Z wizytą u ginekologa, czy taki diabeł straszny jak go malują ?


Założę się, że nie jedna z was bała się pierwszej wizyty. Albo jest właśnie teraz na takim etapie, że wręcz panicznie boi się iść do ginekologa.Wiele kobiet pierwszą wizytę zalicza już w trakcie ciąży.
Czy słusznie odkładać badanie i czekać w nieskończoność ? Czy naprawdę jest czego się bać ?


Jako nastolatka pamiętam jak z szkoły wybraliśmy się na dziewczęcą wizytę do ginekologa. Pierwsze wrażenia były dosyć makabryczne. Krzesło, które wyglądało jak narzędzie do tortur, dziwne narzędzia do badania... na tamten moment nie chciałam oglądać tego miejsca do momentu kiedy to będzie konieczne.
Na szczęście zmądrzałam i już od kilku lat chodzę regularnie na badanie i stało się to dla mnie czymś normalnym.

Podczas wizyty najpierw przeprowadzany jest wywiad, cel wizyty itp
Później przychodzi czas na badanie na kozie.. Trzeba pozbyć się części dolnej garderoby i wgramolić się na śmieszne krzesło. Najlepiej wtedy myśleć o czymś innym, a do tego najlepiej się zrelaksować. Ginekolog sprawdza czy narządy rodne są zdrowe, czy nie ma guzków, czy szyjka macicy jest prawidłowa
Niekiedy przeprowadza się też USG ( to badanie nie jest wykonywane tylko w ciąży )
Lekarz za sprawą kolejnego dla mnie śmiesznego sprzętu ( wprowadzanego dopochwowo) sprawdza jeszcze raz czy w środku nie ma nic niepokojącego. Można wtedy zobaczyć na ekranie co tam się ma w środku. Jak umieszczone są jajniki i macica a nawet ilość płynów w pęcherzu.
Po badaniu ,,ogólnym” zazwyczaj pobierana jest cytologia 
Lekarz wprowadza do środka coś w rodzaju długiego patyczka i pobiera wymaz. Niekiedy może trochę zaboleć lub być niemiłe - ale co to dla nas kobiet ?
Z Wikipedii
Cytologia to potoczne określenie badania cytologicznego, które jest badaniem przesiewowym w kierunku raka szyjki macicy. Opiera się na spostrzeżeniu Papanicolaou z początku zeszłego wieku.
Badanie cytologiczne pozwala na wczesne rozpoznanie stanu przedrakowego szyjki macicy. Polega ono na mikroskopowej ocenie rozmazu pobranego z tarczy i kanału szyjki macicy. Badanie nie jest bolesne. Jak każde badanie ginekologiczne tak i to wymaga od kobiety ogólnego rozluźnienia się. Cytologia nie powinna być wykonywana wcześniej niż w 4 dniu po miesiączce i nie później niż w 4 dniu przed następną miesiączką. Najlepszym czasem na wykonanie badania cytologicznego jest okres między 10 a 18 dniem cyklu miesiączkowego.
W dzisiejszych czasach, badanie to jest rutynowym, wykonywanym przez wszystkich lekarzy ginekologów. Profilaktyczne badanie cytologiczne powinien zlecić lekarz ginekolog przynajmniej raz w roku.


W jakim wieku należy iść do ginekologa ?


Wiek nie ma znaczenia, z wizytą u ginekologa wybierają się już 12-13 latki które zaczynają miesiączkować.
Ja w tym wieku bardzo bałam się iść, teraz tego żałuję bo być może uniknęłabym bardzo bolesnych miesiączek, podczas których musiałam nie raz brać zastrzyki znieczulające.

Jeśli niepokoisz się jakimś objawami nie ma co szukać ,,złotej rady w internecie” tylko czym prędzej się wybrać może być to objaw choroby która może mieć bardzo poważne skutki w przyszłości.
Być może też twoje hormony nie pracują jak należy i ważne jest ich uregulowanie albo zaraziłaś się wirusem HPV

Dziewczyny, które już zaczęły współżycie ( a są one coraz młodsze) dla swojego bezpieczeństwa nie powinny unikać ginekologa. Nawet najcudowniejszy mężczyzna na świecie, może sprawić że twoje życie zamieni się w koszmar i zarazi cię np. HIV

