Tatuaż zrobiłam go- czy było warto?

Tatuaż – kiedyś myślałam inaczej

Szczere ? Kiedyś zrobienie tatuaży było dla mnie dziwactwem, taką głupią zachcianką. Czymś aroganckim, wręcz nie dobrym. Dorastałam w dziwnym poczuciu, że tatuaże mają albo bandziory albo kobiety lekkich obyczajów lub jacyś szaleńcy. W dodatku naczytałam się wiele o tym, jaką ingerencją w ciało są tatuaże, o tym jak bardzo mogą być szkodliwe. Od nie jednej osoby słyszałam, że nie warto, bo to to zostanie na całe życie i będę potem staruszką z tatuażami. Z biegiem lat, jednak moje podejście się zmieniło, ale myślę też, że część społeczeństwa podchodzi do tego inaczej. Całe szczęście ! Bo tatuaże owszem, nie są obojętne dla organizmu. Są jednak sposobem na wyrażenie siebie, podkreśleniem swojej osobowości a nawet dziełem sztuki. Teraz powstaje mnóstwo studiów tatuaży,gdzie można w znacznie lepszych warunkach niż kiedyś zrobić sobie tatuaż. A klientami są ludzie z różnych klas społecznych, tatuaż może sobie zrobić każdy kto zechce i może. Niedawno zdecydowałam się i ja.

Jak wyglądało zrobienie u mnie tatuażu ?

Przygotowanie do tatuażu

Zacznijmy od przygotowania, na kilkanaście dni przed zrobieniem, smarowałam wybrane miejsce kremem nawilżającym. Uzgodniłam termin, wzór tatuażu i czekałam na ten wielki dzień. Przed dzień zrobienia tatuaży, bardzo się stresowałam i nie spałam. Pojawiłam się w salonie, nie wyspana z atakiem wręcz ziewania, nie do końca pewna tego co się dzieje. (jak dobrze, że nie piłam rano kawy). Tatuażysta jeszcze raz skonsultował ze mną dokładnie wzór. Jakiś czas czekałam na przygotowanie wszystkiego ( miejsca pracy, kalki z wzorem tatuażu i być może czegoś jeszcze czego moje oczy nie widziały, bo czekałam w poczekalni). Później tatuażysta mnie zawołał, obił z kalki wzór tatuażu, kazał wygodnie usiąść i się zaczęło. Taka ,,przyjemność” w moim przypadku wniosła mnie 600 zł.

Robienie tatuażu – czy boli ?

Nie będę ukrywała że boli i to bardzo. Jest to ból na pograniczu, do wytrzymania ale chciało by się uciec. Nie ma jednak reguły, każdy odczuwa ból inaczej. Jeszcze takie czynniki jak miejsce tatuażu, użyte pigmenty, wzór a nawet temperatura na zewnątrz ma znaczenie. Kluczowe jest również kto robi tatuaż i w jakim tempie wykonuje pracę. Z czasem do bólu się przyzwyczaiłam, cały czas miałam gęsią skórkę a o moim nie wyspaniu nie było już mowy. Gdybym miała opisać uczucie, to takie jakby ktoś na żywca kroił skórę albo żądliły osy. Ale dałam radę wytrzymać, nie uciekłam ! I na końcu twierdziłam, że nie było aż tak bardzo źle jak sobie wyobrażałam.

Po zrobieniu tatuażu i co dalej ?

Po zrobieniu tatuażu, moja dziara została zabezpieczona folią ( z tego co wiem używają takiej zwykłej kuchennej albo specjalnej foli tak zwanej druga skórą). Ja miałam zwykłą folię i po przyjściu do domu, ją po prostu ściągam. Zostałam dobrze poinstruowana jak dbać o świeży tatuaż. Bo taki świeży tatuaż to po prostu otwarta rana z wypełnionym tuszem. Trzeba pamiętać przede wszystkim o higienie, aby nie zakazić rany. Przemywałam, osuszałam i smarowałam maścią z pantenolem. Czego się nie spodziałam to tego, że tatuaż bolał przez pona tydzień. Ból znośny ale mi przeszkadzał, z racji tego że mam go na plecach, nie mogłam spokojnie zasnąć. Miejsce gdzie był zrobiony było tkliwe i opuchnięte. W dodatku wybrudziłam poszewkę całą tuszem, ale nie pomyślałam o tym że tak może się zdarzyć. Kolejnym etapem było gojenie się tatuażu, skóra swędziała i schodziła z niej skóra. Na szczęście udało mi się w miarę powstrzymać by nie drapać się (a nie było to łatwe).

Gdy tatuaż się już zagoi

Po zagojeniu ciągle smaruje skórę maścią łagodząca i nawilżającą skórę. Przez miesiąc czasu nie powinno się odsłaniać tatuażu, a jak już to powinno się skórę posmarować grubą warstwą kremem z filtrem 50(zapobiega to blaknięciu tatuażu). Wiadomo, że sytuacje są różne i czasami lepiej odsłonić niż kisić ranę pod stertą ubrań. Warto wspomnieć, że tatuażu lepiej nie moczyć przez pierwsze dwa tygodnie (do momentu aż skóra przestanie schodzić). Kategorycznie zabronione są kąpiele zwłaszcza w basenach i akwenach wodnych. Po miesiącu, jeśli tatuaż się dobrze zagoił, możemy spokojnie go odsłonić i cieszyć się z jego posiadania.

Tatuaż – Kilka moich przemyśleń

Bardzo cieszę się ze zrobienia tatuażu, nie jest to jednak tania sprawa. Mogłam zdecydować się na inny termin, zdecydowanie zrobienie go latem i prze wyjazdem na wczasy nie było dobrym pomyłem. Zrobienie tatuażu nie powinno być spontaniczną decyzją, powinno być przemyślane. Mój pierwszy tatuaż jest dosyć znanym symbolem, jest to drzewo Gondoru znane z powieści Tolkiena. Ma dla mnie bardzo duże znaczenie, książki Tolkiena a zwłaszcza Władza Pierścieni miały duży wpływ na moje życie i tego kim teraz jestem.

Myślę jednak, że następnym razem (myślę, że taki kiedyś będzie) zdecyduje się na autorski projekt i coś niepowtarzalnego. Czy czuje się teraz inaczej ? Myślę, że nie do końca to jeszcze o mnie dociera. Tatuaż sprawia mi wiele radości, dzięki niemu mogłam podkreślić swoją osobowość. Teraz gdy już wszystko zagojone i nic nie boli. Powiem tak, nie żałuję i było warto. Wiem jednak, że nie każdemu może się to spodobać, ważne jednak że podoba mi się samej sobie.

A czy Wy macie tatuaż ? Jeśli tak, to opowiecie swoją historię 😀

10 komentarzy do “Tatuaż zrobiłam go- czy było warto?”

  1. Piękny tatuaż, cieszę się że spełniłaś swoje marzenie 🙂 Mi on u innych nie przeszkadza, moja Ania ma dwa niewielkie, na karku i na przedramieniu. Ja jestem nosicielką hcv, mam dość bólu w swoim życiu, nie czuję potrzeby, dlatego sobie odpuszczę 🙂

  2. Ale zaszalałaś 🙂 Piękny wzór wybrałaś- sama natura 😉 Ja nie mam żadnego i jakoś mnie nie kusi, chociaż u innych mi się podobają. No może tych oprócz wielkich wzorów, więziennych wzorów na męskich klatach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *