Bez kategorii

Ciąża i jej ,,uroki”. Czyli o kulturze w naszym kraju

Dziś poruszę temat, z którym
spotkało się pewnie się większość z was lub spotka się w swoim
czasie. Obecnie będąc w ciąży, zupełnie inaczej wyobrażałam
sobie traktowanie mnie przez obcych ludzi, spotykanych każdego dnia
na ulicy. Zostałam wychowana w poczuciu obowiązku, że należy
ustępować miejsca starszym schorowanym ludziom, kobietą w stanie
błogosławionym lub matką z małymi dziećmi. 

Nawet teraz, zdarza mi się przepuścić
w kolejce ciężarną czy matkę z małym dzieckiem. Robię to
automatycznie i jest to dla mnie zupełnie coś oczywistego.

Niestety nie wiem, czy mam po prostu
pecha i trafiam na niekulturalnych ludzi czy po prostu w naszym
społeczeństwie kultura gdzieś wyparowała.

Przeżyłam wiele sytuacji, w których
czułam się jak powietrze. Byłam zupełnie ignorowana przez innych,
o dziwo gorzej traktowana jestem przez kobiety, które zaznały
uroków bycia w ciąży.

Nie należę do osób, które się
proszę o przepuszczenie w kolejce. Taka sytuacja zdarzyła mi się
raptem 2 razy w życiu, kiedy to naprawdę śpieszyłam się na
autobus do szkoły a w sklepie była większa kolejka niż
przypuszczałam że będzie. Idąc gdzieś gdzie muszę być na czas,
wychodzę 5 minut wcześniej by uniknąć takich sytuacji. W kolejce
swoje trzeba odstać i tyle. Nigdy nie narzekam na wolną kolejkę,
zwłaszcza gdy widzę że na kasie siedzi nowa ekspedientka. Słysząc komentarze innych, czasem mam
wrażenie że ludzie są zupełnie niewyrozumiali i każdy uważa się
za pępek świata.
Wracając do kolejek sklepowych, nawet
to że kobieta jest w ciąży nie powstrzyma innych przed bezczelnym
wciśnięciem się w kolejkę. Kiedyś stojąc grzecznie w kolejce w
Lidlu mając w koszyku raptem kilka rzeczy, pewna Pani przekroczyła
wszelkie normy dobrego wychowania. Rozumiem, żeby jeszcze zapytała
czy przepuszczę ją w kolejce. Ale nie, ta stanęła przed mną i
powiedziała że ,,Ona śpieszy się do pracy i mam ją puścić, bo
się inaczej się spóźni”
. To był rozkaz i to powiedziany z
pretensjami. Pani kupowała paczkę cukierków, rzecz bardziej
priorytetową i nie czekającą zwłoki.
Tak się składało, że był upał a
ja nie czułam się dobrze i marzyłam o tym by w końcu wypić wodę
która była głównym celem zakupów. Nie wytrzymałam i musiałam
na głos skomentować całą sytuacje, powodując poruszenie wśród
ludzi w kolejce. Nagle z niewidzialnej ciężarnej, stałam się
widoczną kobietą która wywołała sensacje. Spojrzałam tylko na
tą wredna kobitkę i ogólnie do wszystkich powiedziałam
.,,Rozumiem, że można być nie wychowanym i nie przepuścić
kobiety w ciąży w kolejce. Nie będę obcych ludzi uczyć kultury,
ale wciskać się w kolejkę przed ciężarną to szczyt chamstwa”

