Maseczka do twarzy nawilżająca z dziką różą od Alverde

O maseczce
  • Opakowanie zawiera 2 porcje maseczki
  • 1 saszetka wystarcza spokojnie na pokrycie całej twarzy i szyi
  • Zapach maseczki jest delikatny z lekką nutką różaną
  • Konsystencja maski przypomina krem do twarzy
  • Maseczka nie uczuliła mnie ani nie wywołała podrażnień
  • Nie wchłania się całkowicie w skórę, pozostawia tłustą warstwę na skórze
Działanie
Jeśli miałabym określić działanie tej maseczki w jednym słowie określiłabym ją jako ,,kojącą”
Jest dosyć tłusta i dobrze nawilża skórę, nie czyni jednak z nią nie wiadomo czego. Maska ma dobre działanie i zadowoli osoby niezbyt wymagające. Najbardziej podoba mi się samo trzymanie maski na twarzy, czuje się zrelaksowana a moja skóra doznaje tego ,,ukojenia”

Czy wrócę do maski ponownie ?
Myślę, że tak zwłaszcza w okresie gdy jest zimno na zewnątrz. Nie jest to może najlepsza maska jaką stosowałam, ale należy do grupy dobrych do których lubię wracać od czasu do czasu

*DIY maska z białą glinką i nutką różaną



Zapraszam do obejrzenia filmiku na yt. A poniżej krok po kroku jak wykonać maseczkę
Składniki :
  • 5 g glinki białej
  • 30-30 ml hydrolatu z płatków róży
  • 1-2 krople ekstraktu z aloesu
  • Dodatkowo ( osobiście wolę bez ) – 1 kropla olejku eterycznego z drzewa różanego

Wykonanie :
  • Poszczególne składniki ucieramy ze sobą do wymieszania składników
  • Nakładamy na twarz na około 15 minut
  • Zmywamy ciepłą wodą

Działanie :

Biała glinka :
  • Oczyszcza skórę
  • Wygładza
  • Zmniejsza przetłuszczanie się cery
  • Jest delikatna dla skóry
Hydrolat z płatków róży :

  • Ma działanie przeciwzmarszczkowe
  • Odświeża i nawilża skórę
  • Działa antybakteryjnie i antyseptycznie
  • Nadaje elastyczność skórze
Ekstrakt z aloesu :
  • Odkaża i działa przeciwbakteryjnie
  • Pomaga w szybszym zagojeniu się krostek
  • Nawilża i regeneruje skórę
  • Wygładza skórę i pomaga w zmniejszeniu widoczności blizn


Moja opinia o maseczce


Jest prosta i szybka w wykonaniu, dlatego stanowi miłe urozmaicenie codziennej pielęgnacji. Dobrze oczyszcza skórę i pomaga zwalczać i łagodzić trądzik. Bez dodatku olejku eterycznego jest bardziej delikatna dla skóry, zwłaszcza suchej czy trądzikowej. Delikatnie pachnie różami, przez co przyjemnie się ją aplikuję.

Olej kokosowy Polskiej firmy Biotanic

Nie od dziś wiadomo, że olej kokosowy podbił serca pasjonatki naturalnej pielęgnacji.
Swoją prostotą i działaniem sprawił, że zagościł jako stały kosmetyk nie jednej z nas.
Marki kosmetyczne mają nie lada zadanie, co sprawić żeby ich produkt był lepszy ?
Niektórzy obniżają cenę, co często wiąże się z złą jakością. Inni z kolei pakują go w byle jakie opakowania i próbują sprzedać jako dobry towar. Nie zawsze nasz wybór niby ,,tego samego produktu” jest dobry i zadowoli coraz to bardziej wymagające społeczeństwo.
Niedawno dzięki Polskiej Marce Biotanic mogłam przekonać się czym wyróżnia się ich produkt na tle dużej konkurencji.


Na początek garść informacji odnośnie oleju kokosowego

  • Jest bogaty w kwasy tłuszczowe jak i cenne witaminy
  • Posiada właściwości nawilżające i regenerujące
  • Działa antybakteryjnie i pomaga zwalczyć trądzik
  • Pomaga w redukcji zmarszczek
  • Zalecany przy nadmiernej suchości skóry
  • Chroni przed promieniowaniem UV
  • Przyśpiesza gojenie się ran i rozstępów
  • Nawilża włosy
  • Zapobiega utracie protein z włosów
  • Wzmacnia włosy i zapobiega rozdwajaniu się końcówek
Wnioskując olej kokosowy jest uniwersalnym kosmetykiem i warto choć raz go użyć. Warto jednak sięgnąć po olej nierafinowany gdyż ten posiada więcej właściwości odżywczych i piękny zapach.

