Czego sobie życzę na urodziny ?


Hej Wszystkim,

Jutro są moje urodziny. Zazwyczaj zawsze to 5 lipca, bierze mnie na małą refleksje życiową. Oczami wyobraźni widzę, że na liczniku przeskakuje liczba o jedną cyfrę w górę.
I bum !
Kolejny rok za mną, a ja ciągle czuje się taka sama. No po za tym, że mój organizm czasem szwankuje i sprawia że czuje się jak emerytka. Można by powiedzieć, że tam w środku to ciągle ta sama ja, z tą małą różnicą że gdy ktoś zapyta mnie ile mam lat - odpowiem inaczej.

Ciągle czekam na przełom, na dzień w którym nagle stanę się dorosła. Ostatnio jakoś czuję, że zaczynam się przepoczwarzać w kogoś innego. Powtarzam sobie w kółko - kobieto kiedy Ty zmądrzejesz ?
Patrzę w lustro i mimo że widzę tam ciągle nastolatkę, szukam tych pierwszych zmarszczek. Tam gdzieś w środku, maleńki głosik mówi mi - Hej to już najwyższy czas !
Wtedy ja zastanawiam się, czy faktycznie dorosnę ? Czy każdy z nas musi być dorosły ? W ogóle co to znaczy być dorosłym ? Czy dorosłość liczy się z wiekiem ?.... dorosłość....dorosłość... do....

Kiedyś myślałam, że będę dorosła jak będę miała 18 lat. Dziś, kiedy mam prawie 10 lat więcej, widzę że się myliłam. Bycie dorosłym oznacza coś znacznie więcej, niż liczba lat czy dni. Uświadomiłam sobie, że dorosłość przychodzi sama. W pewnym momencie życia, stajemy przed lustrem i widzimy niby tą samą osobę ale jakąś inną. Umiemy popatrzeć na swoje życie z zupełnie innej perspektywy.
To tak jak podróż w czasie, zamiana ciał. Magia w której ktoś zamienienia nas w kogoś innego i gdy myślimy o sobie sprzed lat, chce nam się śmiać i zarazem płakać.
I tak jest właśnie ze mną, niby to ta sama ja... a jednak nie ja...

Ostatnie 10 lat, minęło jak z bicza strzelił. Jeszcze pamiętam siebie, gdy podekscytowana w końcu kupiłam piwo z dowodem. (Swoją drogą, ciągle jeszcze mnie pytają o dowód.) Pewnych rzeczy żałuję, z innych z kolei się cieszę. Wszystkie te porażki, wzloty i upadki doprowadziły mnie do dzisiejszego dnia. I tak właśnie oto, praktycznie jak co roku chcę zmian.
I mam nadzieję, że ten rok będzie tym udanym ! Oby w końcu sprostałam samej sobie i swoim wymaganiom. A wiec...

Czego sobie życzę na urodziny ?

Przede wszystkim wytrwałości w postanowieniach ! Żeby umiała doceniać życie i wyciskać wszystko z niego jak z cytryny. Większego spokoju i morza cierpliwości.( Bez tych dwóch cnót, ciężko być dobrą mamą). Mądrości życiowej, większej wiary w siebie i w Niego tam u góry. (Niestety od kilku lat, tak ciężko mi poczuć tą bliskość jak za dawnych lat)
Skupienia się na tym co jest Tu i teraz, mniej zmartwień o to co czeka mnie w przyszłości. Nauczyć się posiadać mniej a mieć zarazem więcej niż przedtem. Posiadać końskie zdrowie i siłę lwa. Nauczyć się magicznej sztuczki i organizować swój czas tak, by starczyło go na wszystko. Przestać marnować nie tylko czasu, zdrowia ale i kasy na to co nieistotne. W końcu zrozumieć, że życie ma się Tylko jedno - zacząć spełniać swoje marzenia. Bez żadnego ale, jeszcze nie teraz...

Kochani ! Wybaczcie przy tym, błędy pisowni - które nie jedną osobę kują w oko. Tak to już jest, gdy spontanicznie palce same błądzą po klawiaturze, ledwo nadążając za moimi myślami. Wasze zdrowie! Drodzy czytelnicy. Brawa dla tych, którym nudziło się na tyle by przeczytać ten potok słów od początku do końca.

Copyright © 2016 Naturalnie, że Piękna , Blogger