Dzień w którym padł rekord... wizyt kurierów


To miał być zwykły dzień, niestety zbieżność losów zechciała inaczej. Wczoraj jak nigdy przedtem, spokój dzwonka do drzwi został zaburzony. Zaczęło się od jednej niewinnej malusiej paczki a skończyło na ... czy ktoś zdoła to w ogóle zliczyć ilu ?


Jak  pewnie część z was wie, jestem w ciąży i zegar powoli zaczyna dopijać do końca. To wiąże się z ciągłym gromadzeniem rzeczy. Nie sądziłam, że mała osóbka która sobie teraz fika w moim brzuszku zdoła już tak wiele zmienić w moim życiu i w domu.
Dzwonek do drzwi... Pan kurier sapie i dyszy pchając pół niosąc wielki fotel, owinięty z każdej możliwej strony czarną folią. Ja stoję i nie dowierzam, poprzedniego dnia wieczorem mama powiedziała mi, że wysyłają go i powinienem być niedługo. Nigdy żadna przesyłka nie przyszła do mnie tak szybko ! Niestety na rozpakowywanie musiałam czekać, gdy mąż przyjdzie z pracy. Oprócz fotela znów cały wór ubranek dla małej. Mała już ma ich tyle że w głowie się nie mieści... Ojj rozpieszczają ją od maleńkiego babcia i ciocie. Oczywiście już zdążyłam wrzucić ubranka do prania, które sobie teraz grzecznie czekają na prasowanie. Siostra zrobiła własnoręcznie coś wyjątkowego i naprawdę muszę się tym pochwalić! Ja sama nie mam takiego talentu, a na widok tych słodkości aż się wzruszyłam :) I tak mimo ogromnej odległości jaką dzieli mój dom od rodzinnego poczułam się jak ,, w domu".

Cudo prawda ?
 
Kolejna przesyłka już z myślą o świętach i dzieciach. Z związku z tym, że w tym roku nie będę miała głowy ani czasu o nich myśleć, swoje poczynania świąteczne zaczęłam wcześniej niż w Lidlu. W księgarni internetowej tym razem w dadada.pl zamówiłam hurtem symbolicznie te oto książeczki

Przyznam, jestem nimi zachwycona. Jeśli macie w domu dzieci które lubią rysować jest to szczał w 10 ! Nie dość że cena przystępna to ilość pomysłów na rysunki ogromna. Siedziałam jak głupia i przeżywałam ile tam jest świetnych rysunków, żałuję tylko że jak byłam mała nie było takich genialnych książeczek. Myślę, że nawet dla dorosłych nie jest to głupia sprawa, gdy przyjdzie nam namalować wymagającemu maluchowi np. mrówkojada poradzimy sobie z tym na pewno. Coś mi się wydaje, że ja bardziej cieszę się z tych książeczek niż będą będą z nich dzieci.

Kolejna przesyłka również związana z świętami. Część prezentów postanowiłam w tym roku zrobić sama, mam jeszcze czas a takie zajęcie pozwoli mi się uspokoić. Prawie co wieczór wpadał mi do głowy jakiś pomysł i po prostu muszę je zrealizować. Dziś już spędziłam dzień w produkcję ,, łakoci kąpielowych" a szykują się kolejne niespodzianki. Pomysłami podzielę się i z wami, myślę że kogoś zainspiruję do takiego zajęcia :) Zakupy w jednym z moich ulubionych sklepów naturalne-piekno.pl. Wśród zamówionych rzeczy głowie glinki które pokochałam. (Niedługo na blogu ukaże się post odnośnie glinek i czym ) Potem jeszcze co nieco do tworzenia domowych kosmetyków ale tajemnicy nie chcę do końca zdradzać...
Jest też kilka nowości w mojej kosmetyczce, z których bardzo się cieszę :

I na tym jeszcze nie koniec nie ma co rozbój w biały dzień. Takiego szaleństwa dawno u mnie w domu nie było. W między czasie zawitał jeszcze kurier z fotelikiem dla małej i paczkami od innych członków rodziny.... a na końcu pojawiła się przesyłka z nowo poznanego sklepu  biobeauty.pl
Sklep zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, w paczce znalazły się kosmetyki matki Born to bio o których poznaniu marzyłam już od dawna :  Żel pod prysznic BIO "Jagody Leśne" i Tonik BIO "Aloes i Bambus". Oprócz tego cudnie pachnący Balsam do ust w sztyfcie Mięta  od Aubrey.



Copyright © 2016 Naturalnie Piękna , Blogger