To nie bajki, takie rzeczy się zdarzają a tylko od nas zależy czy będziemy na tyle mądre by się regularnie badać.
Tak jak już wspomniałam, wiek nie ma znaczenia jeśli się jest już dojrzałą i świadomą kobietą takie wizyty powinny być normalnością.
Polecam artykuły :


A na koniec coś bardzo śmiesznego i jestem ciekawa czy wam znanego :)




Krem Arganowy Arganou






Kremik w standardowym plastikowym opakowaniu. Posiada dodatkowe wieczko zapobiegające ,,wylaniu się" kremu. Zapach jest nietypowy dla kremów, jednak wyczuwam w nim nutkę rumianku.
Konsystencja kremu jest gęsta a wydajność bardzo dobra. Kosmetyk łatwo się rozsmarowuje i wyjątkowo szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej ani błyszczącej warstwy.
Nawilża skórę i czyni ją przyjemną w dotyku. Przy codziennym stosowaniu, zauważyłam że moje problemy skórne są mniejsze. Dodatkowym plusem jest to, że nie zapycha porów.
Stanowi dobrą ochronę na cały dzień, spokojnie używam go jako bazy pod makijaż.
Jedynym minusem jest to, że nie jestem pewna czy krem posiada certyfikaty. Jest o tym informacja na opakowaniu ale samego loga nie ma.




Skład :
  • Mleko ośle – Jest bogate w witaminy A i E, posiada właściwości przeciwzmarszczkowe.
  • Rumianek – Odświeża cerę, zmiękcza, zapobiega zapaleniom skóry
  • Olejek arganowy – Działa przeciwzmarszczkowo, regeneruje, nawilża, odżywia
  • Wosk pszczeli – Nawilża skórę, tworzy warstwę ochronną
  • Gliceryna roślinna - emulgator
Krem posiada tylko 5 składników i może przez to tak bardzo mi się spodobał. W składzie znajdziemy te bardziej luksusowe jak olejek arganowy czy mleko ośle jak i te nie docenione jak rumianku czy wosk pszczeli. Kompozycja tworzy bardzo ciekawe połączenie które, w moim wypadku spisało się lepiej niż się spodziewałam. Z początku sądziłam, że to zbyt mało składników jak na krem. Teraz wiem, że to nie różnorodność ale jakość składników się liczy.


Vita Liberata - przepis na opaleniznę na lato

https://www.facebook.com/pages/Vita-Liberata-Polska/689949111062571?ref=hl

Specjalnie z wrażeniami użytkowania tych kosmetyków w recenzja gościnna mojej siostry.
Kosmetyki Vita Liberata są nowością w sklepach Sephora czy zwojują polski rynek tak jak zagraniczny ? Zapraszam do recenzji

Pierwszy raz skusiłam się , na zastosowanie samoopalacza na mojej skórze. Przed aplikacją byłam pełna obaw, że produkt rozprowadzę nierównomiernie i będę skazana na długie spodnie przez najbliższe tygodnie. Mój strach okazał się niepotrzebny ! nie ma plam, nie ma smug a opalenizna ma naturalny złoty kolor.


Jestem bardzo mile zaskoczona produktem i efektem, który się utrzymuje.
Koleżanki spoglądają z zazdrością na moją brązową skórę, a ja przywitałam lato w krótkich spodenkach.
Gdyby nie ta pianka, pewnie do dziś chodziłabym w legginsach zakrywając blade nogi, dopóki nie opaliłabym ich ukradkiem na balkonie.
W zestawie znajduje się pianka, rękawica do aplikowania produktu, oraz peeling złuszczający by odpowiednio przygotować skórę do opalania.


Produkt jest niezwykle łatwy w użyciu, samoopalacz posiada wygodną pompkę dzięki czemu można zaaplikować tyle produktu ile potrzebujemy. Dzięki załączonej rękawicy, unikamy nierównego efektu, a nakładanie pianki to czysta przyjemność.
Samoopalacz jest praktycznie bez zapachowy, nie klei się, szybko schnie przez co nie brudzi ubrań. Efekt jest bardzo naturalny i delikatny, dlatego jeśli marzysz o intensywniejszym kolorze proponowałabym minimum 2 aplikacje.


