Czy kasa musi rządzić moim życiem ?



Hej Wszystkim,

Czasem w naszym życiu przychodzą momenty, kiedy uświadamiamy sobie, że coś jest nie tak. I tak było ostatnio ze mną samą. Opublikowałam na blogu wpis, mając na myśli głównie zarobek, nie bacząc uważnie na jego treść. Niestety czasu już nie mogę wrócić, jednak całe to zajście dało mi bardzo dużo do myślenia.

Kasa kasa kasa....


Tak niestety, dałam się wplątać w całą tą machinę obecnego świata, którą usilnie próbowałam uniknąć. Mimo, że nie jestem osobą która ma górę pieniędzy i nie należę do osób, które szastają pieniędzmi na prawo i lewo... Mimo tego...
Kasa... czyli coś materialnego i tak bardzo nietrwałego, stała się ważna w moim życiu aż za bardzo.
Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają. Nie da się jednak nie przyznać, że dobrobyt daje nam duże poczucie komfortu. Do tego dobrobytu, każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu dąży.
Nikt z nas nie chce przecież, by było odwrotnie.

Obecnie jest dobrze, mam własne mieszkanie (co prawda na poddaszu u teściów - ale za to własne). Wspaniałego męża, który utrzymuje mnie i rodzinę. Nie chodzę głodna, mam się w co ubrać a nawet od czasu do czasu kupię sobie coś co po prostu chcę mieć. Można powiedzieć, że wygrałam los na loterii ! Tak wiele osób, nie ma nawet połowy z tego co ja mam sama. Mam ogromne szczęście a zarazem w takim niewielkim stopniu potrafię to docenić.

Żyjemy w czasach i kraju, w którym zazwyczaj to oboje rodziców musi pracować by utrzymać rodzinę. Kiedyś nie było wstydem, że matka zostawała w domu z dziećmi. Dziś, czuje się poniekąd gorsza bo tak jest ze mną. Nie jedna osoba mi wypomniała, że powinnam iść do pracy a nie zajmować się dzieckiem w domu (no bo przecież od czego są żłobki?). Moim marzeniem jednak było zostanie matką i nie chciałam przegapić tych chwil, które znikają bezpowrotnie. Nawet jeśli wiązało się to z tym, że żyje teraz skromniej niż inni.

Blog stał się miejscem, w którym w końcu po latach pracy zaczęłam zarabiać na swoje ,,waciki"( nie są to jednak kokosy - ale coś jest). Ten fakt pozwolił mi nieco zgasić poczucie winy, że nie pracuje i ,,siedzę" w domu. Zajmowanie się dzieckiem wbrew pozorom, jest tak samo zajmujące jak chodzenie do pracy. Z tą różnicą, że tutaj wynagrodzenie dostaje się w postaci uśmiechów dziecka a nie kwitków z wypłaty.
I tak oto w ten sposób, zagalopowałam się nieodpowiednia drogą. I to już drugi raz ! Pierwszy raz, dałam się za bardzo wciągnąć godząc się na współprace barterowe, które tak naprawdę mnie nie uszczęśliwiały. Drugi raz niedawno, publikując w pośpiechu wpis - który nie był do końca zgodny z moim poczuciem wartości.

Wracając do sedna sprawy. Zadałam sobie pytanie - Czy kasa musi tak bardzo rządzić moim życiem ?

Nie i jeszcze raz nie ! Kasa nie może stać się priorytetem ani wyznacznikiem poziomu szczęścia w moim życiu. Tak łatwo pogubić się i dać wciągnąć w te bagno. Ta walka jest cholernie trudna, na każdym kroku bowiem kusi mnie takie złudne szczęście. Codziennie jestem bombardowana reklamami, szczęście jest na wyciągniecie ręki.... wystarczy tylko je kupić.
 
Myślałam nad tym, czy zarabiając na blogu robię coś złego?
To trudna kwestia. Spotkałam się z różnymi opiniami od tych krytycznych  po te traktujących to jako normalną kolej rzeczy. Po tej całej sytuacji, doszłam do wniosku, że jeśli nie robimy nic wbrew sobie, zarabianie na blogu nie jest niczym złym. Dosłownie w ostatnim momencie zrozumiałam, że zaszłam za daleko. Teraz wiem, że muszę uważniej podchodzić do różnego rodzaju współprac. Blogowanie jest częścią mojego życia, moim hobby którego nie chcę stracić. Zarobek tutaj jest miłą kwestią, nie pozwolę jednak by był tą ważniejszą. Większą radość dają mi czytelnicy, którzy tutaj wracają. Tego nie da się kupić, to jest nagroda na którą pracuje się latami.

W życiu prywatnym, również nie mogę dać sobie by kasa mną rządziła. Uświadomiłam sobie, że nie sens w tym by mieć nie wiadomo co. Nie muszę mieć markowych ciuchów, stosów kosmetyków ani super sprzętu elektronicznego. Ten rodzaj szczęścia nie jest trwały, kasa jest i po chwili jej nie ma.
Postanowiłam szukać szczęścia tam, gdzie zawsze je znajdę. Tą wartością jest dla mnie kochająca rodzina, wspólne chwile spędzone razem. Szczęście którym nie da się tak naprawdę pochwalić w internecie. Ale myślę, że dzięki temu jest bardziej cenniejsze - taki skarb tylko dla mnie.


Copyright © 2016 Naturalnie, że Piękna , Blogger