*DIY Larendogra - Tonik do twarzy rodem z Średniowiecza - Wykonanie + Recenzja

Larendogra - Tonik do twarzy rodem z Średniowiecza - Wykonanie + Recenzja Ciekawostka :
Larendogra (franc. L'eau de la reine d'Hongrie , łac. Aqua Reginae Hungaricae - "Woda Królowej Węgierskiej") - nalewka spirytusowa przygotowywana z dwóch części ziela rozmarynu lekarskiego i trzech części niemal stuprocentowego alkoholu. Już w średniowieczu krążyło wiele wersji przepisu na Larendogrę. Czasami dodawano do niej także tymianku w proporcji: trzy części rozmarynu, dwie części tymianku pospolitego i około siedem i pół części alkoholu. Późniejsze przepisy oprócz rozmarynu lekarskiego i tymianku pospolitego, zawierają jeszcze inne składniki w różnorodnych proporcjach i kombinacjach: lawendę lekarską, miętę pieprzową, szałwię lekarską, majeranek ogrodowy i inne: cytrynę, neroli (kwiat gorzkiej pomarańczy).
Stworzenie larendogry przypisuje się królowej Elżbiecie, córce Władysława Łokietka, żonie Karola Roberta, króla węgierskiego. Tradycja utrzymuje, że głównie dzięki cudownym właściwościom wyciągu, królowej udało się 59 lat spędzić na tronie Węgier i mimo sędziwego wieku zachowywać zdrowie i urodę. Kronikarze zaświadczają, że wyglądała o 20-30 lat młodziej niż miała w rzeczywistości. Ciekawostką może być fakt, że spirytus potrzebny do sporządzania Larendogry sprowadzała aż z Konstantynopola, gdzie jego produkcja stała na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu produkowane tam "wody" były alkoholami niemal stuprocentowymi.
Przez kilkaset lat larendogrze przypisywano cudowne właściwości odmładzające i odświeżające cerę. Rozcieńczoną w wodzie stosowano ją leczniczo wewnętrznie, oraz zewnętrznie w charakterze odświeżacza cery oraz perfum

O tym toniku dowiedziałam się czytając gazetę, szczerze  mówiąc bardzo mnie zainteresował mam nadzieję , że was również - Poniżej przedstawiam wam przepis jak wykonać samemu taki Tonik :

Larendogra - Tonik do twarzy rodem z Średniowiecza - Wykonanie + Recenzja  Składniki :
  • 3 części suszonych liści rozmarynu
  • 1 część suszonego kwiatu lawendy
  • 1 część suszonego ziela mięty pieprzowej
  • 1 część suszonego majeranku
  • 1 cytryna
  • Butelka spirytusu
Moje proporcje :
  •  3 łyżki suszonego kwiatu rozmarynu
  • 1 łyżka suszonego kwiatu lawendy
  • 1 łyżka suszonego ziela mięty pieprzowej
  • 1 część suszonego majeranku
  • 1 cytryna
  • 1 buteleczka 100 ml spirytusu 
Wykonanie :
Wszystkie zioła wymieszać razem i wsypać do słoika. Zalać zioła spirytusem i odstawić zamknięty słoik w chłodne i zaciemnione miejsce na czas 2 tygodni. Co dzień wstrząsnąć słoikiem. PO upływie 2 tygodni przecedzamy tonik , najlepiej przez gazę. Mieszamy tonik w proporcji 1:1 z przegotowaną wodą i dodajemy sok z 1 cytryny.Tonik jest gotowy do użycia - stosujemy 1-2 razy dziennie.

