Ile urosły mi włosy po intensywnej terapii ?


Miesiąc temu obcięłam włosy całkowicie na krótko. Dzisiaj patrząc na zdjęcia, mogę stwierdzić że widać różnicę w przyroście nowych włosów. Śmieje się teraz, bo czuje że grzeją mnie za bardzo w głowie. Ilość baby hair przerosła moje oczekiwania, włosy bardzo mi się zagęściły. Po dwóch ciążach ,włosy niestety bardzo mi wypadały i zbiegiem okoliczności ta przygoda z włosami wyszła mi na dobre. Zauważyłam niestety jeden mały minus, kolor włosów mocno mi ściemniał i nie do końca dobrze się z nim czuję.

Przez około 3 tygodnie czasu walczyłam uparcie o porost włosów, obecnie zupełnie do tego inaczej podchodzę.Daje daje włosom rosnąć w ich tempie i przechodzę do bardziej minimalistycznej pielęgnacji.
Przez trzy tygodnie intensywnej terapii, każdego dnia:
  • Rano wykonywałam masaż skóry głowy szczotką do włosów
  • Co wieczór olejowałam włosy (zamiennie olejem z ziaren kawy i olejem łopianowym)
  • Na skórę głowy wraz z olejkiem lądował m Amol popularny lek z apteki. Z czasem sięgnęłam po nieco mocniejsze środki w postaci maści końskiej (oczywiście uprzednio wykonywałam testy uczuleniowe)
  • Po godzinie myłam włosy zwykłym szamponem i stosowałam peeling skóry głowy. W tym celu używałam peelingu cukrowego marki Ryor. 
  • Jako maskę nakładałam maskę Le Petit Olivier ( jest bardzo wydajna, świetnie zmiękcza i odżywia włosy, ma dość dobry skład)
  • Na końcu umyłam włosy szamponem Biovax Med, który poleciła mi aptekarka
  • Następnego dnia rano na suche włosy używałam olejki do włosów z Matrixa.
  • Ufff... dużo było z tym roboty...


Jakie rezultaty tej walki ? - Przyrost włosów o około 3 cm, w normalnych okolicznościach rosną maksymalnie 1,5 cm. (Jakoś nie mogę uwierzyć w legendy, w których niektórzy twierdzą, że po używaniu maści końskiej włosy rosły nawet 7 cm)
Mogę za to  stwierdzić, że te wszelkie zabiegi były skuteczne i przyniosły rezultaty.  Największą różnicę jednak zauważyłam w ilości nowych włosków. Przyznam, że dawno nie czułam że mam tak zdrowe i mocne włosy. Po obcięciu, jednym słowem - odżyły na nowo.

Jakie włosowe plany ? Zużyć obecne kosmetyki do końca. Być może raz na tydzień ,,pobawić się" znowu w rytuał odrostu włosów. W kwestii koloru włosów, ukradkiem już zerkam i myślę nad powrotem do henny. Rozum mi jednak podpowiada, by zostawić włosy w spokoju. Chciałabym wytrzymać bez wizyt u fryzjera i domowych eksperymentów do 30. Wtedy sobie pozwolę zaszaleć i zrobię włosową metamorfozę.

A czy Wy stosowaliście kiedyś metody na szybszy porost włosów, co było skuteczne ?
Copyright © 2016 Naturalnie, że Piękna , Blogger