Kompulsywne odżywianie się – to nie objadanie się

Kompulsywne odżywianie się

Kompulsywne odżywianie się – to problem, który dotyczy mnie samej. Bardzo chciałam poruszyć i tutaj ten temat z kilku powodów. Po pierwsze, chcę przełamać tabu i dotrzeć z tym do innych, zwłaszcza tych co potrzebują pomocy. Po drugie, chce pomóc sobie samej – pisanie o tym jest też dla mnie formą terapii. Chcę również dodać, że pisząc ten tekst opieram się na własnych doświadczeniach życiowych, nie jestem specjalistą, nie mam również właściwego wykształcenia.

Tak naprawdę tego rodzaju zaburzenie odżywiania, może ciągnąć się za nami przez lata. Jest też bardzo często niestety bagatelizowane przez innych, przez co zostaje rzadko rozpoznane i nie jest poddane leczeniu.

Kompulsywne odżywianie się – Kiedy inni myślą, że jesteś obżartuchem

Zanim mój problem został zdiagnozowany, musiałam przejść długą drogę. Kiedy opowiadałam innym o swoich problemach, często w żartach słyszałam, że jestem obżartuchem, albo łasuchem. Wiem, że nie było to celowe obrażanie mnie, myślę że te osoby nie znały skali problemu jaki mnie dotyczył. Czułam się tym bardzo źle, wstyd mi było, że nie umiem zapanować nad jedzeniem. Tym bardziej, że nie jestem osobą głupią, która nie wie co to znaczy zdrowe odżywianie się. Często gdy szukałam porady u innych, słyszałam hasła typu – ,,nie kupuj słodyczy” albo ,,po prostu nie jedz – co za problem” a nawet ,, zamknij lodówkę – które usłyszałam od pewnej Pani ,, psycholog”.

To wcale mi nie pomagało, tylko potęgowało mój problem. Czułam się nie zrozumiana, zdołowana przez to, że nie potrafię zrobić czegoś tak łatwego dla innych. Gdy nastąpił trudny dla mnie okres i oprócz kompulsywnego objadania pojawiały się objawy bulimii – powiedziałam sobie dość. Muszę szukać pomocy dalej, zanim będzie jeszcze gorzej. Wtedy trafiłam na innego psychologa, który mnie zrozumiał, spojrzał na mój problem moimi oczami. Po kilku terapiach zrozumiałam, że kompulsywne objadanie się, nie jest naszym wyborem i nikt nie jest winny temu, że mam problem z jedzeniem. Nawet nie wiecie,co wtedy poczułam – ulgę, która pozwoliła wybaczyć mi samej.

Co dzieje się w głowie osoby, która ma problem z kompulsywnym objadaniem się ?

Każdy z nas zna doskonale uczucie, gdy go coś mocno swędzi i jaką poczuje ulgę gdy się może podrapać. Podobnie jest wtedy, gdy ma się napad ,,objadania się”. Dopóki ,,głód” nie zostaje zaspokojony, fizycznie czuje się ścisk w żołądku jak pod wpływem silnego stresu. Czuje się ulgę dopiero wtedy, gdy zje się coś ( u mnie są to słodycze) w bardzo dużej ilości – większej niż zazwyczaj. Wtedy następuje moment chwilowej ulgi, który przeobraża się w ogromne poczucie wstydu i winy. Często też po takim ,,ataku”, czuje się źle fizycznie, dla organizmu nie jest obojętne tak nagły i gwałtowny przypływ kalorii. Osoba która ma napad jedzenia przy kompulsywnym objadaniu się, doskonale wie, że robi źle. Zaspokojenie tego stresu jest jednak silniejsze i bardzo trudne do opanowania się. Poczucie wstydu, jakie niesie ze sobą ,,objadanie się bez pamięci” tworzy błędne koło, które może latami nasilać problem i sprawić, że wyleczenie się jest niemożliwe.

Dlaczego wielu ludzi cierpi na kompulsywne objadanie się ?