 MOJA OPINIA : 
Szczerze mówiąc trochę bałam się tego można by to nazwać kosmetycznego eksperymentu. Niby jak tonik na bazie spirytusu ? Większość z was sobie pewnie myśli - Ta to ma pomysły. Cierpliwie czekałam 2 tygodnie aż tonik sobie dojrzeje w moim kąciku w kuchni. (niestety zdjęcie z tego okresu zapodziało się) Po 2 tygodniach tak jak w przepisie wymieszałam pół na pół z wodą i sokiem z cytryny - wyszedł jakby to nazwać - Dla mnie to tonik Shreckowej :) Jest cały zielony i już budzi podejrzenia. Dla mnie tonik ładnie pachnie , alkohol jest wyczuwalny ale o wiele miej niż przypuszczałam.Czuć natomiast ziołową naturę toniku. Tonik używam już od 14 dni i żyje ! A ponadto mam się całkiem lepiej niż sądziłam. Pierwszym moim zaskoczeniem było to, że tonik podczas aplikacji nie szczypię, drugim że nie wysusza skóry a trzecim - kondycja mojej skóry poprawiła się.W okresie gdy na mojej twarzy pojawiają się przykre niespodzianki pojawiło się ich bardzo mało co przyjęłam z wielką ulgą. Po kilkakrotnym zastosowaniu toniku zauważyłam, że skóra stała się znacznie gładsza i promienna. Tonik zdał mój test, sądzę że będę częściej robić takie toniki mimo że są na bazie alkoholu.

Komentarze

  1. Ciekawa ta receptura. Trochę z nią roboty, ale skoro są efekty to pewnie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. eliksir czarownicy jakby to stwierdził mój luby :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam ją kiedyś, ale w mojej wersji nie było majeranku... Tonik nie był zły, ale jednak wolę hydrolat z rozmarynu i lawendy z octem jabłkowym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo spirytusu wydaje się być ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie sa takie stare przepisy, zawsze sie zastanawiałam jak bez kupnych kosmetyków miały takie łądne cery

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny przepis, być może z niego skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tym toniku wspominała kiedyś Stefania Korżawska, podczas jakiejś audycji.
    Tylko, że ona wspominała tylko o lawendzie i rozmarynie (pół na pół).
    Chciałabym go kiedyś wypróbować.
    Dziękuję za przypomnienie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Drodzy Czytelnicy ! Wszystkie komentarze po 28.09.2016 do 20.03.2019 roku zostały skasowane z związku z przejściem systemu komentarzy ponownie na blogowy z disqusa - za kłopot bardzo przepraszam !

Instagram

Blog Naturalnie Piękna, powstał w sierpniu 2009 roku. Jeszcze 10 lat temu, nie sądziłam,że moje hobby - potrwa tak długo. Dzięki prowadzeniu bloga, nauczyłam się lepiej dbać o siebie jako kobieta. Codziennie odkrywam nowe tajniki pielęgnacji: jak dbać o włosy, jak mieć zdrową cerę czy też jak troszczyć się o swoje zdrowe. Odkryłam swoje hobby jakim jest robienie domowych kosmetyków. Kosmetyki diy to coś co uwielbiam robić i cieszę się, gdy mogę podzielić się z innymi tym co robię. Na co dzień staram się stawiać na jak najbardziej naturalną pielęgnacje, sięgam głównie po kosmetyki naturalne, lubię też używać produktów polskich marek kosmetycznych. Recenzje kosmetyków to jeden z tematów najczęściej poruszanych na moim blogu. Traktuje to jako wyzwaniem i zawsze staram się włożyć w to dużo pracy i serca. Na blogu poruszam tematy nie tylko kosmetyczne. Znajdziecie tutaj też wiele inspiracji z świata wystroju wnętrz czy też mody. Lubię też dzielić się swoimi doświadczeniami z bycia blogerką i cieszę się, gdy mogę komuś przez to pomóc. Blog nie jest tylko stroną typowo poradnikową. Poruszam tutaj też tematy osobiste czyli w skrócie lifestyle. Zwierzam się z tego jak być mamą, która ma nieco kompleksów i walczy o pewność siebie. Zakładając tego bloga miałam jeden główny cel, nauczyć się kochać siebie i pokazać światu, że każda kobieta może być piękna. Mam nadzieję, że spędzicie tutaj miło czas i znajdziecie tutaj mnóstwo inspiracji