O tym jak warto być w życiu OFF i mieć kontakt z naturą

Żyjemy w czasach, kiedy to kontakt z naturą jest coraz bardziej zatracany. Już coraz większa liczna ludzi na świecie, większość czasu spędza w miastach niż bliżej natury. 
Nie da się uniknąć postępu. Wsie zamieniają się w miasta, miasta w metropolie – nic jednak nie dzieje się w odwrotnym kierunku. Maleje ilość ziemi nie skalanych ręką człowieka, giną zwierzęta i roślinność. Niektórzy twierdzą, że to my Ludzie jesteśmy największą zagładą dla naszej planety Ziemi. Niestety jest w tym pełno prawdy.

Cały ten postęp i technologia, odbija się na naszym życiu. Jesteśmy ciągle w biegu, pragniemy coraz więcej. Konsumpcjonizm nakręca nas wszystkich, zbiera straszne żniwo jakim jest utrata sensu życia. Czy o to chodzi w życiu by coraz więcej mieć ? By osiągnąć sławę, ciągle się wzbogacać ?

Myślę, że to nie wszystko. Tak naprawdę nasze serca, w mniejszym lub większym stopniu potrzebują się wyłączyć z tego co ludzkie. Pragną pierwotności i kontaktu sam na sam, z tym co nas zrodziło – czyli z naturą.

Spokój i cisza, z dala od miasta. To mój sposób na regeneracje. Na pozbycie się stresów, wyłączenie myśli i zapomnienie o problemach. To chwila, gdy skupiam się na przyrodzie i podziwiam jej piękno. To sposób na totalny relaks, za który nie trzeba płacić – jest dostępny dla każdego.

Warto znaleźć chociaż godzinę w tygodniu na kontakt z naturą. Z dala od technologi a blisko tego co od zawsze było natchnieniem dla artystów. Cieszmy się z przyrody, puki jest na Ziemi. Być może, zwykła bajka taka jak Wally stanie się rzeczywistością.  Wyłącz się z biegu codzienności, zatrzymaj się i trwaj w chwili puki trwa.

19 myśli na temat “O tym jak warto być w życiu OFF i mieć kontakt z naturą

  1. Fajne zdjęcia i wpis! 🙂 Ja zawsze muszę mieć jakiś kontakt z naturą. I z książkami. 😉 Ostatnio lubię sobie czytać na łonie przyrody – oczywiście analogowo – na papierze (żadnych czytników nie mam i nie chcę!). Za to żyję bez telewizji i wcale mi jej nie brak. 🙂 Brakowałoby mi raczej czasu na czytanie czy lasek. 😉 (A muszę go mieć, choć mieszkam w dużym mieście!)

  2. Uwielbiam raz w tygodniu na kilka godzin wyrwać się na łono przyrody, aby nieco się wyciszyć i odreagować to wszystko. Na szczęście w moim pogórniczym mieście nie brakuje terenów zielonych, które koją moje nerwy. Podoba mi się nowy wystrój Twojego bloga. Pozdrawiam serdecznie

  3. Dziękuję za piękne zdjęcia – ja muszę mieć kontakt z naturą przynajmniej raz w tygodniu. Raz w miesiącu muszę wyjechać gdzieś dalej w tzw. zielone do lasu, nad wodę…po prostu muszę. W domu staram się zapewnić sobie i najbliższym jak najzdrowsze warunki. Zadbałam m.in.o dobrą jakość wody kranowej i założyłam u nas filtr do wody molekularny z naturalną mineralizacją – daje wodę zdrową i smaczną.

  4. Ja właśnie wróciłam z takiego ładowania akumulatorów, w kompletnej dziczy (no, może nie kompletnej bo w 3* hotelu, ale jednak na bezludziu) na Mazurach. Cudownie byłoby móc wyjechać na miesiąc takich wakacji, ale niestety czas, urlop i finanse są bezlitosne. Piękne zdjęcia.

Dodaj komentarz