Tego nigdy nie dam sobie zrobić

Kobietą nigdy dość

Każda kobieta, nie zależnie od tego jak wygląda, ma kompleksy. Większość kobiet, chciałaby zmienić coś w swoim wyglądzie. Uważam, że jest to jak najbardziej normalne. Ja sama chciałabym wiele zmienić, ale wiem również, że nie wszystko warto zmieniać.

Patrząc jednak na to co dzieje się w sieci, odnoszę wrażenie że niektórym kobitką po prostu nieźle strzeliło do głowy. Różne są kanony piękna, dla każdego z nas piękno oznacza coś innego. Jednak to co nie raz widzę i co w stanie są zrobić kobiety, jednocześnie mnie przeraża i śmieszy. Nie wiem do końca, co dzieje się w takich głowach. Nie wiem co bym zrobiła, gdybym była na miejscu tych kobiet. Sądzę jednak, że sposób w jaki na siebie patrzymy, jest mocno przerysowany. Wzorujemy się często na kobietach, które tak naprawdę nie istnieją a są dziełem mistrzów Photoshopa. Wiele zdesperowanych kobiet, które mają zaburzone poczucie wartości, zrobią wszystko by wylać jeszcze piękniej

Dysmorfofobia – nikt nie chce być brzydkim

Dysmorfofobia jest to choroba, z którą nie jeden z nas się boryka. Dysmorfofobia czyli lęk przed brzydotą, jest normalnym zjawiskiem. Staje się niebezpieczny, kiedy mamy obsesyjne myśli na temat swojego wyglądu. Wtedy to już z górki, żeby zafundować swojemu ciału, coś co nie jest konieczne. Obsesyjne dążenie do piękna, zmienianie wszystkiego w swoim wyglądzie, zazwyczaj kończy się katastrofą. Osobiście uważam, że jeśli nie mamy faktycznej potrzeby iść po skalpel, nie warto iść tylko dlatego, że staje się to coraz bardziej modne. Rzekome wady,mogą być atutem, wszystko zależy od punktu widzenia. Niekiedy te dramaty dzieją się tylko w głowie, a w rzeczywistości kobiecie nic nie brakuje.

Tego sobie nigdy nie zrobię – trendy których nie rozumiem

Obecnie mamy znacznie więcej możliwości, by poprawić swoją urodę i samoocenę. Nie wszystkie są tak inwazyjne, jak użycie skalpela i pójście na stół operacyjny. Myślę, że kluczem w tym wszystkim jest umiar. Zbytnia przesada, robi z nas karykatury samych siebie.

W dzisiejszych czasach coraz modniejsze jest powiększanie ust. Osobiście mi się to strasznie nie podoba, a nawet brzydzi. Gdy faktycznie kobieta ma małe usta i efekt jest naturalny, to czemu nie ? Ale robienie z siebie glonojada, jest dla mnie lekką przesadzą. Ta sama sytuacja dotyczy doczepianych rzęs. Niektóre kobiety za bardzo przesadzają z ilością doczepianych rzęs i ich długością. Efekt komiczny, przerysowany i strasznie sztuczny. To nie dla mnie, choć nie ukrywam, że znam osoby u których doczepiane rzęsy robią dobrą robotę. Grunt to znalezienie umiaru.

Kolejną bardziej ryzykowną modą jest powiększanie piersi, pośladków itp. Nie nie i jeszcze raz nie ! Na szczęście nie mam kompleksów na tym punkcie, a nawet jakbym miała to ślicznie podziękuję. Współczuję kobietą, które są na tyle zdesperowane i bardzo pragną iść pod skalpel. Wiem, że kompleksy na tych punktach, mogą być przyczyną nawet i depresji. Dlatego rozumiem i szanuje ich decyzję. Osobiście jednak wolałabym nie ryzykować, szkoda by było mi pieniędzy i zdrowia. Małe piersi czy duże- ważne by by były zdrowe.

Nie jestem też zwolennikiem ciągłego noszenie manicure czy to hybrydowego czy też żelowego itp. Kilka razy nawet zrobiłam sobie hybrydę i niestety moim paznokciom nie do końca odpowiadała. Raz na czas uważam, że nie ma nic w tym złego. Jednak osobiście obawiałabym się ciągłego noszenia trwałego mani, bez ani jednego dnia regeneracji. Nie wszyscy twierdzą, że to szkodliwe, nie każdemu szkodzi. Jednak ja nie potrafiłabym tego robić.

Na szczęście trend na ciało jak z solary już mija. W życiu byłam kilka razy przed ślubem na solarium i to mi wystarczy. Widok znajomej po latach, kiedy to jako nastolatka nadużywała solarium, wystarczy mi by mi się tego odechciało. Ostatnią rzeczą, do której mam ,,dziwny” stosunek bo mnie to po prostu brzydzi. Nie mogłabym doczepiać sobie włosów (ludzkich) ani nosić peruki z prawdziwych włosów. Nawet jeśli przyszło by mi być łysą, to wolę to niż ,,nosić” czyjeś włosy. Po prostu nie umiem tego strawić, taka ze mnie dziwaczka.