Oczywiście ludzie stojący przede mną w kolejce spuścili głowy ze
wstydu, a po wrednej kobietce nie było widać śladu zażenowania.
Widocznie taka jest nauczona, że wszystko jej się należy i jest
najważniejsza.
Jeszcze kilka razy zdarzyło mi się,
że kobitki pytały czy przepuszczę je w kolejce bo mają tylko
jedną rzecz. Kilka razy się postawiłam i oznajmiłam, że ja też
mam jedną rzecz i czekam w kolejce tak jak wszyscy. W kolejkę potrafią
się wcisnąć również osoby spragnione papierosów czy łyka piwa. Ogólnie mam wrażenie, że obecnie jestem gorzej traktowana niż przed ciążą.
Być może, zwracam na to większą uwagę bo po prostu nie zawsze
mam siłę i cierpliwość stać w kolejce.
Mogę tak opowiadać bez końca,…
podobnych sytuacji było naprawdę wiele.
Nie mogę też wszystkich ludzi wrzucić
do jednego worka. Spotkała mnie też trzy razy sytuacja, w której
zostałam ponaglona by iść na początek kolejki bo mi się należy.
Moim zdaniem jednak, powinno być odwrotnie i powinnam spotykać się
z częściej z lepszym traktowaniem niż z gorszym.
Nie wiem czy to coś da, ale wygłoszę
taki mały apel do ludzi jak należy traktować kobiety w ciąży.
Mam cichą nadzieję, że znajdzie się chociaż jedna osoba która
zmieni swoje postępowanie po przeczytaniu tego.
    • Kolejki w sklepie. Nawet
      jeśli ciężarna ma więcej zakupów, zaproponuj przejście w
      kolejce przed siebie. Często kobiety ciężarne czekają na gest od
      innych, nie prosząc same o przepuszczenie w kolejce.
    • U lekarza czy w punkcie poboru
      krwi.
      Wiadomo, że każdy
      czuje się jak pacjent pierwszej potrzeby gdy musi iść wykonać
      badanie krwi i to na czczo. Nie jednej osobie burczy w brzuchu i
      chcę mieć ten cały proces jak najszybciej za sobą. Zrozum
      jednak, że ciężarnej gorzej znieść głód. Często te chwilę
      gdy musi stać dłużej w kolejce mogą wpłynąć na to, że gorzej
      się poczuje lub nawet zasłabnie. 
    • W komunikacji miejskiej Miejsce
      siedzące należy się każdemu kto kupuje bilet. Jednak gdy widzisz
      kobietę w ciąży nie wahaj się ,,poświęcić” i ustąpić
      miejsca. Tobie nic się nie stanie gdy postoisz. Wyobraź sobie stać
      i mieć w brzuchu dwa sześciopaki piwa, uwierz mi nie jest lekko. 
    • Kolejka do ubikacji Parcie na pęcherz w ciąży można porównać do sytuacji w której wypiło się 2 litry coli i na ostatni gwizdek ,,biegniesz za potrzebą, bo spacerkiem już nie zdążysz”. Dlatego jeśli widzisz kobietę z brzuszkiem, przepuść w kolejce by zapobiec małej tragedii.
    I tutaj pytanie do przyszłych i obecnych mamusiek – Jak wy jesteście traktowane przez obcych w ciąży ?  


    35 komentarzy

    • Muffin Case

      Wciąż są takie sytuacje, ale chyba idzie na plus i dużo zależy od tego na kogo trafimy – pamiętam, że mi raczej ustępowali. Teraz sama wychodzę z inicjatywą w stronę ciężarnych.

    • Justine Urodowe Popołudnie

      Nie zauważyłam, żeby chamstwo tych ludzi było stricte związane z Twoim stanem, a złośliwość była na zasadzie "bo ona jest w ciąży a ja nie".. Przypuszczam, że ciąży nie zauważyli/nie chcieli zauważyć i do każdego podeszli by w ten sam sposób, staruszka, chorego o kulach, ciężarnej, czy człowieka bez nóg Taka "kultura" i tyle. W dobie pospiechu, kiedy ludzie pracują długo, każdy chce być w domu/pracy jak najszybciej i nie w głowie im uprzejmości. Nie bronię ich, bo tez tego nie lubię i staram się zawsze być kulturalna i pomocna, ale po prostu to już w tych ludziach się nie zmieni, to trzeba zaakceptować, albo olać.

      • Justine Urodowe Popołudnie

        to nie jest usprawiedliwienie, to jest po prostu stwierdzenie, ze tak już jest i lepiej nie będzie. Ja tych ludzi nie usprawiedliwiam. Tylko mydlę, że za dużo oczekujesz jak na dzisiejsze czasy (choc to czego oczekujesz powinno być normą), bo kulturalnych ludzi jest coraz to mniej.