A jaki jest olej kokosowy marki Biotanic ?
  • Opakowanie jest dla mnie przykładem profesjonalizmu. Porządny plastikowy słoiczek z metalowym wytłaczanym wieczkiem. Naklejki na opakowani się nie ścierają, grafika jest prosta i przyjemna dla oka. Posiada niezbędne informacje odnośnie samego oleju i jego stosowania. Pierwszą moją myślą odnośnie opakowania było to, że taki ładnie opakowany kosmetyk będzie stanowił miły prezent dla najbliższych.
  • Jest nierafinowany i tłoczony na zimno, pachnie pięknie kokosem
  • W zależności od temperatury przybiera konsystencje masła lub bardziej płynną i oleistą
  • Wydajność jest dla mnie dobra, chociaż wszystko zleży do czego stosujemy olej i jak często
  • Cena 36 zł 100 ml – należy do średniej półki czyli nie za tani nie za drogi.

A jak stosuje olej i jak działa ?

Olej stosuje głównie do ciała, na miejsce które wymagają u mnie teraz szczególnej pielęgnacji.  Stosuje go głównie do pielęgnacji ciała. Skóra jest dobrze nawilżona i jędrna. By czuć się komfortowo i zadbanie wystarczy stosowanie go raz dziennie wieczorem.
Dodatkowo stosuję go na końcówki włosów, w niewielkiej ilości potrafi dużo zdziałać. Wystarczyły 2 tygodnie czasu by moje niesforne i suche końce wróciły do normy.
Ostatnio bardzo polubiłam domowy piling kokosowy o którym wam już nie raz wspomniałam jednak w nieco innej wersji.

Jak go wykonać ?
  • Smaruje dosyć obficie olejem kokosowym twarzy i szyję
  • Szykuję około 1 łyżki wiórków kokosowych ( czasem je również prażę by te mocniej drapały )
  • Wiórki by się nie rozsypywały mieszam jeszcze z odrobiną olejku i robię nimi piling twarzy przez około 5 minut
  • Myję twarz i osuszam ręcznikiem
Taki zabieg przy uprzednim nawilżeniu twarzy, bardzo dobrze radzi sobie z suchymi skorkami. Pozostawia skórę miękką i delikatną w dotyku.


Serdecznie zapraszam do zapoznania się z naszą Polską marką kosmetyków więcej na stronie :

http://www.biotanic.pl/
http://www.biotanic.pl/
* Produkt otrzymałam w ramach testów od firmy. Ten fakt nie ma wpływu na treść recenzji.

Błyszczyk Alverde Maximize effect




Przyznam się na początku bez bicia, nie przepadam za błyszczykami. Używam ich od czasu do czasu, częściej w porach jesienno-zimowych. Nie lubię sklejenia ust i zbytniego połysku i mocnych kolorów, które kojarzą mi się z typową nastolatką. A nastolatką to ja już dawno nie jestem, chociaż wiem że na taką wyglądam. Czy ten błyszczyk zmienił co nieco moje myślenie ? Zapraszam do recenzji.



Co mnie zatem skłoniło do zakupu błyszczyku ?

Naprawdę nie mam pojęcia, były to bardzo szybkie zakupy i bez zastanowienia porwałam go z półki bo zaintrygowała mnie nazwa jego koloru ,,Raspbbery in love”.

Pierwsze wrażenia

Opakowanie jest bardzo wygodne i praktyczne. Pędzelek z miękką ,,gąbeczką” bardzo łatwo i precyzyjnie pozwala na zapikowanie go na usta. W opakowaniu jest dosyć sporo błyszczyku i ja już zastanawiam się czy go zdążę zużyć zanim ten nie będzie się nadawał do użytku. Przeliczając na polskie pieniądze ten błyszczyk kupimy w granicach 10 zł. Cena jak dla mnie jest w sam raz.

A jak sprawdza się na ustach ?