A czy Wy jesteście za tymi trendami ? Jakie jest Wasze zdanie ?

Mała adnotacja. Te tekst nie ma na celu nikogo urazić,są to moje odczucia i przemyślenia. Ja siebie nie widzę w takim upiększaniu, dla mnie nie ma jakiegoś większego znaczenia. Co nie oznacza, że dla innych może być to ważne i potrzebne do życia.

36 komentarzy

  • Barbara Łoś

    9 czerwca 2020 at 18:17

    To mamy podobne zdanie, bo ja nie zrobiłabym sobie rzęs, włosów doczepianych. Manicure też unikam, bo od razu paznokcie są w gorszym stanie. Usta powiększone wyglądają karykaturalnie. Jestem jednak tolerancyjna wobec osób, które sobie takie zabiegi robią. Jeszcze jednego zabiegu bym sobie nie zrobiła: odsysania tłuszczu. Widziałam parę filmów jak to wygląda i to jest po prostu obrzydliwe.

    Odpowiedz
    • Wiola

      11 czerwca 2020 at 10:34

      Ja jestem bardzo tolerancyjną osobą i wychodzę z założenia, że każdy z nas jest wolny i robi co chce że sobą 😊 takie osoby, które zmieniają u siebie wszystko bardzo często uświadamiają mi, czego ja bym nigdy zrobić sobie nie chciała 😊 z “dziwactw” to uwielbiam mieć ładnie zrobione paznokcie! Uważam że ładne dłonie to wizytówka każdej kobiety 🙂 kolejna rzeczą którą lubię i uważam, że była absolutnym must have! To makijaż permanentny brwi – swoje mam koszmarne! A dzięki niemu nie muszę już niczego dorysowywac, domalowywac i budzę się z “twarzą” 😀

      Odpowiedz
  • Iwona Banach

    10 czerwca 2020 at 13:06

    Upiekszanie się musi mieć jakieś granice, jedni lubią to inni coś innego, mnie przeraża to, że wszystkie młode kobiety sa teraz trochę “takie same” usta na glonojada, biust w rozmiarze bardzo plus pośladki jak napompowane… Ale, skoro im to się podoba, to cóż… Każdy decyduje sam co mu się podba.

    Odpowiedz
    • Marzena

      10 czerwca 2020 at 13:13

      Właśnie każdy sam decyduje za siebie. Problem s tym, że często po takie zabiegi sięgają kobiety które mają zaburzone poczucie wartości.

      Odpowiedz
  • Anonim

    10 czerwca 2020 at 13:22

    Marzenko powiem Ci tak szczerze że pierwszy raz słyszę to pojęcie i cieszę się że o tym piszesz, bo faktycznie wielu dziewczynom, kobietom totalnie odwaliło. Te co tak szaleją i robią z siebie cudaków to juz jak nic choroba…
    Ja niestety należę do tych nie modnych i nie ingeruje w moje ciało… Cieszę się z tego co mam i że jestem zdrowa…

    Odpowiedz
  • Anonim

    10 czerwca 2020 at 13:39

    Za nic niczego sobie nie podciagnę ani nie powiększę!
    Dysmorfofobia to choroba psychiczna, obsesja, która tzreba po prostu leczyć. Skalpel na długo tu nie pomoże, bo pojawi się nowa potrzeba upiększania. I tak w kółko…

    Odpowiedz
  • Papierowa Łowczyni

    10 czerwca 2020 at 15:47

    Zdecydowanie daleko mi do tych trendów. Trzeba pokochać się takim jakim się jest. Nie należy upodabniać się do owych idealnych klonów, bowiem nasza indywidualność i oryginalność zatraci się w owym plastiku, wypełniaczach i substancjach…

    Odpowiedz
  • Dorota

    11 czerwca 2020 at 02:59

    O nie, nigdy w życiu nie chcę nic robić co wiązałoby się z zabiegami inwazyjnymi. Odmówiłam sobie podania osocza bogatopłytkowego w ramach współpracy, co dopiero mówiąc o zabiegach chirurgicznych. Miałam ich tyle z nagłych powodów, że mi wystarczy. O ostrzykiwaniu czy botoksie też nie ma mowy, ani sztucznych rzęsach. Jestem jaka jestem, i to mi wystarczy. Szczęście potrafię sobie znaleźć gdzie indziej, Tobie Marzenko też nic nie brakuje 🙂

    Odpowiedz
  • Samara

    11 czerwca 2020 at 10:51

    Ja mogę nosić cały czas hybrydę i nie szkodzi to moim paznokciom. Sama na pewno nie poddałabym się operacji powiększania czegokolwiek, nigdy nie byłam na solarium i pewnie nigdy nie nosiłabym doczepianych włosów, wolę zapuścić swoje 🙂

