DIY: spa w domowym zaciszu. Olejowanie włosów i doskonała płukanka ziołowa


W tym roku postanowiłam bardziej celebrować każdą chwilę, a w wolne wieczory dbać nie tylko o ciało i włosy, ale o samopoczucie. Tak powstał projekt spa, który łączy w sobie zabiegi pielęgnacyjne, kosmetyki typu DIY, oraz relaks i odpoczynek.
Do moich najlepszych i najprzyjemniejszych zabiegów zaliczam olejowanie włosów, które wzmacniam ziołową płukanką domowej roboty. Dziś podam wam przepis na jedno i drugie. Zaczynamy!

Jeśli jeszcze nie wiecie, czym jest olejowanie włosów, podpowiadam, że to zabieg upiększający, który dotarł do nas z Indii. Tam ma długą tradycję i jest otoczony czcią i szacunkiem. Podczas gdy my nakładamy na włosy chemiczne maseczki – hinduski wcierają naturalne olejki, często zmieszane  z ziołami lub wyciągami roślinnymi.

Olejując włosy pierwszy raz wybierzcie jeden olejek, dobrany do stanu swoich włosów czyli do ich porowatości. Pewnie każda z was doskonale wie, czy ma bardzo,  średnio czy słabo zniszczone włosy, ale jeśli chcecie, możecie  w sieci znaleźć wiele informacji na ten temat, a nawet zrobić specjalny test na porowatość włosów. 
Jeśli o mnie chodzi, jestem zakochana w olejku jojoba, arganowym oraz awokado – niestety nie wiem jak działają zmieszane ze sobą, ponieważ nie mam aż takiej wiedzy. Wolę je nakładać naprzemiennie.

DIY: spa z olejowaniem włosów krok po kroku:
1. Myję włosy oczyszczającym szamponem, który otwiera łuski włosów i doskonale pozbywa je resztek kosmetyków oraz zanieczyszczeń. Mam wówczas pewność, że do wnętrza włosów wnikną czyste cząsteczki olejków.
2. Na osuszone ręcznikiem włosy i skórę głowy nakładam wybrany olejek, lub zakupioną w sklepie dobraną do moich włosów mieszankę olejków. Pokrywam całe włosy i skórę głowy.
3. Okrywam głowę czepkiem fryzjerskim, aby niczego nie potłuścić. Często wykorzystując chwilę relaksu robię sobie dodatkowo maseczkę na twarz.
4. Sięgam po książkę, zapalam świeczki i kominek zapachowy z relaksującym olejkiem eterycznym.
5. Mniej więcej po dwóch godzinach zmywam olej z włosów, ponownie myjąc głowę. Do ostatniego płukania stosuję specjalny napar ziołowy ze skrzypu, pokrzywy i korzenia lukrecji (wszystko po 1 łyżce). Pamiętajcie, by napar był chłodny – wówczas domkną się łuski włosów.
Gotowe! Możecie suszyć włosy :)