VITA LIBERATA kosmetyki – kosmetyki pełne słońca

VITA LIBERATA, ta marka nie jest mi obca. Gdy dopiero wkraczała do Polskich sklepów, miałam okazję ją poznać. W testach pomagała mi siostra, recenzje możecie przeczytać tutaj -klik- . Dziś chciałam Wam przedstawić moje spostrzeżenia na temat dwóch produktów Super Fine Skin Polish oraz Invisi Foaming Tan Water. Już na wstępie, mogę zdradzić że kosmetyki mają świetny skład i stanowią naturalną alternatywę dla opalania w solarium. Osoby, które lubią być opalone przez cały rok z pewnością znają już te kosmetyki. Z tego co wiem, można je kupić je w perfumerii Sephora lub Notino.

VITA LIBERATA Super Fine Skin Polish

Nawilżający peeling do ciała. Jest to kosmetyk, który ma pierwotnie służyć do wygładzenia ciała, przed zastosowaniem pianki. Moim zdaniem, warto sięgać po niego również na co dzień. W moim odczuciu, peeling jest doskonałym zdzierakiem. Nie za mocnym, nie za słabym – w sam raz ! W dodatku jest to wydajny kosmetyk i przyjemnie się go używa. Na uwagę zasługuje skład kosmetyki, uważam że jest bardzo dobry. Znajdziemy tutaj między innymi : oliwę z oliwek, wosk pszczeli, masło shea, peeling z pestek żurawiny, masło murumuru, masło słonecznikowe, ekstrakt z melona, ekstrakt z winogron, ekstrakt z liści glinko, ekstrakt z granatu i wiele innych…

Efekty stosowania

Efektu użycia, takie jakie oczekuję od peelingu. Skóra jest miękka i przyjemna w dotyku, nie wymaga dodatkowego nawilżenia. Skóra jest dobrze przygotowana do nałożenia pianki brązującej.

VITA LIBERATA Invisi Foaming Tan Water

,,Niewidzialna pianka do opalania”, jest dosyć nietypowym produktem. Na pewno nie polecam go osobą, które jeszcze nie nakładały samoopalaczów. Niewidzialna formuła, ma plusy jak i minusy. Mogę zapewnić, że pianka nie brudzi ubrań i faktycznie szybko zasycha na skórze. Z drugiej strony, nie widzimy, czy nałożyliśmy poprawnie samoopalacz na skórę. Tutaj wnioskuję, że osoby które mają już wprawę w używaniu takich pianek, polubią się z tym produktem. Aby cieszyć się piękną opalenizną, musimy mieć dobrze przygotowaną skórę. Skóra musi być w dobrej kondycji, nie powinna być sucha. Wtedy możemy mieć pewność, że pianka równomiernie i ładnie pokryje skórę delikatną i piękną opalenizną.

Efekty stosowania

Producent zapewnia, że kolor utrzymuje się do tygodnia czasu. I tutaj mogę to potwierdzić. Niestety na skórze kolan, kolor zmył się nieco później i było widać minimalną różnicę koloru na skórze. Tak jak w przypadku peelingu, również i ten kosmetyk, ma dobry skład. W porównaniu do innych samoopalaczy, ten wyróżnia się składem, formułą jak i dużą wydajnością. Wśród składników aktywnych znajdziemy : glinko biloba, wyciąg z malin, sok z alesu, ekstrakt z melona. Warto wspomnieć, że pianka nie podrażniła mojej skóry i dobrze wpłynęła na jej kondycje. Osobiście efekt opalenizny mi się podoba, jednak musiałam kilka razy użyć kosmetyk aby nauczyć się go dobrze nakładać. Myślę, że jest to idealna opcja zwłaszcza na lato, kiedy możemy się nierówno opalić (przykładowo opalimy sobie paski z butów). Wtedy taka niewidzialna pianka, pomoże nam wyrównać kolor opalenizny.

Wszystkich ciekawych odsyłam na Fan Page VITA LIBERATA https://www.facebook.com/VitaLiberata.poland/

12 Comments

  1. Uwielbiam kosmetyki do opalania tej marki, mają również w ofercie świetny bronzer 😉 PS. wkradł Ci się mały błąd – nie “glinko biloba” a “ginkgo biloba” 😉

Dodaj komentarz