    Odpowiedz
    • Marzena

      11 czerwca 2020 at 11:06

      Dużo osób które noszą hybrydę mówi zachwala hybrydę. Ale mnie tylko zastanawia czy paznokcie po noszeniu tej hybrydy są faktycznie mocniejsze ( w sensie bez tej hybrydy). Bo mi się wydaje że bez tej hybryda to taka ,, tarcza” dla paznokci i nie ma tak naprawdę wpływu na lepszy stan paznokci a tylko je chroni ? Mam nadzieję, że rozumiesz mój tok myślenia. Przykładowo odżywki do paznokci, jak się zmyje je to paznokcie po kuracji są wzmocnione. Ja nie wiem, czy to wina moich paznokci, ale właśnie po hybrydzie moje paznokcie były w fatalnym stanie…

      Odpowiedz
  • Małgorzata Kijowska

    11 czerwca 2020 at 13:22

    Każdy traktuje swoje ciało po swojemu. Staram się hamować swoje – czasami – zniesmaczenie, kiedy mijam takich sztucznych ludzi. Jednak zawsze wtedy mówię sobie: nie moje ciało, nie moja sprawa, nic mi do tego. Często jednak takie szaleństwa kończą się kłopotami zdrowotnym, wiec należy ze zdrowym rozsądkiem podchodzić do “ulepszeń”.
    Nie chcę poprawiać siebie, nie zamierzam ingerować w naturę. Na pewno nie zafundowałabym sobie bólu, aby lepiej wyglądać. Są jednak sytuacje, kiedy medycyna estetyczna poprawia coś, co – mówiąc kolokwialnie – zepsuła natura lub choroba. To już wtedy zupełnie inna sprawa.

    Odpowiedz
  • Kasia

    11 czerwca 2020 at 21:57

    Ale ciekawy temat 🙂
    Nie po kolei, ale: rzęsy miałam na początku jak to “wchodziło” do nas, dwa razy, tak z ciekawości. Jednak prosiłam o naturalne, nie teatralne. Były świetne, nie wyglądały sztucznie. Teraz stawiam na odżywki.
    Hybrydy, czemu nie, nawet sama sobie zrobię.
    Powiększanie piersi, nie mam potrzeby, ale rozumiem, że ktoś chce, czuje taką potrzebę, nie mam nic przeciwko.
    Usta – kiedyś sama chciałam to zrobić. Nie mówię, że nigdy nie zrobię,
    bo w sumie nie wiem co będzie za rok, kiedyś.
    Pośladki, solarium czy doczepianie włosów nie dla mnie.

    Odpowiedz
  • Iwona

    11 czerwca 2020 at 21:59

    U mnie ciężko byłoby nazwać zabieg powiększaniem piersi, biorąc pod uwagę jaka jestem płaska xD A tak na serio to uważam że wszystko jest dla każdego, ale w granicach rozsądku i naturalności. Znam osoby, które mają zrobione małe co nieco, ale gdyby same się do tego nie przyznały to nawet bym nie zauważyła. Trzeba tylko oddać się w bardzo dobre, doświadczone ręce.

    Odpowiedz
    • Marzena

      12 czerwca 2020 at 08:21

      Oto to. Powiększenie piersi tak by były normalnej wielkości, czemu nie ? Ale robienie ich nienaturalnych balonów już jest dziwactwem.

      Odpowiedz
  • Sys

    14 czerwca 2020 at 12:29

    kiedyś mówiłam, że nigdy nie zrobię sobie makijażu permanentnego brwi… tymczasem od około 3 lat jestem dumną posiadaczką i nie żałuję 😀 więc gusta się zmieniają 😉 Nie jestem przeciwniczką poprawiania urody o ile jest to robione ze smakiem i wyczuciem. jeśli ktoś ma asymetryczne wargi, lekkie ostrzyknięcie mogłoby je wyrównać. Jeśli ktoś ma duże kompleksy na punkcie piersi, małe implanty mogłyby pomóc. Jednak nie podobają mi się te napompowane do granic możliwości usta czy piersi, które już nawet nie przypominają naturalnych. Tak samo wachlarz sztucznych rzęs zasłaniający oczy. Ale przyznam, że o implantach piersi kiedyś myślałam. Jeśli już odchowam dzieci i będzie mnie na to stać to czemu nie? 😛

    Odpowiedz
    • Marzena

      14 czerwca 2020 at 19:10

      Ja właśnie nie lubię takiej przesadnej sztuczność, która aż bije po oczach. Nie mam nic przeciwko poprawianiu na urody, jednak niektórzy po prostu przesadzają w tym wszystkim….

      Odpowiedz
  • Annastylefashion

    14 czerwca 2020 at 18:56

    Nie jestem zwolenniczką sztucznych lalek. Jeżeli ktoś chce sobie coś poprawiać za pomocą skalpela, nie mam nic przeciwko, każdy ma prawo wyboru i decydowania o sobie. każda kobieta ma jakieś kompleksy, ale tak, jak piszesz, trzeba w nich znaleźć atuty i umieć ukryć mankamenty. Wolę siebie naturalną, taka jaka jestem i w pełni siebie akceptuję. Wpis bardzo mi się podoba. :):*

    Odpowiedz

Dodaj komentarz