Błonnik Witalny od Mapy Zdrowia i efekty miesięcznej kuracji

http://www.mapazdrowia.pl/produkty/blonnik-witalny/
O błonniku witalnym ostatnio jest
dosyć głośno. Maleńkie ziarenka mają wiele zdziałać zaledwie
przez miesiąc stosowania. Tak się składa, że mogłam sama się
przekonać na sobie czy błonnik rzeczywiście coś zmienił. To za
sprawą www.mapazdrowia.pl ,
która zaproponowała mi przetestowanie ziarenek.
Skład :
nasiona Plantago psyllium 80 g, łupiny nasienne Plantago ovata 20 g
Minął dokładnie miesiąc
od kiedy zaczęłam pić błonnik witalny. Przyznam szczerze,
pierwszy raz gdy piłam ziarenka był okropny – błonnik spęczniał
i przybrał postać ślisko-gęstego napoju ( zachowuje się tak samo jak siemię lniane). 
Przełknięcie okazało
się niebyt przyjemne…. teraz się z tego śmieje.
Wystarczyło tylko wyobrazić
sobie że to kisiel a picie tego napoju stało się czymś normalnym.
A jak przyrządzałam ten napój ?
6g ziarenek ( w opakowaniu znajduje się
miarka) wsypywałam do szklanki letniej wody. Czekałam około 5
minut i wypijałam całość ( często mieszając w trakcie by nie
stworzyć gęstego osadu na dnie szklanki)
,,Ziarenko-wy napój”

I takie oto napój sumiennie piłam 2
razy dziennie przez miesiąc. Oprócz tego zmobilizowałam się i
ćwiczyłam średnio 2h tygodniowo. Starałam się też zdrowiej
odżywiać i mniej podjadać.
Pisząc tą recenzję, biorę pod uwagę
że wpływ błonnika na mój organizm jest zasługą nie tylko jego
ale także zdrowszego trybu życia, który bardzo starałam się
prowadzić.
Moje spostrzeżenia po miesięcznej
kuracji błonnikiem witalnym
(+) Wyczuwalnie pęcznieje w żołądku
Już po pierwszym zastosowaniu poczułam
różnicę. Błonnik spęczniał w żołądku przez co ja stawałam
się bardziej syta i wolniej stawałam się głodna



(+) Reguluje sprawy ,, wizyt w
ubikacji”
Zauważyłam widoczną poprawę ale
tylko przy zmobilizowaniu się do picia większej ilości wody. Gdy z
pewnych przyczyn nie miałam jak pić odpowiedniej ilości wody,
błonnik zadziałał odwrotnie ( dlatego ostrzegam, jeśli pijecie
mało wody ta kuracja może wam zaszkodzić )
I ja z początku nie wiedziałam co z
początku było przyczyną, już miałam go przestać stosować, na
szczęście siostra zasugerowała mi że mam pić więcej wody.
Duża ilość picia wody jest
nieodłączną częścią tej kuracji
(+) Zaczęłam pić więcej wody
Zmobilizowało mnie lepsze działanie
błonnika przy zwiększonej ilości wypijanej wody dziennie.
(+) Zmniejszył się mój apetyt
wieczorem
Myślę że to jeden z większych
plusów tej kuracji. Po prostu nie chce mi się tak bardzo jeść
wieczorem. Zazwyczaj po kolacji nie odczuwałam takiego pragnienia
podjadania jak przez rozpoczęciem kuracji



(+) ,,Schudłam” około 3 kilo
Ja to raczej określiłam bym jako
,,pozbycie się wody z organizmu”.
Po około tygodniu stosowania błonnika.
Nastąpił dziwny dzień w którym pozbyłam się dosłownie 1,5 kilo
wody z organizmu. Trochę zaniepokoiłam się tym faktem i obawiałam
się, że kuracja może działać na mnie źle. Na szczęście taki
dzień był tylko jeden, a reszta straconych kilogramów wody
spokojnie ze mnie zeszła.
Dzięki temu nie czuje się taka
ociężała ( po świętach czułam się jak okrągła bombka ) i
zyskałam większą mobilizacje do ćwiczeń.
(+) Zaczęłam się czuć ,, zdrowsza”
Mimo że miewałam dni przeziębienia.
Ogólnie czuje się zdrowsza, pełna energii i co najważniejsze
mniej śpiąca. Przypuszczam, że to w większości zasługa ćwiczeń
ale na pewno błonnik ma też w tym swój udział.
( – ) Podrażnia żołądek
Po dłuższym stosowaniu pijąc na
pusty żołądek ( rano przed śniadaniem ) czułam dziwne drapanie w
przełyku i żołądku. Uczucie było na tyle nie przyjemne, że musiałam zjeść
najpierw śniadanie a dopiero później wypić błonnik.
Informacje z opakowania kliknij by powiększyć
Ogólnie o kuracji błonnikiem witalnym



Kuracja stała się dla mnie pretekstem
do większego dbania o siebie. Jej działanie zmobilizowało mnie do
ćwiczeń i picia większej ilości wody. Tak naprawdę nie wiem czy
kuracja miała by sens, gdy nie prowadziła zdrowego trybu życia.
Skorzystałam z szansy i postanowiłam zastosować się do zaleceń
stosowania kuracji. 

To sprawiło, że picie błonnika przyniosło
efekty. Czuje się zdrowsza, mniej ociężała i mam więcej energii
!
Mam wrażenie, że pozbyłam się tego ,,brudnego ciężaru” z
organizmu. Po miesiącu kuracji nie czuje potrzeby by stosować
kurację dłużej. Tak jak przez cały miesiąc chciałam pić
błonnik , tak gdy kuracja dobiegała końca ja nie czuję potrzeby
jej stosować.
Mam wrażenie, że mój organizm sam
mnie już informuje, że ,, kuracja oczyszczająca dobiegła końca”. 

Podsumowując kuracja się u mnie sprawdziła i mogę ją polecić tym, którzy szukają sposobu na oczyszczenie ciała. Cieszę się, że mogłam zastosować się do tej kuracji. Osobiście nie wiem czy byłabym w stanie wydać taką kwotę na kurację bez pewności że zadziała, dzięki Mapie Zdrowia przekonałam się że warto.

10 myśli na temat “Błonnik Witalny od Mapy Zdrowia i efekty miesięcznej kuracji

  1. Nie wiem, czy dałabym radę pić to tak często przez taki okres czasu. Mam problem aby regularnie pić cokolwiek, jakoś zapominam o tej jakże ważnej czynności… Ale może się kiedyś zmobilizuję, bo schudnięcie 3 kg to duużo 🙂

  2. Ja stosuję już od kilku miesięcy. Pozbyłam się dzięki niemu zaparć i faktycznie czuję się oczyszczona. Mam więcej energii i skończyły się nerwobóle. Piję regularnie, bo to bardzo ważne w kuracji oczyszczania no i woda, trzeba pić 1,5-3 litry. Efekty zaskakujące. Już po pierwszym opakowaniu widziałam pierwsze zmiany na lepsze, piję nadal bo czuję się teraz zdrowa. Polecam

Dodaj komentarz