      • Marzena T

        Niestety takie mamy czasy i wiem że nie będzie lepiej a tylko gorzej. Jestem po prostu inaczej wychowana. Myślę, że oczekiwanie żeby chociaż gdy jestem w ciąży ludzie się nie wciskali w kolejkę przede mnie nie jest niczym wygórowanym. Jeśli inni mnie nie szanują to nie znaczy, że ja mam nie szanować siebie. Wiadomo, że żyło by nam się w kraju lepiej gdyby ludzie byli bardziej mili i uprzejmi dla siebie nie oczekując nic w zamian. Staram się dawać dobry przykład, nie mam sumienia wciskać się w kolejkę lub siedzieć gdy obok mnie stoi babcia. Nie zmienię całego świata ale chociaż jego małą część.

    • kinga naturalnie

      Nigdy nie byłam w ciąży, ale takie zachowanie jest wręcz naganne w stosunku do każdego.Zauważyłam, że coraz częściej trudno o dobre maniery i ustąpienie miejsca ciężarnej, osobie starszej czy chorej. Przykro mi, że coś takiego Cię spotkało. Niestety takie rzeczy wynosi się z domu.

    • Sorbet

      Mam teraz ciężarną koleżankę w pracy – jesteśmy asystentkami stomatologicznymi. Praca dosyć aktywna. Powiem szczerze, że myślałam, że ona pójdzie na macierzyński czy coś, ale jest 7 tygodni przed terminem, a ona ciągle w pracy. Trochę myślałam, że ciąża to choroba – trzeba chuchać i dmuchać. Ona nawet nie wygląda w mundurku jak ciężarna… Serio, jakbym ją w kolejce zobaczyła od tyłu to nie zauważyłabym, że to ciąża zaawansowana. Ale uważam, że dużo znieczulicy teraz jest, ludzie udają, że nie widzą, bo zagrzali sobie miejsce w autobusie, słuchawki na uszach i wszystko mi wisi. Jednocześnie czasem naprawdę nie widzimy – nie rozglądam się na każdym przystanku czy do autobusu wchodzi ktoś bardzo ciężarny czy bardzo stary 🙂
      pozdrawiam, niech wszystko pójdzie gładko w dniu rozwiązania :*

      • Marzena T

        Po niektórych to w ogóle nie widać to fakt. Ciąża to nie choroba, ja gdybym mogła to bym chodziła do pracy. Niestety raz już poroniłam i dla bezpieczeństwa wolałam zostać w domu

    • Korah

      Gdy byłam w ciąży nigdy nie spotkałam się z przykrą sytuacją, ludzie byli bardzo uprzejmi, zdarzało mi się stać za kimś przy kasie, ale z reguły nie była to długa kolejka, na większe zakupy w miejsca, gdzie jest więcej ludzi jeździłam zawsze w czyimś towarzystwie. W autobusie ludzie ustępowali, nawet pomagali wnieść zakupy. Czułam się źle w ciąży, ale nie traktowałam swojej osoby ponad innych ludzi. Nawet nie miałam świadomości, że mi się więcej należy i często byłam zaskoczona, gdy ktoś mi w czymś ustępował.

      • Marzena T

        Ja również nie uważam siebie za ważniejszą od innych, mimo że nie raz się źle czuje pomagam innym czy ustępuje miejsca jak widzę że ktoś tego bardziej potrzebuje tak jak ja. Śmiało mogę stać, tylko już tracę cierpliwość jak któryś raz pod rząd wciska się jakaś babka w kolejce i jeszcze ma pretensje do mnie. Przykro mi się robi, gdy gościu nawet łokciami się rozpycha bo musi szybko kupić sobie piwo. Kiedyś było inaczej, ludzie się bardziej szanowali. Honorowy krwiodawca bez problemu mógł iść szybciej w kolejce a aptece i jeszcze ludzie mu dziękowali za poświęcenie. A teraz ? Każdy patrzy tylko na siebie

    • gosia wk.

      Ja bardzo dobrze znosiłam swoja ciążę i nie zdarzyło mi się, aby ktoś postąpił niestosowanie.
      Raz nawet ktoś w Carrefour poprosił mnie o to żeby przeszła na początek kolejki, a mi zrobiło się głupio, bo skoro dałam radę przyjść na zakupy, to nie widzę potrzeby, abym nie mogła sobie stanąć chwilę w kolejce. Takie poruszenie było bardziej dla mnie stresujące, niż stanie grzecznie w kolejce,
      Nie miałam problemów też z toaletą i pobieraniem krwi.

