Czy róż musi być różowy ? Nie ! Czyli co nieco o nowościach w różach od Annabelle Minerals



Używanie róży do policzków, zawsze mi się kojarzyło z różowym licem niczym u lalki. Przyznam że długi czas byłam w błędzie. Dopiero w ostatnich latach moje przekonanie zmieniło się. Róże nie koniecznie muszą być ,,różowe" by spełniały swoje zadanie jakim jest dodanie promienności cerze. Dziś przedstawię wam trzy nowe róże : Sunrise, Romantic oraz Nude.


W kilku słowach o różach

Są zawarte w plastikowych opakowaniach z sitkiem zapobiegającemu wysypaniu się produktu. Opakowania są duże i zawierają 4 g różu, taka ilość starczy na bardzo długi czas użytkowania. W moim przypadku na co najmniej rok a nawet kilka lat. Łatwo się je nakłada, można stopniować intensywność kolorów jak i ładnie rozcierać. Nie zapychają skóry a ni nie powodują podrażnień. Podkreślają cerę w sposób delikatny a zarazem widoczny, bez efektu przerysowania. Mają w sobie co nieco błyszczącej miki, mimo to mogę stwierdzić że bardziej im do matowych róży niż rozświetlających.

Romantic/ Sunrise/ Nude

Kolor bardzo delikatny i taki ,,dziewczęcy". Głownie beżowy wpadający w lekki brudny róż z delikatną bardziej różowawą poświatą. Posiada w sobie lekko malinowe drobinki pyłku. Daje to efekt multikulturowy,  podkreślając policzki w bardziej zjawiskowy sposób.

Kolor który według mnie będzie pasował do różnych karnacji. Jego główne odcienie to beżowe wpadające w pudrowy róż. Posiada bardzo delikatne malinowe drobinki pyłku. Na policzkach wygląda bardzo dyskretnie i subtelnie

Kolor najbardziej wyrazisty z całej trójki. Jest to piękny ciepły brzoskwiniowy kolorek.  Również i on ma w sobie inne kolory, niekiedy wpadają w taki blado ceglasty kolor. Myślę że ten róż najbardziej spiszę się latem.