Jak przeżyć kryzys blogowy ?


Jak przeżyć kryzys blogowy ? Czyli kilka rad starego blogowego ,,wyjadacza” 


Bloguje już około 10 lat, ten blog prowadzę prawie 7 lat. Wcześniej bawiłam się w prowadzenie ,,śmiesznego bloga” jeszcze w czasach gimnazjum. Od tamtej pory moja przygoda z blogowaniem wpadała w stany euforii jak i kryzysu. Bywały momenty gdy byłam dumna z tego co robię jak i takie kiedy chciało mi się płakać, bo nic nie wychodziło. Nie raz nie dwa klikałam już ,,skasuj tego bloga” po czym następnego dnia stwierdzałam, że szkoda tylu lat pracy.
Użalałam się nad sobą i na tym że mój blog tak powoli się rozwija mimo tylu starań. Bywały dni gdy usilnie próbowałam podreperować html bloga i marnowałam wiele godzin na nieudolne prace. Im bardziej się starałam tym bardziej nic nie wychodziło. Robiło mi się bardzo przykro, gdy przypadkiem trafiałam na blogi, które kopiowały moje treści czy zdjęcia albo najzwyczajniej w świecie czerpały inspiracje całymi garściami ,,aż za bardzo”. Można by tak mówić bez końca… blogowanie ma też i swoje gorsze strony jak wszystko w życiu. Kryzys blogowy to moment w którym muszę wrzucić na luz i przejść na detox blogowy. O niedzielnym detoxie pisałam już kiedyś tutaj. 

Co pomaga mi przeżyć kryzys blogowy ?
  • Przede wszystkim odpoczynek. Czas na regeneracje i przemyślenia.
  • Pisanie postów na zapas. Przydają się w momencie gdy nie mamy czasu lub nie chcemy nic pisać. Przyznam szczerze, gdyby nie posty zapasowe teraz nie było by mnie już w blogosferze – Wolę ten czas zamiast na pisanie poświęcić córeczce. Obecnie piszę raptem kilka razy w miesiącu, gdy mała mi na to ,,pozwoli”.
  • Nie branie bloga tak serio. To przecież tylko hobby i tragedia się nie stanie gdy nie wszytko wychodzi tak jak chcemy
  • Przestanie porównywania się do innych. ( Nad tym ciągle pracuje ) Rób to co kochasz dla siebie a nie dla innych
  • Burza mózgów. Spisywanie wszelkich pomysłów na posty na kartce, nawet tych nie istotnych. Z każdego zawsze potem da się coś wykrzesać
  • Sprawdzenie statystyk i analiza treści. Czyli dokładne sprawdzenie tego co cieszy się większą popularnością a co mniejszą. 
  • Wiara w własne możliwości. Popatrz gdzie jesteś teraz a gdzie kiedyś byłeś. 
  • Nie pisanie na siłę  Pisanie na siłę nie przynosi żadnej satysfakcji. Sprawia, że z biegiem czasu blogowanie przestaje nam przynosić radość. ( Dlatego teraz odmawiam większości współprac, przyjmuje tylko te które ciekawią mnie samą )
  • Generalne porządki Sprawdź czy twoje posty z początku blogowania są godne uwagi, czy zainteresowały by Cię jako nowego czytelnia ?
  A wy jakie macie sposoby na kryzys blogowy ?   
 

41 myśli na temat “Jak przeżyć kryzys blogowy ?

  1. Bardzo lubię czytać twojego bloga 😀 Ja kiedy mam taki kryzys po prostu robię sobie dzień wolny od bloga 🙂 W sumie jest to mój 4 blog, którego prowadzę od dwóch lat i chyba nie zamierzam kończyć z pisaniem 😀

  2. Czasem każdy przechodzi kryzys w blogowaniu, ale Twoje "punkty" z pewnością pomogą w tym trudnym czasie 🙂 sama w gorszej chwili zmykam z blogowania i idę odetchnąć na świeżym powietrzu, a jak mam wenę twórczą – tworzę na zapas 🙂

  3. Oj jak bardzo to rozumiem. Cały czas mam wrażenie, że to wszystko za bardzo biorę do siebie – że blog stał się pewnego rodzaju częścią codzienności, a nie dodatkiem tak jak było to pierwotnie. Myślę, że oddech i dystans to najlepsze co możemy dla siebie zrobić.

  4. super rady kochana ! Poza tym zazdroszczę takie stażu , ja też kiedyś prowadziłam blogi w formie pamiętników za starych czasów. Teraz staram się dodawać wpisy cyklicznie, a nie codziennie bo po co 😉

  5. Ja do 17 jestem sama w domu z córką i kiedy już przychodzi wieczór, to nie wiem w co mam ręce włożyć. Blog na tym kuleje. Znów w ciągu dnia szkoda mi czasu z Małą na siedzenie w necie i koło się zamyka 😉

  6. Ja na razie za krótko bloguje by miewać wielkie kryzysy, ale przyznam że czasami gdy nadchodzi dzień na pisanie nowego posta nie mam siły i ochoty na nic 😉 Wtedy albo zmuszam się, siadam i zaczynam pisać i nigdy nie żałuję bo najgorzej zacząć. Czasem jednak nawet nie próbuję zaczynać i sobie odpuszczam 😀

  7. TRudno nie zgodzić się z tymi punktami… JA staram się też mieć przynajmniej kilka postów zaplanowanych, bo nigdy nie wiem, czy i kiedy małe dzieci pozwolą mi pisać 😉 I z całą resztą też się zgadzam i staram się to urzeczywistniać 😉

  8. Również zdarzyło mi się kilka razy mieć taki chwilowy kryzys, wtedy zwyczajnie zajmowałam się czymś zupełnie innym np. czytaniem książek, zawsze pomagało:)

  9. Ostatnio zastanawiam się nad tym, że mam nie tylko kryzys blogowy, ale tak zwany "kryzys emigracji". Postanowiłam tłumaczyć posty na język angielski, żeby rozumiało mi więcej osób.