    • Retromoderna

      Ja w większości spotykałam się z pozytywnymi sytuacjami, ale miałam też taką, jak w sklepie, kiedy już pod koniec ciąży sunęłam powoli do kasy, nie dałam rady chodzić szybko, jakiś facet zobaczył, że się idę wolno, przyspieszył i mnie wyprzedził. ;p Ale to takie bardziej jednostkowe przypadki.

    • Eva Pe

      Ja jeszcze nie byłam w ciąży więc może część z osób czytający ten blog pomyśli, że nie powinnam się ypowiadać. Chciałam się odnieść do tego, że jesteś gorzej traktowana przez kobiety, które już ciążę mają za sobą. Moim zdaniem wynika to z tego, że wiele z tych kobiet chodziło w ciąży wtedy, gdy kobieta ciężarna stała na równi z kobietą nieciężarną. 20 lat temu nikt nad ciężarnymi się nie litował. Wiem z opowiadań starszych kobiet – babć, mamy, znajomych starszych pań, że w ich czasach młodości kobiety ciężarne do ostatnich dni chodziły do pracy (zwolnienia lekarskie były wyjątkami), normalnie stały w dłuuugaśnych kolejkach po zakupy, podróżowały komunikacją miejską i robiły wszystko to co pozostałe kobiety. W tej chwili standardem stają się zwolnienia od pierwszych dni, chuchanie i dmuchanie na siebie. I stąd jest takie zachowanie. Po prostu starsze pokolenie traktuje ciężarne tak, jak samo było traktowane. I nic na to się nie poradzi. A denerwowanie się nic nie wskóra, bo wszystkie próby zwrócenia uwagi odwrócą się przeciwko Tobie. Więc szkoda nerwów.

      • Marzena T

        Myślę że masz dużo racji pod tym względem, kiedyś było nieco inaczej. Chociaż z opowiadań mojej mamy ludzie byli bardziej uprzejmi i mili. W kolejce stał każdy bez wyjątku, nikt nie narzekał bo to była norma. Teraz jak już 2 osoby stoją w kolejce to niektórzy robią raban na cały sklep że długa kolejka i kasę nową trzeba otwierać

    • Agnieszka-G'Iro

      Mam szacunek do kobiet w ciąży i matek z małymi dziećmi, jednak moim zdaniem większość z nich niestety uważa, że świat kręci się wokół nich i ich latorośli. Wielokrotnie byłam świadkiem scen, kiedy matka z maleńkim brzuchem awanturowała się, że ona KONIECZNIE musi być pierwsza w kolejce, że starsza pani ma NATYCHMIAST ustąpić jej miejsca, że ona MOŻE krzyczeć bo jest w ciąży. Klasykiem jest też traktowanie cudzych psów jako publicznie dostępnych zabawek dla dzieci i oburzanie się, że właściciel zabrania głaskać je jej dziecku.
      Oczywiście, że wiele należy się kobietom z dziećmi, oczywiście, że czujecie się gorzej. Ale to nie predysponuje ich do tak rażącego chamstwa, zaborczości i wymuszania. Kultura osobista powinna być wymagana niezależnie od stanu.

      • Marzena T

        Myślę że to proste jeśli ktoś oczekuję żeby go traktowano z ,,kulturą" sam też to musi robić. Ja nic od nikogo nie oczekuję ani nie wymuszam, niby powinnam ale nie potrafię wcisnąć się w kolejkę nawet przed nastolatkę. Tez spotkałam się z zachowaniem kobiet w ciąży czy matek z małymi dziećmi które było nietaktowne. Nie raz nie dwa nazbyt troskliwa mama gdy jechałam w autobusie kazała dziecku siadać ( nie takiemu małemu bo w wieku szkolnym) podczas gdy obok stała 90 letnia babcia. A później się dziwimy czemu to młodzież nie umie ustąpić miejsca. Nie raz nie dwa widziałam jak kobieta w ciąży robiła awanturę o której mówisz. Osobiście uważam, że lepiej już siedzieć cicho i grzecznie w kolejce niż wymuszać coś u innych na siłę.

