Recenzja zestawu Frequent Flyer Everyday Minerals


Cały zestaw znajduje się w woreczku materiałowym z logo firmy.
A znajdziemy w nim - 5 cieni w sztyftach i 2 róże do policzków.
 


Chamomile – Kolor jasno-waniliowy. W zależności od światła jest bardziej biały lub bardziej jasno-beżowy. Posiada w sobie mnóstwo złotych drobinek. Szybko się rozciera, pozostawiając delikatnie jasną powiekę z naciskiem na błyszczące drobinki.
Autumn Afternoon – Kolor jasnego brązu. Światło sprawia, że kolor wpada w bardziej ciepłe lub zimne odcienie koloru. Zawiera w sobie pełno złotych błyszczących drobinek. Intensywność samego koloru jest słaba, widoczne są natomiast bardzo błyszczące drobinki.
Sunset Voyage - Kolor kawy z mlekiem. Natężenie światła sprawia, że kolor jest bardziej cielisty lub bardziej jasno beżowy. Ten kolor również zawiera w sobie mnóstwo złotych małych drobinek.
 Baby Bath – Kolor zbliżony do écru. Posiada w sobie wiele połyskujących złotych drobinek. Po delikatnym roztarciu staje się niemal niewidoczny. Jest odcieniem bardziej zimnym w porównaniu do Sunset Voyage.
Casual Friday – Kolor ciemnofioletowy. Jako jedyny z cieni nie posiada w sobie złotych drobinek. Jest matowy a jego intensywność jest większa w porównaniu do pozostałych.

Game show – Kolor pąsowego różu. Róż jest matowy z dosyć dobrą intensywnością koloru.
Dvr Saturday – Kolor zgaszonego i zimnego różu. Jest bardzo błyszczący, posiada bardzo dużo srebrnych małych drobinek mocno odbijających światło.


Cienie do powiek




Każdy z cieni zwarty jest w sztywnie z kulką. Stanowi to wygodną formę nakładania cieni do powiek, wymaga jednak roztarcia lub poprawienia cienia pędzelkiem. Cienie ,,wysypują” się raz w większej ilości raz w mniejszej. Samym sztyftem bardzo trudno jest zrobić precyzyjny i dokładny makijaż oka. Również w połączeniu różnych kolorów razem, używając samych sztyftów nie osiągniemy dobrego efektu. 

Sam pomysł sztyftów jest bardzo fajny i dla mnie stanowi bardzo dobre rozwiązanie. Cienie nakładam zazwyczaj pojedynczo, później je delikatnie rozcieram by uniknąć nierówności w kolorze.
Dużym plusem jest to, że cienie nie sypią się tak jak w przypadku gdy są w standardowym opakowaniu, tutaj nie muszę się bać, że się wysypią. Wydajność jak do tej pory jest dla mnie bardzo zadowalająca. Nie ma potrzeby używania dużej ilości cienia by dobrze zrobić makijaż oka.

Kolorystyka cieni jest różnoraka, inaczej prezentują się w słoiczku, inaczej w dużej ilości a jeszcze inaczej po delikatnym roztarciu. Kolory są bardzo delikatne, bardzo słabo widoczne – są idealne jako cienie do makijażu dziennego. Mimo delikatności, dodają tego błysku w oku dodając delikatnego i nienachalnego wyglądu. ( Niestety mój aparat nie zdołał uchwycić cieni na powiece – mam nadzieję że już niedługo zdołam pokazać wam przykładowe makijaże)

Myślę, że cienie stanowią dobry start w makijażu. Nie są one zbyt mocne ( przez co nie są widoczne nierówności w makijażu) Są delikatne a zarazem widocznie dodają uroku.
Przy noszeniu soczewek nie zauważyłam, by przeszkadzały mimo sypkiej struktury.
Trwałość i intensywność cieni jest średnia, cienie rozmazują się po kilku godzinach. Jednak nie do końca, przy rannym makijażu wieczorem widać, że zostały na powiekach jeszcze ślady cienia.
Przypuszczam, że przy użyciu bazy intensywność i trwałość cieni będzie znacznie większa.


Róże do policzków

Dopiero rozpoczynam moją przygodę z różami. Moimi pierwszymi spostrzeżeniami jest to, że używając ich mój makijaż nabrał bardziej promiennego i dziewczęcego wyglądu. Lepiej nakładać je delikatnie i warstwowo. Zbyt duża ilość, ciężko się rozciera pozostawiając ,,różowe lica” jak u lalki. W ilości mniejszej, ładnie podkreślają kości policzkowe. Róż Game show stanowi dobre wykończenie makijażu na co dzień, natomiast Dvr Saturday jest bardziej odważy i nie do końca w moim stylu. Myślę, że spodoba się osobą którym zależy na rozświetleniu makijażu. Wygodnie ich się używa, nie wysypuje się w dużej ilości a ilość potrzebna do makijażu jest minimalna.


Problemy z komentowaniem ? 
Zostaw komentarz na FB lub Google +
Copyright © 2016 Naturalnie Piękna , Blogger