Oriflame czy się opłaca ?


Na te pytanie nie do końca mogę odpowiedzieć jednoznacznie. I tak i nie, wszystko zależy od naszego punktu widzenia. Jakiś czas znów skusiłam się na bycie konsultantką. Spróbowałam ponownie, ponieważ zainteresował mnie nowy sposób ,,pozyskiwania” członków grupy za pośrednictwem internetu. Była to dla mnie świetna opcja, gdyż samej brakowało mi odwagi by kogoś namówić do dołączenia. Dziś chciałam Was zaprosić do moich przemyśleń na temat ,,Czy Oriflame się opłaca”?

Oriflame jakie są koszty ?

Koszy jakie ponosimy to. Wstępna kwota 6,90 zł za dołączenie do klubu pobrana przy pierwszym zamówieniu. Koszty wysyłki towaru (można zamówić w zamian produkty przy których wysyłka jest darmowa). Koszty z rozwojem – próbki, katalogi reklamówki. I z tego co wiem, nic więcej.

Oriflame jakie korzyści ?

  • 20% rabat na zakupy lub prowizja z sprzedaży
  • Zyskujesz przewodnictwo osoby, która się zna i odpowiada na każde pytania.
  • Gratisy w programie witaj od 50 punktów ( około 150 zł) przez pierwsze trzy zamówienia. (Za gratisy płacimy symboliczną kwotę)
  • Gratisy powyżej 100 punktów ( około 300 zł) przez kolejne lub pierwsze zamówienia . Gratisy w zależności od kwoty zamówienia są podzielone na sektory : brąz, srebro, złoto, diament . (Za gratisy płacimy symboliczną kwotę)
  • Atrakcyjne promocje przy zakupach dla klubowiczów
  • Możliwość kupna w outlecie, nie dostępnym dla klientów
  • Możliwość rozwoju i dalszej kariery, udział w spotkaniach itp.
  • Firma posiada linie kosmetyków ekologicznych jak i takich opartych na naturalnych ekstraktach
  • Oriflame ma kosmetyki w różnych przedziałach cenowych jak i różnej jakości
  • Oriflame wciąż ma w sprzedaży kultowe kosmetyki, które dały firmie rozgłos i są znane od lat.

Oriflame jakie minusy

  • Przez pierwsze 3 zamówienia, nie musimy wydać kolosalnej kwoty jeśli chcemy kupować tylko dla siebie. Wtedy możemy cieszyć się dodatkowym gratisem. Niestety przy kolejnych zamówienia, próg kwoty aby dostać gratis jest znacznie większy. Tutaj raczej wątpię w to, że wydaje się miesięcznie 300 zł i więcej na kosmetyki tylko dla siebie. Więc jeśli chcemy mieć jakieś zyski, konieczne jest znalezienie osób, które będą u nas ,,kupowały”
  • Wszyscy konsultanci nie są mile traktowani. Są uważani za natrętnych i uporczywych.
  • Pozyskiwanie klientów nie należ do najłatwiejszych, możemy się starać i poświęcać czas i nic z tego nie mieć
  • Oriflame podświadomie ,,zmusza do zakupów”. Odbiór nagrody następuje dopiero w następnym katalogu, przy następnym zamówieniu. Przez co, żeby dostać gratis na który zapracowaliśmy musimy zrobić kolejne zamówienie ( i w koło Macieju to samo)
  • Trzeba bardzo uważać przy zakupach. Często brakuje rzeczy, które należą się z programu Bonus dla Urody. A jeśli ich nie weźmiemy w kolejnym zamówieniu, przepadają. Nawet jeśli są dodane do koszyka a w magazynie ich nie ma, nie ma co liczyć na to, że je dostaniemy.
  • Brakuje również normalnych produktów, a my musimy ,,świecić oczami”i tłumaczyć się klientom z ich braku.
  • Kosmetyki Orflame nie są testowane na zwierzętach w Europie. Jednak aby sprzedawać na rynku Chinskim, muszą poddać kosmetyki do testów. Firma jak wiele innych walczy by złamać te prawo. Osobiście uważam, że łatwiej zrezygnować z milionów zysków i zyskać miliony klientów którzy będą chętniej kupować od firmy wolnej od przemocy.
  • Gama kosmetyków jest mniejsza od konkurencji.

Oriflame dla kogo ?

Sprzedaż kosmetyków Oriflame nie jest dla każdego. Niestety stwierdzam,że nie jest też i dla mnie (cieszę się ,że przypomnieć kilka kosmetyków, które mile wspominam płacąc mniej). Pozyskiwanie klientów nie jest łatwe i wymaga odwagi i otwartej osobowości. Nawet i to nie wystarczy, jeśli chcemy coś na tym zyskać.

Sprzedaż kosmetyków tylko wśród znajomych, jest średnio opłacalne. Nawet najlepsi znajomi, nie będą w kółko zamawiać. Czasem zyskamy, czasem nie, nigdy nie jesteśmy pewni dochodów. Możemy z czasem też się naprzykrzać, pytając w kółko znajomych czy chcą coś kupić….