Problem związany z kompulsywnym objadaniem się, leży głównie w sferze psychiki. Myślę, że główną przyczyną jest złe radzenie sobie ze stresem. Osoby, które nie wierzą w siebie, są bardziej narażone na zaburzenia odżywiania się. Media społecznościowe i ogólne zakłamania rzeczywistości, tylko nasila wiele problemów, z którym boryka się wiele z nas. Jednym z czynników, które moim zdaniem nie jest obojętny w problemach z zaburzaniami odżywienia się, są złe nawyki żywieniowe z dzieciństwa. Przeżywanie ciągłego stresu, jak i przykre doświadczenia życiowe, mogą potęgować kompulsywne odżywianie się. Im więcej stresu tym więcej ,,okazji” i bodźców do tego, aby zajeść stres jedzeniem. Osobiście uważam, że głownie narażone na ten problem, są osoby wysoko wrażliwe. Takie osoby, nie tylko mocno przeżywają swoje sytuacje stresowe ale i to co dotyka innych. Mniejsza odporność na stres, sprawia że łatwiej rozładowujemy go w ,,łatwiejszy” i bardziej zły dla nas sposób. Sam fakt, że prawie połowa ludzi dorosłych w Polsce, ma problemy z przewlekłym stresem – tylko dowodzi na to, że na kompulsywne odżywianie się cierpi coraz więcej osób.

Jeśli czujesz, że masz problem z ,,jedzeniem”

W pierwszej kolejności, warto udać się do dobrego psychologa lub psychodietetyka. Specjalista pomoże w rozpoznaniu problemu jak i znalezieniu przyczyn dlaczego dochodzi do zaburzenia odżywiania się. Jeśli będziemy już świadomi tego, co potęguje kompulsywne odżywiani się, będzie nam znacznie łatwiej zminimalizować chorobę a nawet pokonać ją. U każdego z nas, problem może mieć przyczynę indywidualną, dlatego uważam, że nie ma jednej recepty na problemy z jedzeniem. Niekiedy kompulsywne odżywianie się jest jednym z objawów depresji lub innej choroby, dlatego ważne jest by nie bagatelizować problemów.

Kilka sposobów, które pomagają mi zwalczać kompulsywne odżywianie się

  • Zastąpienie w miarę możliwości zdrowszym jedzeniem napady objadana się.
  • Ograniczenie bodźców stresowych – nie przeglądanie w kółko wiadomości, unikanie ludzi, którzy źle na nas wpływają.
  • Rozładowywanie stresu w inny sposób – mnie pomaga bardzo sport lub zwyczajny spacer a nawet kontakt z naturą
  • Usunięcie żywności (u mnie to są słodycze) z domu, po które sięgamy podczas napadu
  • Przyzwolenie sobie na coś co lubimy w rozsądnej ilości ( tylko wtedy, gdy nie jesteśmy zestresowani)
  • Unikanie jedzenia w samotności -to pomoże nam zjeść mniej podczas ,,napadu”
  • Zażywanie suplementów z magnezem i kompleksem witamin z grupy B – wzmacniają układ nerwowy
  • Odwrócenie uwagi w przypływie nagłego stresu, próba zajęcia się czymś innym jak najdłużej się da
  • Rozmawianie z innymi osobami, które mają problemy z żywieniem
  • Czytanie książek i czasopism związanych z zaburzeniami odżywiania się
  • Nieustanna praca nad poczuciem własnej wiary w siebie

A czy ty masz zaburzenia odżywania ? A może znasz kogoś kogo dotyczy ten problem ?

Możesz również polubić

6 komentarzy

  1. Agnieszka Kaniuk

    Świetnie, że poruszyłaś ten problem kochana. Na pewno będzie on impulsem dla wielu osób
    z zaburzeniami odżywiania aby poszukać pomocy dla siebie i zrozumieją że nie są z tym wszystkim sami

  2. Retromama.blog

    Bardzo mądrze napisane. Akurat obecnie walczę z tym problemem, po raz kolejny… Nie kupuje słodyczy, omijam cukiernie, piekę w domu ciasta z niskim dodatkiem cukru. Do pewnego czasu sobie radzę, aż w końcu znowu następuje pogorszenie. Mam nadzieję pójść z tym w końcu do specjalisty. Ostatnio badanie glukozy nie było w normie, to mnie otrzeźwiło…

  3. madziakowo

    ja powinnam isc do dietetyka ale poki co sie wstrzymuje (wyniki badan mam slabe)

  4. Stop ignorancji - kompulsywne odżywianie to zaburzenie, a nie obżarstwo - Blaber

    […] rozpoznać kompulsywne objadanie? Marzena w swoim poście porównuje to do stresowego ścisku w żołądku, który związany jest z silną potrzebą […]

  5. Ania

    Marzenko świetny wpis, bardzo mądry i doajacy do myślenia. Wielu z nas dzis ma taki albo podobny problem. Trzeba szukać pomocy póki nie jest za późno.

Dodaj komentarz