Kolor na ustach stanowi 10% intensywnej barwy w opakowaniu. Na ustach mocno blednie i tylko tworzy poświatę koloru. Nie widzę w tym nic złego, właśnie szukałam takiego bardzo delikatnego koloru. Osoby, które szukają mocnego koloru nie znajdą w tych błyszczykach tego co szukają.
Kosmetyk tworzy efekt ,,mokrych ust” wygląda to schludnie i nie nagannie.
Najważniejszym i najmilszym plusem jest to, że błyszczyk nie skleja ust. Pierwszy raz spotkałam się z błyszczykiem, do którego nie przykleja się wszystko. Bardzo ten fakt mi się spodobał i myślę, że zachęcił mnie do częstszego kupowania błyszczyków.
Na ustach tworzy delikatną ochronną powłokę, daje natychmiastowy efekt nawilżenia. Przy suchych skórkach na ustach również dobrze sobie radzi, jednak tutaj musimy dłużej stosować kosmetyk.
W moim przypadku utrzymuje się na ustach dosyć krótko bo max do 4h. Nie mogę powiedzieć, że ten błyszczyk jest trwały jednak jego cena jest w pełni adekwatna do jakości.
Czy kupię ponownie ? - W dalekiej przyszłości możliwe, że tak. Jednak wolałabym spróbować innych kosmetyków z tej serii.

*DIY - Krem pomarańczowy

Dziś przepis na krem pomarańczowy. Czyli jak domowym sposobem przyrządzić pięknie pachnący kosmetyk. Zapraszam do obejrzenia filmiku na yt. A w nim pokazane krok po kroku jak wykonać krem.




Składniki :
  • 10 g lanoliny
  • 5 g wosku pszczelego bielonego
  • 5 g masła kakaowego
  • 40 g oleju z słodkich migdałków
  • 40 g hydrolatu z kwiatów pomarańczy
  • Kilka kropli olejku pomarańczowo
  • Pudełko na krem


Wykonanie :
  • Lanolinę, wosk i mało kakaowe rozpuszczamy w kąpieli wodnej max w 60° C
  • Do roztopionych tłuszczy dodajemy olejek z słodkich migdałków i ponownie podgrzewamy do 60° C
  • W międzyczasie podgrzewamy hydrolat z kwiatów pomarańczy
  • Łączymy tłuszcze z wodą. Używając przy tym mikserka ( najlepiej mały który służy pierwotnie do spienienia mleka do kawy) Mieszamy tak długo, aż składniki dobrze się zespolą
  • Dodajemy kilka kropli olejku eterycznego z pomarańczy
  • Ponownie miksujemy do ochłodzenia się kremu. Żeby przyśpieszyć ten proces można miskę z kremem włożyć do większej z zimną wodą.
  • Gotowy krem przekładamy do pojemniczka na krem


Składniki kremu i ich działanie

Hydrolat z kwiatu pomarańczy

  • Regeneruje skórę, ma działanie antyoksydacyjne
  • W dodatkach do kosmetyków tworzy ładna nutkę zapachową
  • Ma działanie antybakteryjne, dobrze tonizuje skórę
  • Poprawia wygląd skóry, działa łagodząco przy zaczerwienieniach skórnych
Olejek eteryczny z pomarańczy
  • Stosowany głównie do nadania zapachu kosmetyką , jego zapach ma działanie między innymi antydepresyjne i pobudzające
  • Regeneruję skórę i ujędrnia skórę
  • Ma działanie antycellulitowe
    * Olejku nie powinno stosować się samego. Zawsze należy go rozcieńczyć np. olejem z słodkich migdałków
Masło kakaowe
  • Dobrze nawilża skórę i łatwo się wchłania
  • Regeneruje skórę i poprawia jej wygląd
  • Odżywia skórę i chroni przed przedwczesnymi objawami starzenia się jej


Olejek z słodkich migdałków o jego właściwościach możecie przeczytać Tutaj

Lanolina o jej właściwościach możecie przeczytać Tutaj


Wosk pszczeli bielony
  • Zmiękcza naskórek i skutecznie go natłuszcza
  • Tworzy ochronną warstwę na skórze
  • Zapobiega nadmiernemu wysuszaniu się skóry

