coś co sprawi, że zapomnę o codziennych obowiązkach. W głowie oczywiście mnóstwo pomysłów, niezrealizowanych jeszcze wpisów - wszystko to poczeka na swoją kolej.
 



Natura Estonica Matujący tonik do twarzy

Natura Estonica Matujący tonik do twarzy


Hej Wszystkim,
Ostatnio panuje szał na naturalne kosmetyki, coraz częściej możemy kupić je w dużych marketach. Tym sposobem trafiłam na ten tonik do twarzy. Czy jest wart zakupu ? Zapraszam do recenzji

Skład
Aqua, Glycerin, Panthenol, Zinc PCA, Cetraria Islandica Extract, Nuphar Luteum Root Extract, Lens Esculenta Seed Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Parfum, Citric Acid, CI 42051, Benzyl Salicylate, Coumarin, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool. 
Cena od 6 do 13 zł 

 
Moja opinia  
Ten tonik do twarzy, bazujący na naturalnych składnikach ma za główne zadanie matowienie cery.  Przyznam, że pod tym kątem spisuje się całkiem dobrze. Faktycznie chwilę po użyciu, cera wygląda na bardziej zmatowioną.  Jego zapach jest trudny do opisania, osobiście bardzo mi się spodobał. Jedyne co mogę stwierdzić w zapachu to to że zapach nie jest do końca kobiecy. 
Tonik podczas użycia nie wywołał żadnych nieprzyjemnych reakcji. Moja skóra dobrze z nim współpracuje. Po za zmatowieniem cery i delikatnym jej nawilżeniem, niestety nie zauważyłam większych rezultatów. Tonik działa po prostu dobrze, jednak dla wymagających osób może okazać się za słaby. Porównałabym jego działanie z hydrolatami. Myślę, że w przyszłości raczej się po niego ponownie nie skuszę. Wolę sięgnąć za to po hydrolaty, które mają jeszcze bardziej naturalny skład.
Przyznam, że marka sama w sobie wzbudziła moje zainteresowanie i z chęcią spróbuje inne kosmetyki. 
Alterra, mydło roślinne o zapachu pomarańczy recenzja

Alterra, mydło roślinne o zapachu pomarańczy recenzja

Alterra, mydło roślinne o zapachu pomarańczy

W kilku słowach o kosmetyku
  • Zapach przyjemny dla nosa, pomarańczowy :)
  • Wydajność Zadowalająca
  • Dostępność Rossman
  • Cena ok. 2  zł
  • Skład Sodium Palmate, Sodium Cocoate, Aqua, Glycerin, Parfum, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Sodium Chloride, Tetrasodium Glutamate Diacerare, Limonene, Linalool, Geraniol, CI 77491, CI 77492, CI 77891.Więcej o poszczególnych składach przeczytasz tutaj  


Moja opinia
Jest to tanie mydełko z dość dobrym składem. Używam go do mycia ciała jak i rąk. Można powiedzieć, że jest uniwersalne. Zapach posiada bardzo ładny, jednak intensywność jest nieco za słaba. Mam wrażenie, że z czasem wietrzeje coraz bardziej. Nie podrażnia skóry ani nie wywołuje nadmiernego przesuszenia skóry. Niestety pozostawia skórę nieco ,,spiętą" po umyciu - ten efekt zdarza mi się przy większości mydłach. Ogólnie rzecz biorąc jest to dobre mydełko i myślę, że kiedyś do niego wrócę. Duży plus za wydajność ;)
Prywatność w sieci - czy jest jeszcze możliwa ?

Prywatność w sieci - czy jest jeszcze możliwa ?



Po niedawnej aferze FB wiele osób zadaje sobie to pytanie. Czy można być jeszcze anonimowym w internecie ? Nie trudno stwierdzić, że jest to bardzo trudne do zrobienia, nie jest jednak niemożliwe.

Większość z nas jednak, lekceważy to, coraz częściej pokazując się w cyfrowym świecie niż w tym realnym. To przecież świetny sposób, by pokazać innym siebie i swoje życie. Warto jednak znaleźć rozsądną granicę i mieć swój margines prywatności.
Dlaczego ? Niestety sieć potrafi czasem stać się podła i zrobić nam niezłego psikusa. Niektórzy są zdania, że Tutaj jak w przyrodzie nic nie ginie. Wstydliwe treści czy zdjęcia, na zawsze wsiąkają w różne zakątki tego wirtualnego świata. Ostrożności nigdy nie za wiele...


Czy Wy też czujecie się szpiegowani na każdym kroku ?


Wystarczy tylko zajrzeć do kilku sklepów internetowych, by z każdej strony wręcz krzyczały do nas reklamy. Ba ! Niekiedy starczy kilka haseł wyszukanych w internecie i gotowe. Czuję się tutaj niekiedy gorzej niż na targu, gdzie nachalni sprzedawcy potrafią ubrać Cię w kurtkę, wymuszając na tobie jej kupno.
Każdy krok jest dokładnie obserwowanych i analizowany przez szereg specjalistycznych programów. Czasem nawet do tego stopnia, że nie trudno odnieść wrażenie, że Internet zna lepiej Ciebie niż my sami. Jesteśmy dosłownie i w przenośni ciągle obserwowani, nieświadomie udostępniając swoje dane, sprawiamy że łatwo znaleźć nas w każdym zakątku ziemi.



Wolność słowa ? Coraz częściej nic nie zdoła !

Hejt w sieci jest niemile widziany, coraz częściej osoby, które sieją nienawiść, mogą być ukarane.
Czy to do końca dobre rozwiązanie ? Jest przecież spora różnica pomiędzy hejtem a wolnością słowa. Niestety wszystko zostaje wrzucane do jednego worka. Widać to chociażby po polityce antyimigracyjnej, wszelkie wyrażenie swojego zdania nawet i słuszne, może skończyć się bardzo źle dla autora opinii.
Z drugiej strony koniec z anonimową nienawiścią wymierzoną w niewinnych ludzi. Nie są już tacy bezkarni jak kiedyś, łatwo mogą zostać odnalezieni, chociażby policję. (oczywiście pomijając dobrych hakerów, ci potrafią się nieźle ukryć).


Sieć stała się częścią mojego życia.

Nie da się ukryć, że internet stanowi część mojego życia. To przecież Tutaj mam wielu znajomych. Dzięki internetowi mogę również cieszyć się hobby, jakim jest blogowanie. Przyznam, że nie chcę być Tutaj anonimowa. Nie mam nic do ukrycia, nie udaje nikogo innego. Uważam jednak, że mam prawo do swojej prywatności tak jak i w realnym życiu. Nikomu znajomemu przecież nie pokazuje swojej bielizny ! Tak i tutaj mam prawo do zachowania swoich rzeczy dla siebie samej.

A Wy jakie macie zdanie o prywatności w sieci ?
Copyright © 2016 Naturalnie, że Piękna , Blogger