W skład pianki samoopalającej wchodzi :
  • Hydrolat z aloesu
  • Ekstrakt z ogórka
  • Ekstrakt z oczaru wirginijskiego
  • Ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego
  • Wyciąg z owoców papai
  • Ekstrakt z granatu
  • Ekstrakt z pestek malin
  • Ekstrakt z liczi
  • Ekstrakt z lukrecji
  • Ekstrakt z nasion winorośli
  • Ekstrakt z liści miłorzębu

W składzie pilingu znajdziemy między innymi :
  • Oliwę z oliwek
  • Olejek z słodkich migdałków
  • Olejek jojoba
  • Masło shea
  • Sproszkowane nasiona żurawiny
  • Masło murumuru
  • Ekstrakt z melona
  • Kwas hialuronowy
  • Ekstrakt z nasion winorośli
  • Ekstrakt z liści miłorzębu
  • Ekstrakt z granatu
  • Ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego
  • Ekstrakt z pestek malin
  • Ekstrakt z liczi
  • Hydrolizat jedwabiu
  • Ekstrakt z lukrecji
Składy obu kosmetyków są bardzo interesujące i bardzo różnorodne w szczególności w naturalne ekstrakty. Dzięki temu cieszę się nie tylko ładną opalenizną ale i tym że kosmetyki również pielęgnują moje ciało.

Jedynym minusem jest małe opakowanie i cena ponieważ za taką przyjemność musimy zapłacić przeszło 100 zł czyli tyle ile solarium natryskowe z tym że tutaj w porównaniu do solarium mamy znacznie bardziej naturalny i długotrwały efekt.


Więcej na ten temat tutaj
https://www.facebook.com/pages/Vita-Liberata-Polska/689949111062571?ref=hl

Pomysły na prezent dla mamy







1. Intensywny Dwufazowy Biokompleks do Twarzy Anti - Age
2. ZestawMLECZNE SPA Balsam z shea+Puder do kąpieli+ Mydło z kozim mlekiem
3. KORANA EGIPT ZESTAW + MYDŁO MIODOWE 
4. Zestaw arganowy


1.- Moje wypieki i desery
2. Przepis na sukces Ewy Chodakowskiej + DVD
3. Notatnik kulinarny


1.65 lat polskiej piosenki
2.Artur Rojek - Składam się z ciągłych powtórzeń
3. Z Archiwum Polskiego Radia Anna German Nagrania Radiowe z lata 1961-1978
4.  Michael Buble - To Be Loved

1.Świat snów, Ramka na 3 zdjęcia 
2.Enjoy, Kubek do cappuccino z metalowym szablonem i tarką
3. Ekspres do kawy ROMI
4.Fartuszek kuchenny "Tu rządzi mama"


Zastosowanie glinki zielonej - przepisy na domowe kosmetyki



Glinkę zieloną, chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Znana od setek lat dba zarówno o urodę jak i zdrowie. Bogata w sole mineralne i mikroelementy posiada wiele cennych właściwości. Polecana zwłaszcza dla cery trądzikowej i przetłuszczającej się. Posiada jednak wiele innych cennych właściwości...


Właściwości glinki zielonej


  • Ma działanie oczyszczające i dezynsekujące
  • Działa lecznico na skórę – przyśpiesza gojenie się ran
  • Odżywia i regeneruje skórę
  • Reguluje pracę gruczołów łojowych ( zapobiega przetłuszczaniu się włosów )
  • Zwalcza powstawanie zaskórników skórnych
  • Zamyka rozszerzone pory
  • Ujędrnia skórę
  • Usuwa toksyny z ciała
  • Ma działanie przeciwzmarszczkowe
  • Stosowana na ciało pomaga zwalczyć cellulit
  • Pomaga zwalczyć rozstępy skórne ( te które nie uległy już zbliznowaceniu )

Maseczka na twarz 

Mieszamy glinkę np. z wodą lub olejami do konsystencji śmietany - Taką maskę zostawiamy do 20 minut na twarzy i spłukujemy ciepłą wodą. Należy pamiętać by maska nie wysychała do końca – dobrze ją spryskać wodą lub nałożyć na twarz mokrą chusteczkę .
Działanie : Oczyszcza, odżywia, regeneruję skórę, pomaga zwalczyć trądzik, zapobiega przetłuszczaniu się skóry


