Pomarańczowe masło do ciała od Babuszki Agafii


Aż dziw, ale dzielnie używam tego masełka co dzień już od około miesiąca. Przyznam szczerzę, musiałam się nieźle zmotywować by nie zapominać o tym ,,wieczornym rytualne”
Czy mi się to opłacało ? zapraszam do recenzji



Opakowanie : Szata graficzna masełka jest jak najbardziej w porządku. Masełko zamknięte jest w plastikowym opakowaniu z dodatkowym wieczkiem, pomagającym zachować dłużej świeżość kosmetyku

Konsystencja : Jest bardzo gęsta, przez co wydajność jest średnia

Użycie : Rozsmarowuje się w porządku, choć do użycia na całą partię ciała wymaga większej ilości

Po użyciu : Zauważyłam, że skóra jest inna zaraz po użyciu jak i po kilku minutach od użycia.
Zaraz po : wyczuwalny jest ,,film na skórze”, skóra jest widocznie nawilżona
Po kilku minutach : Skóra staje się bardziej gładka i miła w dotyku
 
Zapach : Masełko pachnie pięknie tak delikatnie i świeżo - bardziej pachnie kwiatem pomarańczy niż samą pomarańczą.

Efekt ujędrnienia : Określiłam bym go na poziomie średnim, spotkałam się z kosmetykami które po krótszym czasie użytkowania dawały znacznie lepsze efekty.

Skład : Jest dla mnie ok, nie widzę tutaj nic bardzo rzucającego się w oczy ani nic podejrzanego

Ogólnie o masełku : Jest ok. Nie zachwyca ani nie odstrasza. Jestem z niego zadowolona, choć czuje niedosyt pod względem ujędrnienia ciała. Mimo to zauważyłam, że skóra jest bardziej odżywiona, gładsza w dotyku. Atutem dla mnie tutaj jest zapach :)