Miraculum Asta Plankton – recenzja kosmetyków

Miraculum – co nieco o marce

Marka Miraculum została założona w Krakowie w 1924 roku, przez lekarza dr. Leona Lustra. Jest to jedna z najstarszych firm kosmetycznych w Polsce. Marka dosyć szybko zyskała światowy rozgłos, po wyróżnieniu Grand Prix, jakie marka otrzymała za puder do twarzy w 1931roku. Wystarczyło niewiele aby Miraculum, zostało jedną z ulubionych marek kosmetyków w Polce, dzięki reklamą w do których zatrudniono słynną Hankę Ordonówną. Myślę jednak że takiego charakteru marce nadały kosmetyki z linii ,,Pani Walewska”, perfumy są do dzisiejszego dnia znane i lubiane. Nie ukrywam, że mam wiele wspomnieć z tą marką kosmetyczną. Moimi pierwszymi perfumami były ,,Być może Paris”, kupiłam je jako nastolatka w typowym kiosku z gazetami. O kosmetykach również opowiadała mi mama, wspominając swoją pierwszą prace w już nie istniejącym zakładzie w Krakowie. Odniosłam wrażenie, że o marce zrobiło się na jakiś czas cicho. Dzisiaj jednak, marka znów zyskuje coraz większa popularność. Wprowadzając na rynek kosmetyki których formuły są tworzone w nowoczesnych laboratoriach, w oparciu o najnowsze trendy i technologie. Warto wypomnieć, że formuły kosmetyków są tworzone z troską o środowisko i przyjazne zwierzętom.

Dziś chciałam Wam przedstawić recenzje kilku kosmetyków z serii Miraculum Asta Plankton, które w ostatnim czasie używam. Nowa oferta kosmetyków jest naprawdę ciekawa, myślę że w przyszłości kupię również inne kosmetyki marki, tym bardziej że są dostępne w atrakcyjnej cenie.

Miraculum Asta Plankton peeling oczyszczający

Peeling oczyszczający – mikrodermabrazja

Kosmetyk ma piękny dodający energii zapach pomarańczy. Jego konsystencja jest kremowa, z malutki drobinkami peeling-ującymi. Użyto tutaj ziemi okrzemkowej, co dla mnie jest dużym plusem, jest to znacznie lepsza alternatywa dla korundu kosmetycznego. Peeling łatwo rozprowadza się na twarzy. Stosuje go według zaleceń producenta, i po nałożeniu spłukuje dopiero po 5 minutach, wykonując przy tym delikatny masaż twarzy. Kosmetyk nie podrażnił przy tym mojej skóry, jednak muszę przyznać że jest dosyć mocnym zdzierakiem (ja takie uwielbiam). Efekty użycia ? Dla mnie to przede wszystkim cudowne uczucie, jakie daje masaż skóry ale i nie tylko. Cera jest wygładzona, miękka w dotyku, taka bardziej zdrowsza i promienna. Zauważalnie jest również bardziej oczyszczona, zwłaszcza w problematycznych dla mnie miejscach jakim stanowi mój nos. W składzie znajdziemy również witaminę C oraz tytułowy astraplankton.

Krem-żel nawilżający na dzień i na noc z efektem przeciwzmarszczkowym oraz krem-maska na noc

Oba kosmetyki są do siebie podobne, jednak nieco różnią się od siebie. Tak jak cała linia, posiadają piękny i pobudzający zapach pomarańczy. Krem-żel ma zdecydowanie bardziej lekką konsystencje, łatwo się go rozprowadza i szybko się wchłania. Jest przy tym wydajny i nie powoduje u mnie podrażnienia skóry. Po aplikacji powoduje efekt takiej nawilżone, nieco mokrej skóry. Po wchłonięciu się kremu, skóra jest bardziej świeża a zarazem taka ,,lekka”. Śmiało używam krem pod makijaż i tutaj nie widzę, żadnych problemów z makijażem. Jest to fajny kremik o lekkiej konsystencji, zapewniający skórze to co akurat teraz potrzebuje. Mogę polecić go zwłaszcza dla osób, które chcą dodać skórze blasku i zapewnić jej optymalne nawilżenie skóry.Wśród składników aktywnych w kremie znajdziemy również witaminę C i E, hydrolat z pomarańczy oraz astrapankton.

Z kolei krem-maka jest już bardziej konkretny i w moim odczuciu ma większe działanie pielęgnacyjne i odżywcze. Tutaj konsystencja jest bardziej kremowa, nieco bardziej tłusta ale zarazem dosyć lekka. Krem tworzy na skórze delikatny film, nieco natłuszczając skórę. Efekty są oczywiście zauważalne dopiero rano. Cera jest bardziej wypoczęta, odprężona i jędrna. Przyznam się, że z tym kremem bardzo się polubiłam, można dzięki niemu uzyskać konkretne rezultaty pielęgnacji, coś dla osób zabieganych które nie mają czasu na bardziej wyszukane formy dbania o skórę. Krem zawiera między innymi : astraplankton, witaminę C, mało shea oraz olej makadamia.

Miraculum Asta Plankton serum rewitalizujące

Serum rewitalizujące

Serum jest zawarte w szklanej butelce z pipetką ułatwiającą aplikacje. Używam go zarówno solo jak i pod krem do twarzy z serii. Tutaj również kosmetyk posiada piękny pomarańczowy zapach. Serum ma lekką, płynną i nieco żelową konsystencje. Po aplikacji zajmuje mu nieco chwili do całkowitego wchłonięcia, jednak później nie zauważyłam by powodował efekt, nieco klejącej się skóry (niestety niektóre sera tak u mnie działają). Ogólnie uwielbiam sera do twarzy z witaminą C i na tym konkretnym się nie zawiodłam. Świetnie rozświetla cerę, dodając jej zdrowego blasku oraz dodając nieco dawki nawilżenia. Stosowanie systematycznie, zdecydowanie poprawia wygląd mojej skóry. W składzie znajdziemy : astraplankron, witaminę C, kwas hialuronowy oraz hydrolat z pomarańczy.

Miraculum Asta Plankton serum pod oczy rozświetlające

Na konie co nie o nie mniej ważnym kremie/balsamie pod oczy. Tutaj również znajdujemy charakterystyczny zapach, jednak jest on zdecydowanie mniej wyczuwalny. Konsystencja kosmetyku jest lekka, kremowa i taka nieco mokra. Serum dobrze się rozprowadza pod skórą oczu i nie wymaga przy tym dużej ilości. W pierwszym odczuciu dodaje skórze nieco takiego ukojenia, które jest zwłaszcza potrzebne po nie wyspanej nocy. W składzie znajdziemy : witaminę C, astraplankton, masło shea oraz squalane. Krem idealnie spisze się zwłaszcza u osób, którym zależy na zmniejszeniu widoczności cieni pod oczami jak i optymalnej pielęgnacji. Idealny do stosowania na co dzień. W moim przypadku zapewnia mi wszystko co potrzebuje, póki co nie mam większych zmarszczek i tutaj działa jak należy.

Wpis recenzentki z Notino.pl

8 komentarzy do “Miraculum Asta Plankton – recenzja kosmetyków”

Dodaj komentarz