Moje odczucia odnośnie kremu


  • Krem używałam do ciała. Stosowany do twarzy był dla mnie zbyt tłusty
  • Doskonale nadaje się do smarowania miejsc narażonych na powstanie cellulitu np. uda
  • Jak już wspomniałam jest tłusty i należy nie przesadzać z ilością nakładania go. W tym przypadku przypisana jest zasada im mniej tym lepiej !
  • Używany systematycznie, poprawił kondycje mojej skóry – nadał jej jędrności i zmniejszył widoczność cellulitu.
  • Zmniejszyła się przede wszystkim suchość skóry.
  • Stosowałam go również do masażu ze względu na walory zapachowe
  • Ilość powstałego kremu starczyła mi na nieco ponad miesiąc stosowania ( używałam go zwłaszcza po kąpieli ) Ciepła jeszcze skóra sprawia, że krem lepiej się wchłania.

Kilka uwag
  • Gotowy krem powinno przechowywać się w lodówce do miesiąca czasu. Można również trzymać go poza lodówką, trzeba wtedy zwracać uwagę na świeżość kremu. Mój krem stał miesiąc czasu poza lodówką i nic z nim się nie działo. Szybko również go zużyłam :)
  • Podczas mieszania składników uważaj by nie popryskać tłuszczem ściany, krem najlepiej przygotowywać w miejscu w którym łatwo można wyczyścić powierzchnię.
  • Ważne jest zachowanie chociaż w przybliżonym stopniu temperatur. Zbyt mocne podgrzewanie tłuszczów może doprowadzić do nie za ,,temperowania” kremu co może doprowadzić do złej jakości kremu. Krem może się np. rozwarstwić i będzie podchodził wodą. Może również zbyt szybko topnieć. Najlepiej topić tłuszcze w kąpieli wodnej !
  • Zawsze używaj osobnych misek do tworzenia kremów. Warto również zainwestować w mały mikserek do spieniania mleka. Trzeba jednak go trochę przerobić i usunąć sprężynkę gdyż nasze domowe kosmetyki będą się ubijały a nie mieszały.



Różane chusteczki do twarzy Alverde czy są tak dobre jak aloesowe z Alterry


 Czy chusteczki z Dm są warte zakupu ? Wszystkich chętnych zapraszam do krótkiej ale treściwej recenzji

Kilka słów o chusteczkach

  • W opakowaniu znajduje się 30 stuk
  • Cena około 8 zł
  • Są dobrze nasączone
  • Pachną delikatnie różami, zapach nie utrzymuj się zbyt długo.

Użycie
  • Dobrze tonizują i oczyszczają skórę
  • Radzą sobie z zmyciem makijaży w stopniu dobrym
  • Nie podrażniają skóry choć czasem wywołują minimalne pieczenie przy zbyt długim pocieraniu
  • Jedna chusteczka wystarczy spokojnie do zmycia całego makijażu
  • Pozostawia skórę widocznie bardziej promienną
  • Sprawia wrażenie lekkiego ,,klejenia się skóry”


Podsumowanie

Chusteczki stanowią dobre rozwiązanie przy wyjazdach czy w przypadku braku czasu. Dobrze oczyszczają skórę i nie mam w sumie im nic do zarzucenia. Jednak stosowanie ich codziennie zbytnio mnie ,,znudziło” dlatego sięgam po nie od czasu do czasu. Te chusteczki przypadną do gustu osobą, które lubią ,,różane zapachy”. Skóra po umyciu delikatnie pachnie, na szczęście zapach nie utrzymuje się zbyt długo. Osobiście lubię różane zapachy ale tylko wtedy gdy nie są zbyt przesłodzone i intensywne.
Myślę, że kiedyś jak będę znów w DM kupię ponownie te chusteczki.

Porównując chusteczki różane  Alverde z aloesowymi z Alterry
  • Nasączenie w moim odczuciu jest takie samo
  • Intensywność zapachu jest zbliżona, jednak chusteczki Alverde są słodsze w zapachu
  • Cenowo chusteczki Alterry są tańsze 
  • Alverde -30 szt, Alterra 25 szt
  • Skład chusteczek Alterry jest krótszy
  • Oczyszczanie twarzy jak dla mnie jest takie samo
Podsumowanie : Lepsze są nasze Rossmanowskie chusteczki, jednak chusteczki z Dm stanowią miłe urozmaicenie.