  10. Ja się staram nie zamęczać. Wiem, że czasem nie mam czasu i nie bloguję za wszelką cenę – są rzeczy ważne i ważniejsze. A wiadomo, najpierw obowiązki, potem przyjemności 🙂

  11. Nieraz miałam kryzys blogowy, ale zazwyczaj pojawiał się on w okresie gdy za oknem szaro, buro, deszczowo. Nic się wtedy człowiekowi nie chce 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, do obserwowania i komentowania :*

  12. O tak, kryzys blogowy chyba czasem dopada każdego 🙂 Ja nie mam swojego idealnego sposobu, najczęściej po prostu go "przeczekuję" i czekam na moment, kiedy jakiś temat będzie mi tak mocno chodził po głowie, że aż będę musiała usiąść i napisać 🙂 Ale zauważyłam takie błędne koło: im dłużej nie piszę, tym trudniej mi się zebrać do wrzucenia czegoś, każdy temat wydaje się malo interesujący, a każde napisane zdanie jakieś takie bez sensu. Ten moment czasem dobrze przełamać wrzuceniem "czegokolwiek", byle tylko przełamać passę milczenia. A potem już jakoś idzie i najczęściej bo czasie kryzsu nachodzi mnie wena i piszę ponad miarę 😀 Czasem pomaga też poczytanie komentarzy od Czytelników- zawsze wtedy okazuje się, że ma się dla kogo pisać 🙂

  13. Kryzys blogowy od czasu do czasu jest chyba wpisany w bycie bloggerem. Dobrze, jeżeli jest to tylko przejściowy stan, gorzej jeżeli długotrwały. Bo wtedy łatwo wypaść z utartego rytmu. Pozdrawiam i życzę jak najmniej kryzysów blogowych 🙂

    "A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteśmy zbawieni"(Ef. 2, 4-5)
    Z okazji świąt Wielkiej Nocy chciałabym życzyć dużo łask otrzymanych od zmartwychwstałego Zbawiciela, pogody ducha, aby przeżyć te dni w rodzinnej, spokojnej atmosferze, a także by ich klimat trwał jak najdłużej w naszych domach, rodzinach, a przede wszystkim sercach.

  14. Niedawno odkryłam zalety pisania uniwersalnych notek na zapas. Są takie tematy, które mogą zapchać nieobecności spowodowane brakiem czasu, chwilowym kryzysem i innymi czynnikami. Obecnie mam co najmniej 10 takich notek różnej długości, czekające na sesję albo inny zły moment.

    Czasem warto odetchnąć od bloga i zrobić sobie kilka dni całkowitej wolności (zero pisania, zero komentowania, zero zerkania na statystyki). Wtedy nabieram sił i znajduję inspiracje 🙂

    Grunt to nie robić nic na siłę 🙂

  15. Dzięki za wpis 🙂 właśnie taki "kryzys" przechodzę, 2-letni więc trochę długi. Ale właśnie to dało mi czas na m.in. przemyślenia o tym o czym chce pisać, jak pisać, w jakiej formie. Jeszcze nie wróciłam do pisania (bo wpisów z całego roku 2015 można policzyć na jednej ręce) ale już od dłuższego czasu myślę by wrócić tak na prawdę do pisania, ale już nie o wszystkim co mi do głowy przyjdzie (choć i takie tematy też się pojawią ale nie w takiej ilości co wcześniej). Chcę pisać o tym co mnie naprawdę pasjonuje 🙂 tylko najpierw muszę skończyć pisać licencjat 😀

  16. Nie miałam jeszcze kryzysu blogowego, mój blog jest dopiero raczkujący. Zaczęłam pisać na początku lutego i jak na razie jestem zadowolona z tego co robię, nie mam zbyt dużego odezwu, swój blog traktuje jako archiwum kosmetyków, które używałam i które mi się sprawdziły i wrecz przeciwnie 🙂
    Zapraszam w wolnej chwili do odwiedzenia mnie, może podrzucenia jakieś rady co warto zmienić/poprawić, wszelkie sugestie w tym momencie w jakim jestem bardzo mi pomagają: http://wkacikuurodowym.blogspot.com/
    Będzie mi bardzo miło! 🙂

  17. Pisanie na zapas plus oddech od blogowego świata na pewno się przydają w takich sytuacjach. U mnie sprawdza się zwłaszcza bycie zupełnie offline, co blogując jest przecież luksusem 🙂

  18. Też czasami odczuwam kryzys, tak jak ostatnio. Może to przesilenie wiosenne, a może po prostu za dużo czasu przy komputerze. Muszę częściej pisać w zeszycie i na zapas, to może być pomysł na kryzys właśnie. Zeszyt zawsze można mieć przy sobie, a do tego nie ma możliwości otwarcia kolejnych odciągających okienek i łatwiej się skoncentrować na temacie. Moje pomysły często ulatują właśnie przez taki brak skupienia na jednej rzeczy na raz.

Dodaj komentarz