Naturalne planowanie rodziny czyli co zamiast in vitro

Naturalne planowanie rodziny, jest obecnie zalecane parą starającym się o potomstwo. Czym jest i na czym polega ? Jakie są plusy i minusy stosowania tej metody ? Czy ta metoda sprawdzi się u każdego ? Poznaj podstawy wiedzy na ten temat.

Z Wikipedii :
Naturalne planowanie rodziny (NPR) – metoda przewidywania okresów płodnych na podstawie znajomości fizjologicznych objawów towarzyszących różnym fazom cyklu miesięcznego. Wiedzę o czasie występowania okresów płodnych można wykorzystać w dwojaki sposób:

  • w rodzinach mających problemy z uzyskaniem potomstwa, podejmując
    współżycie płciowe w okresie płodnym można zwiększyć prawdopodobieństwo
    zajścia w ciążę,
  • w rodzinach posiadających potomstwo już w ilości wystarczającej, nie
    podejmując współżycia w tym czasie, można zmniejszyć prawdopodobieństwo
    wystąpienia kolejnej ciąży do 25%

Zalety

W swojej publikacji z 1988 roku WHO wymienia następujące zalety

  • Stosowane dla zwiększenia i zmniejszenia szansy na zapłodnienie;
  • Brak fizycznych efektów ubocznych;
  • Wzrost samoświadomość i wiedzy o funkcjonowaniu ludzkiej płodności;
  • Zwiększenie zaufanie do siebie samego przez osobę stosującą NPR;
  • Zaangażowanie partnera, współpraca, komunikacja i dzielenie odpowiedzialności w związku; dla niektórych kobiet może być to wadą
  • Niezależność od innych procedur medycznych;
  • Nie wymaga medycznie wykwalifikowanego personelu;

 
https://pixabay.com/pl/dla-doros%C5%82ych-kochanie-tle-18604/

Wady

  • Okres nauki wymaganej do stosowania NPR trwa do 6 miesięcy
  • NPR musi być nauczane przez kwalifikowanych pracowników
  • Niezbędność zgody i współpracy partnerów
  • Brak zabezpieczenia przed chorobami wenerycznymi
  • Możliwość błędnego określenia płodności na podstawie objawów fizjologicznych (zwłaszcza konsystencji śluzu)
  • Część kobiet w ogóle nie ma regularnych cykli miesiączkowych
  • Możliwość zaburzenia objawów płodności na skutek takich czynników
    jak np. stres, choroba, zmiana klimatu, przemęczenie, spożycie alkoholu,
    sen o nietypowej długości. Utrudnia to ustalenie przebiegu cyklu i
    wydłuża okres wstrzemięźliwości
  • Długości cyklu przeważnie metody NPR
    nie pozwalają na ustalenie pewnych, niepłodnych dni cyklu
  • Trudność w zaakceptowaniu stylu życia zgodnego z NPR, głównie
    abstynencji seksualnej koniecznej, w zależności od metody, przez 8-18
    dni cyklu (według 27% mężczyzn i 8% kobiet jest to najważniejsza
    trudność podczas stosowaniu NPR
  • Trudności w akceptacji i stosowaniu NPR dotyczące wiedzy (np.
    niewiedza, poczucie przymusu używania antykoncepcji, przekonanie o
    nienowoczesności, nienaukowości, nieefektywności i skomplikowaniu NPR)
  • Trudności w akceptacji i stosowaniu NPR dotyczące sfery
    psychoemocjonalnej (np. trudności w akceptacji roli płciowej czy w
    budowaniu pozytywnej tożsamości płciowej, odcięcie się od sfery
    seksualnej, przeszkody w wyrażaniu uczuć seksualnych)
  • Trudności w akceptacji i stosowaniu NPR dotyczące sfery motywacyjnej (np. brak wsparcia czy religijności, pesymistyczne, lękowe lub obronne nastawienie do życia)
  • Stosujący muszą codziennie przeprowadzać obserwacje i zapisywać objawy związane ze zmianami śluzu, szyjki, temperatury
  • Utrudnieniem może być również sytuacja życiowa (np. nałogi, praca,
    choroba, konflikty w związku, sprzeciw partnera, prymitywizm
    intelektualno—uczuciowy)
  • Może ograniczać satysfakcję z życia seksualnego ponieważ wyklucza
    współżycie w okresie największego pobudzenia seksualnego kobiet
    następującego w czasie dni płodnych oraz ogranicza spontaniczność życia seksualnego
  • Konieczność zmiany trybu życia na zdrowszy, częste przejście na dietę w celu zwiększenia płodności

15 myśli na temat “Naturalne planowanie rodziny czyli co zamiast in vitro

  1. polecam stronę: 28dni.pl jest tam na ten temat bardzo dużo ciekawych informacji. Przy metodzie gdzie obserwuje się szyjkę, śluz i temperaturę skuteczność wynosi ~100% pozdrawiam serdecznie!