 Ingredients: Aqua, Propanediol, Glycerin, Sodium Levulinate, Glyceryl Caprylate, Sodium Anisate, Tocopheryl Acetate*, Sodium Citrate, Parfum**, Xanthan Gum, Hydrolysed Milk Protein, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Magnesium Stearate, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Rosa Canina (Fruit) Extract*, Citronellol, Geraniol, Linalool* ingredients from certified organic agriculture** from natural essential oils
Więcej o składzie możecie dowiedzieć się tutaj 
* Nie jestem wykształcona w kierunku kosmetyki, ale analizując wstępnie skład myślę, że w przypadku chusteczek nie jest zły ale też i nie jest dobry.


*DIY - pralinki/ kule do kąpieli

Serdecznie zapraszam was do nieco innej wersji znanych już wszystkim kul kąpielowych.
Dziś, krok po kroku pokażę wam jak samemu wykonać ,,kąpielowe łakocie"
Wykonanie ich jest bardziej proste niż myślisz! 

Krótki filmik instruktażowy z wykonania pralinek - zachęcam do oglądania !


Przepis na ok. 10 małych pralinek
  • 15 ml oleju ( w moim przypadku olejek z pestek moreli)
  • 50 g sody oczyszczonej
  • 2-5 glinki ( w moim przypadku białej )
  • 30-40 g kwasku cytrynowego
  • Kilka kropli olejku eterycznego
  • Wodę w butelce z atomizerem
*Odradzam użycie olejku grejpfrutowego ( u mnie podczas kąpieli wywołał podrażnienie skóry) Najlepiej wybrać łagodny olejek eteryczny np. lawendowy 

Wykonanie
  • Najpierw mieszamy z sobą składniki suche
  • Później dodajemy do mieszaniny olej i kilka kropli olejku eterycznego
  • Stopniowo skraplamy proszek do momentu uzyskania niewielkiej lepkości. (Zbyt duża ilość wody spowoduje to, że masa zacznie się pienić)
  • Lepkim proszkiem napełniamy foremki najlepiej do połowy ich wielkości. Proszek mimowolnie może troszkę się spienić. Ja użyłam małych foremek do pralinek. Uważam, że jest to lepsze rozwiązanie niż tradycyjne kule kąpielowe. Pralinki są małe i łatwiej odmierzyć pożądaną ilość pachnącej pianki. Kolejnym plusem jest to, że można w ten sposób sprawdzić czy aby nie uczulą nas duże kule do kąpieli.
  • Formy odkładamy w suche miejsce na co najmniej 24 godziny a najlepiej 2 dni. Sprawdzamy w międzyczasie czy aby nie zaszła reakcja i nasze pralinki już nieco się nie spieniły.
  • Gotowe pralinki wrzucamy do ciepłej wody

Moje przemyślenia
  • Pralinki/kule kąpielowe to świetne rozwiązanie na zrobienie czegoś oryginalnego. Tak naprawdę głównymi składnikami jest soda oczyszczona i kwasek cytrynowy. Te produkty kupimy w prawie każdym sklepie spożywczym. Reszta zależy od nas ! Możemy wyczarować prawie wszystko i sprawić, że kąpiel będzie wyjątkowa.
  • Taka kąpiel stanowi miłe urozmaicenie. Dodatek olejków eterycznych, sprawia że kąpiel jest przyjemna i relaksująca. Ja jednak jestem zdania, że takie kąpiele są miłe od czasu do czasu. Nikt chyba, nie chciałby za każdym razem kąpać się w składnikach wykorzystywanych do ciasta.
  • Przygotowanie takich kul kąpielowych nie jest trudne. Musimy tylko uważać z ilością dodawanej wody by nie zaszła reakcja i nasze kule nie zaczęły się pienić. Ważne jest aby podczas przygotowania ,,słodyczy kąpielowych” mieć założone rękawiczki ! Sam kwasek cytrynowy może wysuszać skórę, natomiast w dużej ilości wody jego działanie się neutralizuje
  • Cenowo bardziej się opłaca przygotować pralinki samodzielnie. Poza tym, ręcznie zrobione są idealnym prezentem dla najbliższych.
  • Można zamiast kul czy pralinek wyczarować puder do kąpieli!
    • Mielimy suche składniki blenderem ( kwasek cytrynowy i sodę oczyszczoną dodatkowo można dodać kolorową glinkę lub barwnik w proszku)
    • Do pudru możemy dodać suszone zioła, olejki eteryczne 
    • Puder przesypujemy do suchego słoiczka 
    • Gotowy do użycia. Do kąpieli wystarczą 2-3 łyku pudru