Maseczka na skórę głowy
Glinkę mieszamy z wodą tak aby powstała rzadsza konsystencja niż maska na twarz. Zostawiamy na skórze głowy 10-15 minut i spłukujemy
Działanie : oczyszcza skórę, zapobiega przetłuszczaniu się włosów jak


Dodatek do kąpieli

Do kąpieli dodajemy około 1/2 szklanki glinki, po kąpieli spłukać ciało jeszcze raz ciepłą wodą. Można stosować ją również jako ,,peeling” i wcierać w ciało okrężnymi ruchami.
Działanie : oczyszcza, pomaga usunąć toksyny z ciała, nadaje skórze ładny wygląd


Maseczka na ciało
Glinkę mieszamy z wodą do uzyskania konsystencji śmietany. Nakładamy na miejsca gdzie występuje cellulit np. na uda. Owijamy nogi folią kosmetyczną. Pozostawiamy na czas około 15-20 minut. Zmywamy ciepłą wodą.
Działanie : pomaga zwalczyć cellulit, ujędrnia skórę, zwalcza rozstępy

Olejek Jojoba i jego właściwości


Z wiecznie zielonej rośliny o wdzięcznej nazwie Simondsja kalifornijska wytłaczany jest słynny olejek o złocistej barwie. Olejek ten znany od wieków wykorzystywany był przez północnoamerykańskich Indian w celach leczniczych. Teraz cieszy się dużą popularnością zwłaszcza w kosmetyce... dlaczego ? Warto o nim dowiedzieć się kilka ciekawostek
  • Olejek ten cechuje się dużą zgodnością z naszą skórą. Dobrze jest przez nią wchłaniany a jego składniki wyjątkowo dopasowane są do potrzeb każdego rodzaju skóry
  • Bardzo dobrze chroni naszą skórę przed szkodliwymi warunkami środowiska dzięki dużej zawartości witaminy F
  • Jest doskonałym emulgatorem, przez co olejek ten często możemy spotkać w kremach
  • Łagodzi podrażnienia skóry
  • Nawilża skórę i czyni ją miękką i delikatną w dotyku
  • Zapobiega powstaniu rozstępów
  • Pomocny przy leczeniu trądzik jak i łuszczycy czy łupieżu
  • Jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym 
  • Cechuje się długą trwałością
  •  
Źródło zdjęć 1,2

Ujędrniający Olejek od od Babuszki Agafii



Olejek ma bardzo przyjemny zapach.
Ciepły cytrynowo -ziołowy. Zapach przywodzi na myśl ciepłe słoneczne lato.
Posiada opakowanie typu clik-on. Dzięki czemu bez problemu możemy wylać odpowiednią ilość olejku. Konsystencja jest dosyć rzadką o kolorze lekko żółtym.
Wydajność olejku jest dobra. Opakowanie przy codziennym stosowaniu starczyło mi na około 1,5 miesiąca użytkowania.
Olejek szybko się wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustej i lepkiej warstwy. Skóra po użyciu jest wyczuwalnie nawilżona i gładsza w dotyku
Efekty ujędrnienia skóry są widoczne lecz nie zachwycające ( niektóre kosmetyki spisywały się u mnie lepiej). 
Olejek bardziej się spisał pod względem nawilżenia i odżywienia skóry. Skóra po systematycznym stosowaniu wyczuwalnie jest mniej sucha bardziej promienna i ładniejsza w dotyku.
Ujędrniający Olejek od od Babuszki AgafiiPlus za bardzo fajny skład. Połączenie olejków z olejkiem eterycznym z cytryny tworzy fajne ciepłe połączenie. 
Mimo że ,nie sprawdził się u mnie tak jakbym tego oczekiwała myślę, że do niego wrócę ( albo spróbuję inny z tej serii ) Ma piękny zapach i chociaż by ze względu na to warto w niego zainwestować ( kosztował około 12 zł ) 

Krótkie podsumowanie :
+ Cena
+ Wydajność
+ Zapach
+ Nawilżenie i odżywienie skóry
+ Opakowanie
+ Skład
- Słaby efekt ujędrnienia skóry
- Dostępność
Stosowałyście olejki z tej serii ? Co o nich myślcie ?