  2. Zawodzi i jest nieskuteczna przy nieregularnych cyklach. Ja poprzedni miesiąc miałam jak w zegarku ten trochę rozchwiany ale to wina zmiany trybu życia ( nowa praca wstawania na 6 itp ) Czekam teraz aż wszytko sie unormuje

  3. Witaj-jestem zwolenniczką tej metody od ponad 20 lat. Nie zawiodła mnie ani razu. Nigdy w życiu nie zjadłam ani jednej tabletki hormonalnej i mam nadzieje ze nie będę musiała zjeść. Najpiękniejszą rzeczą w życiu jest znajomość swojego organizmu-potrafię ocenić owulacje bardzo dokładnie-wiem z którego jajnika i o jakiej porze uwalnia mi sie jajeczko. Pomyślicie, ze to niemożliwe -a jednak. Lata obserwacji swojego organizmu zrobiły swoje. Byc może ułatwia mi to mój wyuczony zawód-jestem położną i wiele lat temu miałam prelekcje w poradniach planowania życia rodzinnego. Dziewczyny nie idźcie na łatwiznę- poświećcie troszkę czasu aby poznać swój organizm a on sie zrewanżuje w przyszłości 🙂

  4. Tak panicznie boję się ciąży, że chyba nigdy nie byłabym w stanie zaufać tej metodzie. Nie ufam prezerwatywom to co dopiero czemuś takiemu… choć myślę, że to też kwestia nastawienia. dla mnie ciąża oznaczałaby koniec wszystkiego, katastrofę itp mimo tego, że mam 22lata i śmiało mogłabym mieć dzidziusia… a dla kogoś kto ma ustabilizowane życie i w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, ewentualna wpadka przy naturalnej metodzie nie będzie tragedią więc łatwiej zacząć stosować 'kalendarzyk'.

  5. a ja zjadam swoje tabletki bo lubie kontrolowac siebie i nie chce miec niespodzianki w nieodpowiednim czasie 🙂
    naturalna metoda jest za duzo stresujaca:/ to juz wole mechaniczna..

  6. Też polecam 28dni. I nie zgadzam się, że to jest metoda nieskuteczna, jest po prostu wymagająca. Ja też używam innej antykoncepcji,ale to dlatego, że nie ufam sobie, a nie metodzie. Stosuje metody obserwacji, bo to rewelacyjna rzecz do poznania swojego ciała. To przerażające jak małode kobiety mało wiedzą o swoim ciele i płodności w ogóle. Jest to też super sprawa dla dziewcząt z nieregularnymi cyklami (tak, własnie z nieregularnymi!), bo wreszcie mogą kontrolować to, co się dzieje w organizmie być przygotowanym na okres (nawet jeśli przyjdzie np. po 50 dniach) i wyłapać niepokojące objawy.

  7. Przede wszystkim, jak na początku napisałaś, jest to metoda planowania rodziny, a nie antykoncepcji. Jest zawodna, bo w dzisiejszych czasach mało kto ma tyle samodyscypliny i czasu aby dokładnie poznać swój organizm. Poza tym, jak sama nazwa wskazuje, jest to metoda, która ma sprawić, że będziemy mieć dzieci wtedy, kiedy chcemy je mieć, a nie zapobiec ich posiadaniu. Niestety uważam, że wpajanie zwłaszcza młodym dziewczynom, że jest to metoda dobra jest skrajną nieodpowiedzialnością. I nie ma się czemu dziwić, że potem mamy 14-letnie matki. Niemniej, jeśli ktoś ma na prawdę dużo samodyscypliny, potrafi poznać swój organizm od podszewki, że się tak wyrażę, metoda może być wysoce skuteczna. Choć ja osobiście nie znam nikogo kto skutecznie stosowałby tę metodę, sama również wolę jednak ufać metodom bardziej niezawodnym. Zgadzam się jednak, że umiejętnie stosowana może być wysoce skuteczna i przede wszystkim zdrowa. Pozdrawiam.

  8. Cóż… 25%to jednak mało. Do tego przez różne czynniki te dni mogą sie zmienić, przesunąć… Mało skuteczna… Do tego nie każda kobieta ma taki am cykl, u niektórych trwa, dłużej, u niektórych krócej, a tu się coś zdarzy, będzie nieregularnie i…Ups?

  9. ja mam właśnie dzięki tej metodzie świadomie zaplanowane 2 dzieci- i bardzo to sobie cenię. Naturalne piękno z pewnością idzie w parze z taką metodą bo nie "truje" się organizmu chemią

  10. Och i co do tabletek. Chrzestna mi opowiadała, że jej koleżance z pracy na rękach sąsiadka zmarła (wybaczcie drastyczność), miała jakieś 27 lat, dwójkę dzieci- miała zator. Natomiast rozmawiała później z jakąś panią ginekolog i ona potwierdziła, że to przez tabletki młode kobiety tak często mają zatory i inne schorzenia- mimo, że prowadzą w miarę zdrowy tryb życia. Dlatego ja tabletek brać nie zamierzam. Zbyt mocno wpływają na nasz organizm. A "sterowanie" hormonami jest po prostu niebezpieczne, bo łatwo przechylić się w jedną czy drugą stronę za bardzo. Każde "sterowanie" nawet w przypadku tarczycy jest drażliwe. Natomiast co do samych tabletek, jako ogółu, nie biorę nawet przeciwbólowych. Takie tabletki tylko zagłuszają sygnał, który dostajemy od organizmu, że coś jest nie w porządku. ReiKi bardzo pomaga 🙂

Dodaj komentarz