Wywiad z marką Pszczela Dolinka




Co skłoniło Państwa do założenia firmy ?

Produkcja mydeł daje wiele satysfakcji – wie o tym każdy, kto robi domowe mydła. Z czasem coraz więcej osób sugerowało mi, aby przekuć tę pasję w coś poważniejszego. Tak powstała mydlarnia i sklep. Pszczela Dolinka to mała manufaktura, produkująca niewielkie partie mydeł i kosmetyków.

Jakie sukcesy w pracy, przyniosły Państwu największą radość ?

Sukcesy to kolejne zamówienia, stali Klienci. Sukcesem jest to, że koncepcja ręcznej produkcji ma zwolenników, że ludziom podobają się proste receptury i nieskomplikowany skład moich kosmetyków.



Co jest największą motywacją do pracy ?

Zadowoleni Klienci, którzy wracają, polecają Pszczelą Dolinkę, piszą, że coś spełniło ich oczekiwania, albo co można poprawić, ulepszyć. Niejedno rozwiązanie produkcyjne, logistyczne, mydło, czy kosmetyk powstało dzięki sugestii Klientów. Stały kontakt z nimi, ich pomysły, potrzeby – to daje największą motywację.

Z jakiego kosmetyku są Państwo najbardziej dumni ?

W Pszczelej Dolince najwięcej jest mydeł, rozpanoszyły się tu różne ich rodzaje i wręcz spowszedniały. Dumnie mówię o mazidłach - są nieskomplikowane, a przez to zdrowe - nie zawierają nic, co byłoby zbędne dla skóry. Mazidła z Pszczelej Dolinki są dowodem na to, że można obejść się bez sztucznych dodatków oraz pochodnych ropy naftowej i uzyskać kosmetyk, którego każdy bez wyjątku składnik służy naszej skórze.


Jakie są kolejne cele rozwoju firmy ?

Moim zamysłem jest produkcja ręczna, bez taśmy produkcyjnej i wielkiej kadzi, z której komputer odmierza ilość wlewaną do słoików i foremek. Pszczela Dolinka ma pozostać małą manufakturą, a każdy kosmetyk - wyjątkowy, tworzony z myślą o konkretnej osobie. Taka koncepcja produkcji ogranicza możliwości rozwojowe. Rozwój mogę raczej powiązać z nowościami, a to często podpowiadają mi Klienci. Szeroka gama dostępnych surowców kosmetycznych aż prosi się o nowe pomysły na ich wykorzystanie i opracowanie nowych receptur.


 Dlaczego warto używać naturalnych kosmetyków ?

Kupiłam kiedyś „krem z olejem z ogórecznika i masłem shea”. Dobrze to brzmiało, dopóki nie doczytałam, że ów olej i masło znajdują się na 18 i 19 pozycji w składzie liczącym pozycji 25. Postanowiłam kupić masło shea i olej z ogórecznika i wymieszać  –  takie mazidło było lepsze dla skóry i zawierało dokładnie to, o co mi chodziło. Pod obco brzmiącymi nazwami składników kremów drogeryjnych ukrywają się stabilizatory (konserwanty), emulgatory, substancje poprawiające konsystencję i gęstość kremu, zapachy, duża ilość wody. Substancje czynne, które coś dobrego dają naszej skórze znajdują się na samym końcu składu, co oznacza, że jest ich niewiele.
Naturalne kosmetyki są zdrowe, a składniki użyte do ich produkcji - przyjazne dla skóry i potrzebne jej. Wierzę w to, że natura daje nam wszystko, czego potrzebujemy.

Wszystkich zapraszam na stronę  pszczeladolinka.pl
Copyright © 2016 Naturalnie Piękna , Blogger