Mama wraca do formy - to już koniec żartów


Czasem w życiu bywa tak, że jak już jesteśmy gotowe na prawdziwą walkę z samą sobą - życie daje popalić. Czy zdołam wygrać tą wojnę i zdobyć nową lepszą wersję siebie ? To się jeszcze okażę.



Minęło 9 miesięcy od kiedy zostałam matką. Przez ten czas miewałam swoje wzloty i upadki. Swoją aktywność opierałam głównie na bardzo długich spacerach. Zdarzały się fazy ćwiczeń by pozbyć się pana opoki, zniechęcona brakiem rezultatu szybko sobie dawałam spokój.
Mój brzuch po ciąży, nie wygląda normalnie. Ciągle jest wielki i wyglądam jakbym znów była w ciąży.
Myślałam sobie, że już tak po prostu mam. Byłam pewna, że mój organizm potrzebuje więcej czasu by dojść do siebie. Chciałam sobie dać więcej czasu i najpierw poczekać aż rozstęp mięśni brzucha się zrośnie. Coś mi jednak nie dawało spokoju, przeszukując neta zaczęłam u siebie podejrzewać przepuklinę.
I tak oto po dzisiejszej wizycie, moje przypuszczenia okazały się słuszne. Zostałam skierowana do chirurga na konsultacje, prawdopodobnie będę miała robiony zabieg. Wiem, że z tym już nie ma żartów.
Teraz albo nigdy muszę zawalczyć o swoje zdrowie, niektórych rzeczy już nie zdołam tak łatwo naprawić.
Jest mi wstyd, że pomimo mojego wieku brakuje mi siły i już się ,,rozłażę".
Nadeszła pora na konkretne działania. W planach po pierwsze - wyleczenie przepukliny. Po drugie - zapisanie się do fizykoterapeuty by dobrał ćwiczenia. Po trzecie - zmiana odżywiania na lepsze.
Wiem, że nie czeka mnie łatwa droga. Będzie trudna, będzie boleć i już na samą myśl mam dość i chce mi się płakać. To już koniec żartów - nie mam innego wyboru.

Trzymajcie za mnie kciuki !
P.s będę wdzięczna jeśli ktoś kto miał operowaną przepuklinę pępkową wypowie się na ten temat.

Copyright © 2016 Naturalnie Piękna , Blogger