*DIY maska z białą glinką na twarz


Zapraszam was do obejrzenia filmu na yt a w nim krok po kroku jak wykonać maseczkę


Składniki maseczki :
  • ok. 5 gramów białej glinki
  • 5 ml lub więcej olejku z wiesiołka
  • 5 ml lub więcej mleczka waniliowego 
Biała glinka :
  • Oczyszcza skórę
  • Wygładza
  • Zmniejsza przetłuszczanie się cery
  • Jest delikatna dla skóry
Mleczko waniliowe :
  • Nawilża
  • Chroni przed utratą wody
  • Działa przeciwbakteryjnie
  • Działa przeciwzmarszczkowo
Olej z wiesiołka :
  • Łagodzi trądzik
  • Zapobiega przesuszaniu się skóry

 Moja opinia o maseczce
  • Maskę dobrze rozsmarowuje się na buzi
  • Daje uczucie lekkiego ciepła
  • Nie szczypie ani nie podrażnia skóry
  • Zapach jest dość delikatny i nawet przyjemny, następnym razem jednak dodam 1-2 kropli olejku eterycznego
Efekty użycia maski 
  • Cera jest widocznie zmatowiona
  • Dobrze oczyszczona
  • Przyjemna i delikatna w dotyku

*DIY robimy - Majonez rozmarynowy na włosy

Zapraszam was do obejrzenia filmu na yt a w nim krok po kroku jak wykonać majonez




Składniki:

  • 1-2 żółtka
  • Kilka kropli olejku rozmarynowego
  • 15 ml ulubionego olejku


Olejek rozmarynowy działanie na włosy :
  • Pomaga zwalczyć łupież
  • Zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu się włosów
  • Zmniejsza wypadanie włosów
  • Przyśpiesza wzrost włosów
*Olejek ten nie może być stosowany przez kobiety w ciąży

Żółtko i działanie na włosy :
  • Wzmacnia i odżywia włosy
  • Nadaje włosom ładnego blasku

Moje opinia o majonezie na włosy
  • Dodatek olejku rozmarynowego sprawia, że maseczka bardzo ładnie pachnie
  • Maskę nakłada się w miarę dobrze, najlepiej nakładać ją od nasady po końce. Można dodać więcej olejku lub jeszcze jedno żółtko w przypadku dłuższych włosów
  • Maska nie spływa z włosów, dobrze trzymała się na włosach. Dla wzmocnienia efektu nałożyłam również czepek na włosy

Widoczne efekty po jednorazowym zastosowania maski :
  • Włosy są miękkie i delikatne w dotyku
  • Bardzo ładnie błyszczą, wyglądają na zdrowsze

Jak naturalnie rozjaśnić włosy ? Aktualizacja włosowa i efekty miesięcznej kuracji rumiankiem




Dzisiaj przeszedł czas na kolejną już aktualizację włosową. Doszłam do wniosku, że w kondycji moich włosów nie ma jakiejś znacznie dużej różnicy. Minimalną różnicę zauważyłam w przypadku odcieniu odrostów.
Szukam rozwiązania dla moich włosów i nadzieję, że mi pomożecie! Niestety nie mam możliwości rano myć włosów, i często kładę się z mokrymi włosami spać. Co mi poradzicie, jakie uczesanie będzie najmniej inwazyjne dla mokrych włosów ? Mam wrażenie, że lekki warkocz trochę szkodzi moim włosom. Boję się też iść spać bez uczesania, nie wiem czy rano zdołałabym rozczesać włosy.