    • Bez Zapałek

      Nie jestem co prawdza w ciąży, ale sama ustępuję starszym lub kobietom w widocznej ciąży. Czego by jednak nie mówić gro z nich odmawia, bo jeden przystanek, bo ciąża to nie choroba itd. Moja mama w ciąży pracowała, jeździła autobusami, robiła zakupy i włos jej z głowy nie spadł. Zależy od człowieka oraz jego stanu zdrowia. Nie można też terroryzować wszystkich jak to obecnie robi wiele Marek z dziećmi.

    • Vanite

      Tak dawno tutaj nie byłam a widzę koleżankę z brzuszkiem:) Moje gratulacje ! 🙂
      Po mnie jeszcze aż tak nie widać więc z piekielnymi sytuacjami się jeszcze nie spotkałam.

    • eve

      Mam podobne spostrzeżenia. Pod koniec ciąży nie wychodziłam już do sklepu(niestety, a jak wiesz działy dziecięce mnie przyciągały, kompletowanie wyprawki to świetna sprawa) Było mi niesamowicie gorąco(do tej pory ciesze się, że byłam w ciąży zimą bo nawet rodzina nie zwracała na to uwagi,a ja naprawdę czułam niekiedy, że zaraz zemdleje i raz po wyjściu z takiego pomieszczenia-od teściów faktycznie upadłam -w locie obróciłam się na bok aby jakoś chronić brzuszek- ale długo się później martwiłam o malutką, no cóż prawie 30 stopni to dla mnie zbyt wiele) i w gorących pomieszczeniach wytrzymywałam zaledwie kilka minut. Czasami wybiegałam ze sklepu 😉 Nikit, nigdy mnie nie przepuścił, wręcz ekspedientki namawiały kupujących aby po coś np. wrócili. Najlepiej czułam się na zewnątrz i we własnym domu(gdzie ja decydowałam o ustawieniu grzejników) A teraz znów jestem zimorodkiem 😉 Za to moje dziecię jest właśnie często cieplejsze niż ja.

    • eve

      Dodam jeszcze, że w ciąży mój teść chciał abym to ja mu ustąpiła miejsca. Siedziałam wtedy na najwygodniejszym dla mnie miejscu( byłam w swoim domu)
      P.S pięknie wyglądasz w ciąży 🙂

    • Anonimowy

      Ja tam chyba nie miałam takich sytuacji. Raptem raz u ginekologa jako młoda ciężarna musiałam przesiedzieć 2h w poczekalni, bo inne panie były wzywane pierwsze. Gdy wchodziłam do gabinetu z wkur*oną miną pani mnie tylko zmierzyła i zapytała co ja taka obrażona na cały świat. To zdarzyło się tylko raz. Ja też jestem tak wychowana, że ustępuje starszym, kobietom z dziećmi i ciężarnym, czy jeszcze niepełnosprawnym, ale widzę, że odkąd ruszyło równouprawnienie kobiet tak i dotknęło to wszystkich wcześniej wymienionych. Takie czasy. Brak kultury.

    • Anonimowy

      Pamiętam, że będąc w ciąży byliśmy w hipermarkecie po jakąś drobnostkę. Idziemy w stronę kasy z pierwszeństwem – nagle wszyscy stłoczyli się w kupę i patrzą przed siebie:) Dodam, że tylko ją mijaliśmy… Mieliśmy z 2-3 rzeczy więc szliśmy do kasy do 10 produktów. I tutaj byłam zdziwiona. Nie oczekiwałam, że ktoś mnie przepuści ale ostentacyjne odwracanie się pewnej kobiety było aż żenujące. Dodam, że miała grubo powyżej 10 rzeczy. Co mnie najbardziej wkurzyło… Tylko później spojrzał na mnie jej mąż i był jakiś speszony bo co jak co ale miałam już wtedy ogromne brzuszysko;)

    • malwina dobosz

      Pamiętam jak byłam w ciąży z córka, byłam w 8 miesiącu wielka jak słoń ..i w sylwestra stalam w gigantycznej kolejce w biedronce z dosłownie 3 rzeczami typu chleb, mleko i nikt mnie nie przepościł, do tego jedna kobieta sie oburzyła ze ''nie wciągnęłam brzucha'' by ona mogła kolo mnie przejść.. Taa. takie rzeczy sie niestety zdarzają 😉

    Dodaj komentarz