Glinka Rassoul - kolejny skarb Maroka ?



Glinka Rassoul/Ghassoul –kolejny skarb Maroka, który mogłam odkryć.
Jest to jeden z tradycyjnych i podstawowych kosmetyków w tym kraju, którego sposoby użycia są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Glinka ma szerokie zastosowanie – można ją stosować na ciało, twarz i na włosy. Bogata jest w substancje odżywcze , takiej jak krzem , magnez , żelazo , potas i sód. Jej nazwa znaczy ,,ta która oczyszcza” 
Czy faktycznie ta glinka jest kolejnym skarbem z Maroka który warto odkryć ?


Jak spisała się Glinka Rassoul Arganou?

Glinka zawarta jest w plastikowym pojemniczku o wadze 200 gram.
Ma postać płatków glinki, co przyznam ma oryginalny wygląd. 
Płatki glinki są dosyć twarde i czasowo trochę zajmuje zmielenie ich na proszek. Ja użyłam do tego moździerza, chociaż myślę że są łatwiejsze sposoby by ją rozdrobnić - może znacie jakieś ?

Do wykonania jednej maseczki potrzeba naprawdę niewiele płatków, zazwyczaj zostaje mi jeszcze w nadmiarze. Sądzę, że przy takiej dużej wydajności starczy mi na długi, długi czas.

Glinka ma specyficzny zapach, który od razu skojarzył mi się z pastą do rąk używaną kiedyś przez mego tatę. Zapach nie jest zbyt mocny, więc można do niego się przyzwyczaić.
Rassoul używam z dodatkiem wody w formie maseczki na twarz. Żeby szybciej nie zasychała, używam wody, którą rozpylam na buzię za pomocą butelki z atomizerem.
Maseczka z glinką nie szczypie podczas aplikacji, jak to bywa w wypadku glinki zielonej. Odniosłam wrażenie, że jest delikatniejsza, a skóra nie jest ,, spięta”. Wystarczy tylko 5-10 minut by używanie jej przyniosło efekt, glinkę zmywa się podobnie jak inne glinki.


Jakie efekty zauważyłam po użyciu glinki ?

  • Doskonale i dogłębnie oczyszcza skórę z brudów i z zaskórników
  • Po zmyciu czuję przyjemne mrowienie na buzi
  • Dobrze złuszcza martwy naskórek
  • Dodaje promiennego wyglądu skórze a zarazem pozostawia ją matową
  • Używana kilkakrotnie przyczyniła się do zmniejszenia trądziku
  • Cera mniej się przetłuszcza
Bardzo polubiłam się z tą glinką. Głównie dlatego, że jest znacznie bardziej delikatna dla mojej problematycznej skóry. Używanie jej daje naprawdę fajne efekty, zwłaszcza ze względu na dogłębne oczyszczenie skóry.Wydajność jest bardzo duża, zastanawiam się czy zdołam ją zużyć w przeciągu

Komentarze

  1. Glinkę jak do tej pory stosowałam do mycia skory głowy, muszę ją na twarz w końcu spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie :) Muszę spróbować na włosy

      Usuń
    2. Ja też myślałam właśnie o myciu głowy, bo ten mój skalp to na większość szamponów reaguje negatywnie, ale to dopiero plany, bo jeszcze dotąd nie miałam żadnej glinki.

      Usuń
  2. Glinka Ghassoul lub Rasssoul (od czasownika "rassala" znaczącego po arabsku myć) jest jedną z najdelikatniejszych glinek, znana od XII wieku w Maroku, w tradycji beduińskiej była używana do mycia włosów, twarzy, ciała, jako maseczka a także do golenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja do tej glinki dodaję olej ze słodkich migdałów i trochę wody. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój ulubiony skarb Maroka! Od kilku lat kupuję ją w wielkich opakowaniach (gdy napisałam na blogu, nie wierzono mi, ale naprawdę tak jest). Zapas mi się kończy i wkrótce znowu zamówię... pól kilo albo kilo.

    Używam jej na wiele sposobów, jest genialna do twarzy, ciała, włosów...

    Fajnie, że też ją odkryłaś! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele osob na nia narzeka nie wiedziec czemu, ale wydaje sie byc calkiem w porzadku

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja polecam mielenie jej w młynku do kawy(oczywiście takim przeznaczonym tylko do produktów kosmetycznych ;)). Moja glinka też jest płytkowana i czasami ciężko się zmiękcza, dlatego ją rozdrobniłam. Uwielbiam nakładać ją na twarz, poradziła sobie idealnie z podskórnymi gulami, które na twarzy wyskakiwały mi bez przerwy. Tylko na zaskórniki otwarte, niestety, nie działa :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę, młynka niestety nie mam ale może coś innego się znajdzie

      Usuń
  7. nigdy nie używałam glinek, ale myślę, że odpowiadałaby mi. wydaje mi się, że mamy podobną cerę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę nad jej zakupem. Bardzo lubię glinkę białą i czerwoną więc teraz chyba przyszła pora na... rassoul :)

    OdpowiedzUsuń
  9. lubuję się co raz bardziej w glinkach, zwłaszcza tych delikatnych:)

    pozdrawiam
    :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drodzy Czytelnicy ! Wszystkie komentarze po 28.09.2016 do 20.03.2019 roku zostały skasowane z związku z przejściem systemu komentarzy ponownie na blogowy z disqusa - za kłopot bardzo przepraszam !

Instagram

Blog Naturalnie Piękna, powstał w sierpniu 2009 roku. Jeszcze 10 lat temu, nie sądziłam,że moje hobby - potrwa tak długo. Dzięki prowadzeniu bloga, nauczyłam się lepiej dbać o siebie jako kobieta. Codziennie odkrywam nowe tajniki pielęgnacji: jak dbać o włosy, jak mieć zdrową cerę czy też jak troszczyć się o swoje zdrowe. Odkryłam swoje hobby jakim jest robienie domowych kosmetyków. Kosmetyki diy to coś co uwielbiam robić i cieszę się, gdy mogę podzielić się z innymi tym co robię. Na co dzień staram się stawiać na jak najbardziej naturalną pielęgnacje, sięgam głównie po kosmetyki naturalne, lubię też używać produktów polskich marek kosmetycznych. Recenzje kosmetyków to jeden z tematów najczęściej poruszanych na moim blogu. Traktuje to jako wyzwaniem i zawsze staram się włożyć w to dużo pracy i serca. Na blogu poruszam tematy nie tylko kosmetyczne. Znajdziecie tutaj też wiele inspiracji z świata wystroju wnętrz czy też mody. Lubię też dzielić się swoimi doświadczeniami z bycia blogerką i cieszę się, gdy mogę komuś przez to pomóc. Blog nie jest tylko stroną typowo poradnikową. Poruszam tutaj też tematy osobiste czyli w skrócie lifestyle. Zwierzam się z tego jak być mamą, która ma nieco kompleksów i walczy o pewność siebie. Zakładając tego bloga miałam jeden główny cel, nauczyć się kochać siebie i pokazać światu, że każda kobieta może być piękna. Mam nadzieję, że spędzicie tutaj miło czas i znajdziecie tutaj mnóstwo inspiracji