W tym miesiącu pinie stosowałam płukankę z rumianku. Oczywiście nie oczekiwałam rezultatów na całej długości włosów lecz na samych odrostach. Różnica jest naprawdę minimalna, jedyne co mogę stwierdzić,to to że kolor jest bardziej ciepły, mniej zimny i szary. No ale postęp jest! Czyli można stwierdzić, że płukanie rumiankiem rzeczywiście zmienia kolor włosów, jednak bardzo powoli.
A jak stosowałam płukankę z rumianku :
  • Najpierw zaparzałam 2-3 łyżki rumianku rzymskiego w kubku
  • Potem napar przecedzałam (najlepiej zrobić to przez gazę) do dużej miski
  • Do letniego naparu dodawałam łyżkę miodu ( Miód dodaję dzięki poradzie Mily z bloga being-mila.blogspot.com )
  • Czasami do naparu dodawałam również sok z cytryny
  • Podczas kąpieli dolewałam jeszcze ciut ciepłej wody do naparu i płukałam miksturą włosy, przy ostatnim płukaniu odżywki do włosów
  • Po umyciu stosowałam również odżywkę bez spłukiwania do włosów jasnych WAX Daily Mist

Światło nieco się różni, ale mimo tego widać minimalną różnicę kolorów
  Co jeszcze zauważyłam płucząc włosy płukanką ?
  • Najlepiej stosować ją co drugie mycie. Jak płukałam za każdym razem, odniosłam wrażenie,że skóra głowy nieco swędziała :(
  • Płukanka, a zwłaszcza dodatek miodu dodaje pięknego blasku włosom !
  • Nie zauważyłam przesuszenia włosów, nie wiem jak by było w przypadku braku innych kosmetyków po płukance
  • Myślę, że włosy wystawione na słońce szybciej zjaśnieją, niestety słońca teraz coraz mniej i nie wiem jak sprawdzić moją teorię w praktyce
  • Konieczne jest bardzo dokładne odcedzenie naparu, sitko nie wystarcza - drobinki rumianku pozostają na włosach
Wniosek -Płukanie rumiankiem zacznę ponownie ale w okresie wiosenno-letnim

A jak wyglądała ogólna pielęgnacja włosowa ?
Domowe metody :
  • Olejowanie włosów przed myciem ( Olejek kokosowy i arganowy)
  • Domowej roboty rozmarynowy majonez na włosy - Jest super ! Niedługo się z wami podzielę efektami
Zeszły miesiąc i dzisiaj - Oczywiście światło znów inne mimo starań :(

 * Jak widzicie tutaj odrosty mają nieco inny odcień niż na skalpie
 P.s- Znacie metody jak samodzielnie wykonać dobre zdjęcie swoim włosom od tyłu ?

Olej Lniany -czy działa ?

Olej Lniany -czy działa ?
O właściwościach Oleju Lnianego pisałam wam ostatnio tutaj
Dzisiaj pora na zdanie relacji z miesięcznej kuracji tym olejem. Czy warto go stosować w swojej kuchni ?


Kilka słów o oleju :
  • Zawarty jest w porządnym szklanej butelce
  • Dla mnie nie posiada zapachu
  • Olej przechowuje się w lodówce
  • Ma kolor żółto-złoty
  • Olej w smaku dla mnie jest pyszny. Nie wiem, jak jest w przypadku tego oleju z innych marek. Ale ten ma apetyczny aromat orzechowy, dopiero przy przełykaniu jest lekko gorzki.
  • Olej piję sam lub dodaje go do sałatek. W sałatkach znakomicie podkreśla smak warzyw i dodatkowo pomaga przyswoić witaminy rozpuszczalne w tłuszczach
  • Cena Oleju wynosi 26 zł za 500 ml


A jakie efekty zaobserwowałam stosując olej ?
  • Moja skóra jest bardziej nawilżona
  • Włosy są mniej łamliwe
  • Mój humor znacznie się poprawił
  • Na twarzy pojawia się mniej trądziku
  • Nie złapało mnie jeszcze jesienne przeziębienie

Przypuszczam, że więcej efektów zauważę przy dłuższym stosowaniu tego oleju. I tak jestem bardzo zadowolona, że w ciągu miesiąca zauważyłam już tyle efektów. Stosowanie oleju stało się dla mnie kolejnym krokiem ku zdrowszej diecie. Posiada kwasy Omega-3 a tych zdecydowanie brakuje w mojej diecie. Najbardziej lubię smak tego oleju. Spotkałam się z opiniami,że olej lniany może być gorzki. Przypuszczam, że jest to kwestia jakości oleju i sposobu jego tłoczenia.

http://olini.pl/

Zapraszam również na recenzję do Helen G, która również stosowała ten olej. TUTAJ

