Nowości z serii Asta C+ od Ava Laboratorium

Asta C+ od Ava Laboratorium

Hej Wszystkim,
W dzisiejszym wpisie co nieco o nowej serii kosmetyków marki Ava Laboratorium Asta C+.
Seria kosmetyków bazuje na Astaksantynie, czyli najsilniejszym antyoksydancie.
Astaksantyna dobrze wnika w warstwę rogową naskórka, przyspiesza jego odnowę, normalizuje go, przez co wzmacnia jego funkcje ochronne i zmniejsza utratę wody. Przyczynia się także do stymulacji produkcji kolagenu i elastyny. Przeciwdziała fotostarzeniu, poprawia koloryt, wygładza, zapobiega mikrouszkodzeniom skóry. Pozostawia skórę wyglądającą na zdrowszą i bardziej wypoczętą. 
Brzmi zachęcająco prawda ? Przyznam, że z tym składnikiem spotkałam się po raz pierwszy i bardzo chciałam przekonać się czy faktycznie jest taki skuteczny.
Cała seria kosmetyków posiada taki sam zapach i przyznam, że jestem nim oczarowana. Pachnie świeżo wyciśniętym sokiem z słodkiej pomarańczy. Ten zapach jest cudowny ! I świetnie trafił w moje gusta, zwłaszcza jak na jesienną już porę roku. Kosmetyki posiadają również charakterystyczne zabarwienie, nie powoduje ono jednak zabarwienia skóry.

Asta C + Natychmiastowy lifting

Asta C + Natychmiastowy lifting

Krem zawarty jest w szklanym poręcznym słoiczku. Posiada lekką i aksamitna konsystencje. Rozprowadza się na skórze szybko, delikatnie ją natłuszczając. Kosmetyk ma bardzo dobrą wydajność i już niewielka jego ilość wystarcza aby użyć go na całą twarz.
Mogę śmiało stwierdzić, że tak krem daje efekt natychmiastowego liftingu. Skóra zaraz po użyciu jest bardziej napięta i sprężysta.  Wyczuwalnie jest gładsza i milsza w dotyku. Wizualnie prezentuje się zdrowiej, jej koloryt zostaje wyrównany. Krem pozostawia na skórze lekki film i skóra może się nieco świecić, w moim odczuciu nie stanowi to jednak problemu.
Kosmetyk można stosować śmiało pod podkład lub puder, nie koliduje on z makijażem na twarzy.
Z składników aktywnych w kremie znajdziemy oleje: słonecznikowy, sojowy, z marchwi. Ekstrakty z : alg oraz alg czerwonych, tamaryndowca indyjskiego, koniczyny łąkowej,  marchwi zwyczajnej. Ponadto wspomnianą już wyżej  astaksantynye oraz witaminę C. Przyznam, że ten krem stał się dla mnie hitem jak na taką porę roku.
Moja ogólna ocena 6/6

Skład/ dostępność / cena -  tutaj


Asta C + Komórkowe odmłodzenie

 

Asta C + Komórkowe odmłodzenie

Serum zawarte jest w wygodnej buteleczce z pipetą ułatwiającą aplikacje. Konsystencje ma wodną i nieco żelową. Wchłania się w skórę szybko, pozostawiając skórę z początku nieco lepką. Po całkowitym wchłonięciu w skórę, efekt ten mija. Skóra jest bardziej promienna i zdrowsza w dotyku. Dla lepszych efektów, można go śmiało używać wraz z kremem tej serii. Dodaje go również do domowych maseczek w celu zwiększenia ich pozytywnego działania. Kosmetyk jest wydajny i starczy na co najmniej miesiąc codziennego stosowania.
W składzie znajdziemy podobne składniki aktywne takie jak : Astaksantynie, ekstrakt z tamaryndowca indyjskiego, ekstrakt z alg, uwodorniony olej rycynowy, glicerynę, witaminę C.
Moja ogólna ocena 5/6

Skład/ dostępność / cena -  tutaj 


Asta C+ Skuteczna regeneracja

Krem pod również jest zawarty w szklanym słoiczku, jego pojemność jest jednak mniejsza. Konsystencje ma nieco bardziej gęstą od kremu z tej serii. Aplikuje się na skórę szybko, tworząc na skórze ochronną warstwę. Nie powoduje podrażnienia oczu ani ich łzawienia.  W sposób wyczuwalny poprawia jędrność skóry pod oczami, jest ona znacznie mniej cienka. Efektami dłuższego użycia jest znaczna poprawa odżywienia skóry, zmniejszenie cieni pod oczami. Przyznam, że jako jeden z niewielu kremów ,,robi coś pod oczami". Działanie kremu jest widoczne i wyczuwalne. Jest to skuteczny krem, na którego efekty nie trzeba czekać długo. Mogę polecić ten krem osobą które szukają odżywienia skóry jak i zmniejszeniu cieni pod oczami.
W składzie znajdziemy składniki aktywne podobne jak w pozostałych kosmetyków tej serii. Znajdziemy tutaj między innymi : astaksantynę, witaminę C, olej z słodkich migdałków, olej awokado, oleje roślinne. Ekstrakty z alg tamaryndowca indyjskiego.
Moja ogólna ocena 5/6

Skład/ dostępność / cena -  tutaj 

A czy Wy słyszeliście już o astaksantynie w kosmetykach ?

Komentarze

Instagram

Blog Naturalnie Piękna, powstał w sierpniu 2009 roku. Jeszcze 10 lat temu, nie sądziłam,że moje hobby - potrwa tak długo. Dzięki prowadzeniu bloga, nauczyłam się lepiej dbać o siebie jako kobieta. Codziennie odkrywam nowe tajniki pielęgnacji: jak dbać o włosy, jak mieć zdrową cerę czy też jak troszczyć się o swoje zdrowe. Odkryłam swoje hobby jakim jest robienie domowych kosmetyków. Kosmetyki diy to coś co uwielbiam robić i cieszę się, gdy mogę podzielić się z innymi tym co robię. Na co dzień staram się stawiać na jak najbardziej naturalną pielęgnacje, sięgam głównie po kosmetyki naturalne, lubię też używać produktów polskich marek kosmetycznych. Recenzje kosmetyków to jeden z tematów najczęściej poruszanych na moim blogu. Traktuje to jako wyzwaniem i zawsze staram się włożyć w to dużo pracy i serca. Na blogu poruszam tematy nie tylko kosmetyczne. Znajdziecie tutaj też wiele inspiracji z świata wystroju wnętrz czy też mody. Lubię też dzielić się swoimi doświadczeniami z bycia blogerką i cieszę się, gdy mogę komuś przez to pomóc. Blog nie jest tylko stroną typowo poradnikową. Poruszam tutaj też tematy osobiste czyli w skrócie lifestyle. Zwierzam się z tego jak być mamą, która ma nieco kompleksów i walczy o pewność siebie. Zakładając tego bloga miałam jeden główny cel, nauczyć się kochać siebie i pokazać światu, że każda kobieta może być piękna. Mam nadzieję, że spędzicie tutaj miło czas i znajdziecie tutaj mnóstwo inspiracji