Skład (INCI):Pinus Pumilio Leaf Oil (olej cedrowy), Нippopha Rhamnoides Oil (olej rokitnikowy), Amaranthus Caudatus Seed Oil( olej z amarantusa), Lathyrus Aleuticus Extract (olej z groszku aleuckiego) , Organic Citrus Medica Limonum Peel Oil (organiczny olejek cytrynowy) , Olea Europaea Fruit Oil (olej z oliwek).

LOVE 2 MIX, ORGANICZNY ŻEL POD PRYSZNIC, ARBUZ I EUKALIPTUS


LOVE 2 MIX, ORGANICZNY ŻEL POD PRYSZNIC, ARBUZ I EUKALIPTUS



Zapach
W roli tego żelu pod prysznic grają 2 nutki. Pierwszą nutą jest zapach soczystego arbuza. Zapach jest tak naturalny i świeży jak prawdziwy soczysty arbuz. Druga nutka nieco inna - liście eukaliptusa, pachną nieco gorzko a zarazem pobudzająco. Kombinacja tych dwóch zapachów stanowi dla mnie idealne połączenie zapachów na lato. Świeżość i energia jak i zarazem relaks i odpoczynek. Intensywność zapachu jest nieco słaba jak i długość zapachu po użyciu kosmetyku.
To daje uczucie bardziej naturalnego kosmetyku, nienaperfumowanego dużą ilością perfum lecz opartego na naturalnych ekstraktach.


Konsystencja i kolor
Konsystencja żelowa o średniej gęstość. Kolor przeźroczysto lekko różowy

Użycie
Żel pieni się średnio drobną pianką. Nie uczulił ani nie wywołał podrażnień na skórze. Podczas mycia daje uczucie delikatności i świeżość. Wydajność kosmetyku mogę określić na poziomie dobrym.


Po użyciu
Żel spisał się na tyle dobrze, że nie jest konieczne u mnie stosowanie balsamu do ciała. Skóra jest dostatecznie nawilżona i miękka w dotyku. Po kąpieli czuje się odprężona i zrelaksowana jak i zarazem rozbudzona na trudy nadchodzącego dnia.

LOVE 2 MIX, ORGANICZNY ŻEL POD PRYSZNIC, ARBUZ I EUKALIPTUS

Skład

Osobiście uważam, że skład jest dużym plusem tego kosmetyku. Oczywiście jak to żel pod prysznic zawiera substancję które ,,trzymają wszystko w całości” i czynią go żelem pod prysznic.
Kosmetyk nie zawiera SLS, parabenów, olei mineralnych, ftalanów, glikoli, lanoliny – nie ma w nim zbędnych ulepszaczy czy też mocno szkodliwych substancji.
Oparty jest na naturalnych ekstraktach roślinnych przez co, kosmetyk jest bliski naturze.

  • Aqua with infusions of Organic Eucalyptus Globulus Leaf Extract ( Ekstrakt z eukaliptusa)
 - Odświeża skórę i ma działanie dezodoryzujące skórę  
 - Zmniejsza uczucie zmęczenia
 - Łagodzi stany zapalne skóry
 - Ma działanie bakterio i grzybobujcze
  • Organic Citrullus Lanatus Fruit Extract  ( Ekstrakt z arbuza )
- Ma działanie przeciwzmarszczkowe
- Zmiękcza i nawilża skórę
- Tonizuje i oczyszcza skórę
  • Aloe Barbadensis Leaf Extract ( Ekstrakt z aloesu )
- Ma działanie łagodzące
- Nawilża skórę
- Regeneruję skórę i działa przeciwzapalnie
  • Eleutherococcus Senticosus Extract ( Ekstrakt z żeń-szenia Syberyjskiego )
- Pobudza
- Działa antyoksydacyjne
- Działa przeciwzapalnie  
 Czy kupię ponownie ?- Myślę że tak, lekki i świeży zapach idealny na lato  

Zabójcze krzesła -skutki siedzącego trybu życia



Założę się, że wiele z was czytając ten tytuł sobie myśli ,, Ta to dziwne horrory ogląda”. Nie dziwie się – niby jak krzesło może być zabójcze same w sobie ? To wydaje się niemożliwe, chyba że użyjemy krzesła jako narzędzia zbrodni. W takim wypadku używając krzesła elektrycznego efekt jest natychmiastowy.
Jednak nie jeden z nas, nie zdaje sobie sprawy, że sam sobie jest katem i zwyczajnie siedząc na krześle szykuje sobie powoli własną śmierć.... 