Oriflame jest przede wszystkim dla osób, które mają ciągły kontakt z ludźmi. Praca kosmetyczki, fryzjerki, makijażystki itp. jest idealna do tego, aby dorabiać sobie na prowizji z katalogów. Jeśli prowadzisz tego typu biznes, naprawdę warto spróbować. Znajoma mi fryzjerka, nie narzeka na brak zamówień, wręcz przeciwnie ma ich bardzo dużo. Klienci w oczekiwaniu na swoją kolej, chętniej przeglądają katalog i chętniej kupują. Ponadto kupują od osoby znanej i zaufanej, co zwiększa chęć do ponownych zakupów. I tutaj w tym wypadku, mogę stwierdzić. Tak Orflame się opłaca, przy okazji tego typu pracy. W innych wypadkach, nawet mając duże grono znajomych, możemy z czasem być traktowani jako natrętni

P.s Jeśli interesuje Cię, dołączenie do klubu Oriflame i kupowanie z 20% rabatem. Zapraszam do kliknięcia w link https://pl.oriflame.com/business-opportunity/become-consultant?store=2851620

P.s Jeśli byliście lub jesteście w klubie Oriflame, zachęcam Was do komentowania. Każdy ma inne zdanie i inne doświadczenia na ten temat.

21 Comments

  1. Hej, powiem szczerze że ja bym się nie nadawała na konsultantkę.
    W pracy mam dziewczynę, która zajmuje się Avonem i ma w każdym katalogu co najmniej kilka zamówień od osób z pracy, praktycznie ciągle te same. Ona daje katalogi do zamówienia i potem ludzie ponownie przychodzą. Ja osobiście zamówiłam kilka razy coś potrzebnego, ale nie mam parcia, że muszę co miesiąc coś zamawiać. Przynosi katalog, zerkam – coś potrzebuję to zamawiam, nic nie potrzebuje to nie.

    Pozdrawiam 😀

  2. Kosmetyki i inne produkty Oriflame znam, ponieważ do czerwca miałam pod ręką konsultantkę, szczerze… za podobną cenę jestem w stanie kupić moje ulubione kosmetyki z naturalnym składem na ukrainashop.com. Tak więc w końcu w Oriflame kupowałam głównie wszystko poza kosmetykami 🙂 I zapachy ma ładne, niektóre nawet trwałe, szczególnie ze ostatnio coraz więcej perfum oferują. Jako, że nigdy nie ładuje zbyt wiele stówek w zapachy, to u nich byłam skłonna je kupować.

  3. Byłam kiedyś konsultantką także Avonu. Niestety, tak na tym kiepsko wychodziłam, że lepiej mi było zrezygnować. Przy tym kosmetyki te okazały się nie dla mojej skóry, nie byłam zadowolona, dostawałam wysyp za każdym razem, więc i dla siebie przestałam zamawiać. Rodzina i znajomi zamawiali, ale nie na tyle, żeby mi się to opłacało. Wolę iść do sklepu albo zamówić w internecie, ale mam koleżankę, która ciągle awansuje, sama nie wiem jak ona to robi 😉

    1. Niestety Avon ma takie kosmetyki, mnie też ostatnio podrażniły. Lubię ich wody toaletowe i czasem kupuję. Oriflame ma na szczęście nieco lepsze formuły kosmetyków, niestety niektórzy myślą że Oriflame i Avon to jest to samo.

  4. kiedyś próbowałam, ale to nie dla mnie ;/ w dodatku nie polecam rzeczy z fatalnym skłądem, a niestety ori składów fajnych nie ma ;/ obecnie sama tworzę kosmetyki i moi najbliżsi kupują je ode mnie ;p

    1. Oriflame ma jedną fajną serię kosmetyków którą mogę polecić każdemu nawet największemu znawcy składów. Jest to seria Ecobeauty. Nie dość że ekologiczne, mają certyfikaty i opakowania w pełni do recyklingu. Niestety reszta nie jest super….

  5. Nigdy nie kusiło mnie bycie konsultantką jakieś firmy – czy to Oriflame, czy Avon. Nie jestem z tych, które umiałyby pozyskiwać klientów, nie jestem dobra w kontaktach z nowymi osobami. Chociaż ciągle się tego uczę 🙂

    1. Ja się przekonałam po raz kolejny, że to i też nie dla mnie. Miło sobie było jednak przypomnieć stare kosmetyki z przed kilkunastu lat

  6. Myślę że fajnie być konsultantką, tylko chyba trzeba mieć czasu na to. Ja niestety nie mam i tu za granicą trochę problem bym miała z tym.

  7. no tak, to zajęcie nie dla każdego, u mnie jest różnie, czasami mam duże zamówienia, czasami nie, ale na razie się tym nie przejmuję, zawsze mam przynajmniej taniej dla siebie:))

  8. Zgadzam się zupełnie, że to nie jest dla każdej, a bycie konsultantką to słaby pomysł na biznes na boku jako pojedyncze zagranie. Kiedyś gdy te kosmetyki nie były tak popularne i wyskakujące z każdego kąta faktycznie w liceum katalogi Avon/Oriflame były często w ruchu na lekcjach i w bufecie. Teraz nawet licealistki dbają o to co nakładają na twarz, a kosmetyki katalogowe nie mają najlepszych opinii, w katalogu nie znajdzie się składów.
    Myślę, że faktycznie kosmetyczki, fryzjerki, które mają stałe klientki mogą mieć wzięcie. W jakiejś salce gimnastycznej na osiedlu etc.

  9. Dobrze, że to tak szczerze wszystko napisałaś. Niestety i ja mam poczucie że nie koniecznie się do tego nadaje. Tym bardziej, że rynek kosmetyczny jest teraz taki rozwinięty. Kosmetyki na każdym kroku praktycznie, nawet w biedronce.

  10. Myślę, że najbardziej opłaca się bycie konsultantką np. na studiach, gdy ma się kontakt z potencjalnie dużą grupą odbiorców (w trakcie studiów trafiamy do różnych grup ćwiczeniowych, wykładowych i chodzimy na różne fakultety) i można sobie trochę dorobić 😉

Dodaj komentarz