Szampon Bioxsine - czy działa ? Moje wrażenia


Kilka słów o kosmetyku
  • Zawarty jest w  solidnym plastikowym opakowaniu o pojemności 300 ml
  • Ma piękny zapach, ja go wręcz uwielbiam a określiłabym go jako ciepło ziołowy z nutką cytrusów
  • Kolor szamponu jest brązowy, konsystencja bardzo gęsta
  • Wydajność szamponu jest duża, niewielka ilość wystarczy do umycia całych włosów


Efekty stosowania :

  • Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy
  • Włosy po umyciu szamponu w moim przypadku wymagają użycia odżywki
  • Włosy są ładne błyszczące 
  • Czy zmniejszył wypadanie włosów ? Na ten efekt najbardziej liczyłam i na szczęście zauważyłam różnicę ! Nie dużą – moje włosy wypadają o 1/3 mniej. Dla mnie ta mała różnica bardzo dużo znaczy
  • Czy zwiększył ilość nowych włosów ? Być może, niestety ciężko mi to określić gołym okiem. Ostatnio ciągle mam baby hair na głowię i nie wiem czy szampon się do nich przyczynił.
Podsumowanie :
Myślę, że wrócę do tego szamponu. Jestem zachęcona efektami i myślę, że w połączeniu z serum może przynieść większe efekty. Ogólnie myślę, że szampon ze względu na krótkotrwały kontakt z włosami i skórą głowy nie może działać cudów. Tutaj efekty są małe ale dla mnie jak na szampon duże. Dodatkowym atutem jest duża wydajność szamponu. Myślę, że jest wart swojej nie małej ceny 29 zł
Więcej o kosmetyku na stronie producenta TUTAJ

Skład: Aqua, Magnesium Laureth Sulfate& Disodium Laureth Sulfosuccinate, Biocomplex B11 Extract, Sodium Myreth Sulfate, Disodium Cocoamphodiacetate, PEG/PPG- 120/10, Trimethylpropane Trioleate& Laureth- 2, Propylene Glycol, Honey, Trimethylsilyamondimethicone& C11- 15 Pareth- 7&C12- 16 Pareth- 9&Glycerin&Trideceth- 12, Parfum, Sodium Chloride, C12- C-13 Alkyl Lactate, Hydroxypropyl Guar& Hydroxypropyltrimonium Chloride Benzyl Alcohol& Methylchloroisothiazolinone& Methylisothiazolinone, Citric Acid. 



 

Instagram

Blog Naturalnie Piękna, powstał w sierpniu 2009 roku. Jeszcze 10 lat temu, nie sądziłam,że moje hobby - potrwa tak długo. Dzięki prowadzeniu bloga, nauczyłam się lepiej dbać o siebie jako kobieta. Codziennie odkrywam nowe tajniki pielęgnacji: jak dbać o włosy, jak mieć zdrową cerę czy też jak troszczyć się o swoje zdrowe. Odkryłam swoje hobby jakim jest robienie domowych kosmetyków. Kosmetyki diy to coś co uwielbiam robić i cieszę się, gdy mogę podzielić się z innymi tym co robię. Na co dzień staram się stawiać na jak najbardziej naturalną pielęgnacje, sięgam głównie po kosmetyki naturalne, lubię też używać produktów polskich marek kosmetycznych. Recenzje kosmetyków to jeden z tematów najczęściej poruszanych na moim blogu. Traktuje to jako wyzwaniem i zawsze staram się włożyć w to dużo pracy i serca. Na blogu poruszam tematy nie tylko kosmetyczne. Znajdziecie tutaj też wiele inspiracji z świata wystroju wnętrz czy też mody. Lubię też dzielić się swoimi doświadczeniami z bycia blogerką i cieszę się, gdy mogę komuś przez to pomóc. Blog nie jest tylko stroną typowo poradnikową. Poruszam tutaj też tematy osobiste czyli w skrócie lifestyle. Zwierzam się z tego jak być mamą, która ma nieco kompleksów i walczy o pewność siebie. Zakładając tego bloga miałam jeden główny cel, nauczyć się kochać siebie i pokazać światu, że każda kobieta może być piękna. Mam nadzieję, że spędzicie tutaj miło czas i znajdziecie tutaj mnóstwo inspiracji