Taka jest niestety prawda – siedzący tryb życia może dosłownie zabić !
Zadajmy sobie pytanie... ile godzin dziennie siedzimy ?
Wliczmy to wszystkie momenty : dojazd do pracy, pracę, odpoczynek po pracy
Nie jeden z nas mocno się zaskoczy gdy liczba godzin wyjdzie powyżej 8, niewielu z nas z spokojem stwierdzi że jest ich poniżej 5.
Statystycznie około 70% procent społeczeństwa prowadzi siedzący tryb życia. Większość z tych osób dodatkowo przyjmuje nieprawidłową podstawę siedzącą przed komputerem. ( Przyznaję się bez bicia, sama walczę z tym by siedzieć prawidłowo)
Ilu z was siedzi w takiej pozycji przed komputerem ?

Najgorszy jest fakt, że mimo młodego wieku, już doprowadziłam się do bólów kręgosłupa. Sama sobie to zagwarantowałam, siedząc niezliczone godziny czy to przed komputerem czy w pracy doprowadziłam się do bólów rwy kulszowej. Kto zna ten ból, wie że jest to bardzo ciężkie i nieodwracalne. Siedząc powoduje się większy nacisk na kręgosłup co może być przyczyną powstanie zwyrodnień kręgosłupa, kręgów szyjnych czy łopatek.

Kolejną częstą przypadłością, która mam nadzieje że mnie nie dopadnie jest - cukrzyca. Nie wyobrażam sobie jak ciężkie jest to, gdy musi się przyjmować zastrzyki z insuliną codziennie.

Ciągle siedząc, gwarantujemy sobie również hemoroidy. Wstydliwą przypadłość, która potrafi bardzo uprzykrzyć życie, a lekceważona gwarantuje gorsze powikłania.

Otyłość jest najbardziej częstym skutkiem. Społeczeństwo robi się coraz bardziej leniwe i wybiera wygodę nie myśląc o przyszłości ale to wszystko do czasu..... gdy przez nadmierne kilogramy zniszczymy sobie życie.


Zastanówmy się, czy możemy zmienić swój tryb życia albo pomóc komuś kto ma z tym problem ?  

Czy może lepiej czasem wstać 10 minut wcześniej, by zajść piechotą do pracy lub pojechać rowerem niż wygodnie jechać samochodem ?
Dla mnie największym pozytywnym przykładem jest Berlin, miasto pełne rowerów. W centrum nie ma praktycznie samochodów. W każdym możliwym miejscu przyczepiony jest rower, każdy kto tylko może jeździ rowerem i nie ma wymówek że się nie chce.
Niestety u nas, często jest się wyśmiewanym pod tym względem - ,,Ma samochód a nim nie jeździ!” No i co z tego ! Śmiejcie się śmiejcie ale ten się śmieje kto się śmieje ostatni.

Ile to godzin każdy z nas spędza przed komputerem na bezsensowne marnowanie czasu ? Ja sama mam z tym duży problem i nie jest łatwo się go pozbyć.
Ile czasu spędzałam  np. na demotywatorach ? Po co mi to ? Czego mnie to uczy ? Dobrze wiem, że niczego ale mimo to wchodzę na tego typu strony. Codziennie bombarduje się milionami informacji które tak naprawdę nie są istotne. Niestety takie ,,duperele” przyciągają i odciągają od normalnego życia.
Walczę z tym, zdaje sobie z tego sprawę i mam nadzieję że jestem na dobrej drodze by pokonać powiedzmy szczerze ,,uzależnienie od komputera” Bo taka jest prawda, wstyd się przyznać ale siedze czasem nawet 3h dziennie. Majówkę spędziłam bez komputera i takie tygodnie jak tamten uświadamiają mnie jak wiele z życia tracę i jak bardzo sobie szkodzę siedząc. I to w dodatku krzywo :(

No ale teraz koniec tego siedzenia ( napisanie tego posta zajęło mi 1,5 h ) czas poćwiczyć ! I małymi krokami dalej walczyć o zdrowszy tryb życia !

Zielono mi - czyli recenzja olejku z awokado


Przyznam mam fioła ostatnio na punkcie awokado. Już kiedyś pisałam wam o właściwościach kosmetycznych tego zacnego owocu tutaj, a moja siostra o dobrodziejstwach jego spożywania tutaj
Dziś jednak, chciałam wam opowiedzieć o tym jak spisał się u mnie olejek z awokado. 

Na początku nasza ,,znajomość” nie była zbyt przyjemna. Zapach olejku po prostu mi się nie podoba ( jest taki ziemisty), na szczęście jest to kwestia przyzwyczajenia się d niego.
Olejek jest bardziej gęsty, o ładnym lekko zielonkawym kolorze.

Rozprowadza się na skórze, szybko i łatwo. Przy użyciu mniejszej ilości, nie pozostawia tłustej warstwy.



Po użyciu skóra widocznie jest bardziej odżywiona i nawilżona. Jednak w dotyku wyczuwa się minimalne drobinki... nie umiem dojść czego.

Z początku stosowałam olejek co wieczór, szybko jednak zrezygnowała poniekąd ze względu na drobinki, które nieco mnie irytowały jak i z wrażenia że zbyt bardzo odżywia skórę.

Doszłam do wniosku, co za dużo i to nie zdrowo. Awokado to prawdziwa skarbnica witamin, tak jak wspomina producent – bomba witaminowa.

Znalazłam zastosowanie tego olejku domowej kosmetyce.

Najbardziej, polubiłam olejek w postaci maseczek na twarz jak i kompresów na włosy.



Bardzo dobrze olejek stosuje się również w pojedynkę lub z glinkami.

Olej z awokado zawiera
witaminy: A, B, E, H, K, PP, F,
nienasycone kwasy tłuszczowe
aminokwasy

proteiny


Olejek naprawdę mocno odżywia dla mnie jego działanie jest bardzo podobne jak w przypadku olejku arganowego Bardzo fajne jest to, że można używać go zarówno na skórę jak i włosy – wszędzie znajdzie swoje zastosowanie.

Efekty widać to zwłaszcza po dłuższym czasie stosowania.

Podobno olejek ten można również stosować w kuchni – tam na razie nie zawędrował ale przypuszczam że prędzej czy później znajdzie swoje miejsce tak ja pasta z awokado.


Olejek kupiłam z miesiąc temu we-fiore.pl za 13,50 - 50 ml :)
P.s
Niedawno w biedronce dorwałam świeżą pastę z awokado Guacamole.

Jeśli nie jedliście – radzę warto spróbować :) Coś pysznego pełnego witamin :)

Instagram

Blog Naturalnie Piękna, powstał w sierpniu 2009 roku. Jeszcze 10 lat temu, nie sądziłam,że moje hobby - potrwa tak długo. Dzięki prowadzeniu bloga, nauczyłam się lepiej dbać o siebie jako kobieta. Codziennie odkrywam nowe tajniki pielęgnacji: jak dbać o włosy, jak mieć zdrową cerę czy też jak troszczyć się o swoje zdrowe. Odkryłam swoje hobby jakim jest robienie domowych kosmetyków. Kosmetyki diy to coś co uwielbiam robić i cieszę się, gdy mogę podzielić się z innymi tym co robię. Na co dzień staram się stawiać na jak najbardziej naturalną pielęgnacje, sięgam głównie po kosmetyki naturalne, lubię też używać produktów polskich marek kosmetycznych. Recenzje kosmetyków to jeden z tematów najczęściej poruszanych na moim blogu. Traktuje to jako wyzwaniem i zawsze staram się włożyć w to dużo pracy i serca. Na blogu poruszam tematy nie tylko kosmetyczne. Znajdziecie tutaj też wiele inspiracji z świata wystroju wnętrz czy też mody. Lubię też dzielić się swoimi doświadczeniami z bycia blogerką i cieszę się, gdy mogę komuś przez to pomóc. Blog nie jest tylko stroną typowo poradnikową. Poruszam tutaj też tematy osobiste czyli w skrócie lifestyle. Zwierzam się z tego jak być mamą, która ma nieco kompleksów i walczy o pewność siebie. Zakładając tego bloga miałam jeden główny cel, nauczyć się kochać siebie i pokazać światu, że każda kobieta może być piękna. Mam nadzieję, że spędzicie tutaj miło czas i znajdziecie tutaj mnóstwo inspiracji