Garnier nowości w mojej kosmetyczce

Garnier nowości – co chwilę coś innego !

Marki Garnier nie muszę nikomu przedstawiać. Ta ponad stu letnia Francuska firma kosmetyczna, już na stałe zadomowiła się na naszych półkach sklepowych. Marka ceni sobie zdanie klientów i wychodzi na przód przed wszelkiego rodzajowi kosmetycznych trendów. I tak oto dziś opowiem Wam o kilku nowościach, które już dawno wypatrzyłam na Notino.pl , zanim pojawiły się w sklepach w Polsce.

Garnier Bio Lemongrass żel oczyszczający

Szkoda, że jako nastolatka nie miałam okazji używać tego żelu do mycia twarzy. Już jako dorosła widzę, że świetnie się u mnie spisuje. Sądzę jednak, że ten żel jest świetnym kosmetykiem dla cery młodej, przetłuszczającej się z skłonnością do trądziku.

Zacznijmy od sedna, czyli jak u mnie spisał się ten żel. Przyjemnie się go używa i aplikuje dzięki pompce. Wystarczy jedna doza żelu, aby dobrze oczyścić twarz z wszelkiego brudu. Żel ma ładny zapach trawy cytrynowej. Kosmetyk jest delikatny dla skóry, nie podrażnia jej. Po użyciu cera jest dobrze oczyszczona i zmatowiona. Używany systematycznie, z czasem wpływa pozytywnie na jej stan. Skóra mniej się przetłuszcza i pojawia się na niej mniej trądziku. Dlatego właśnie uważam, że ten kosmetyk będzie jeszcze lepszy dla młodej cery. Jako nastolatka, katowałam swoją skórę kosmetykami głównie bazującymi na alkoholu. Nie muszę tłumaczyć,że to doprowadzało do przesuszenia i podrażnienia skóry twarzy. W przypadku tego, żelu jak i o kremie poniżej, nie ma takiej mowy.

Garnier Bio Lemongrass normalizujący krem nawilżający do cery normalnej i mieszanej

Jest to krem, który jak i żel z tej serii dedykowałabym głównie dla cery trądzikowej z tendencją do przetłuszczania się. Konsystencje ma lekką, przyjemnie się aplikuje i szybko wchłania. Pozostawia cerę dobrze nawilżoną i zmatowioną. Nie jest to do końca taki ,, suchy mat”, cera wygląda na zdrową i promienną. Przyjemny krem, zapewniający optymalną pielęgnacje skór na co dzień. Nie wymaga stosowania w dużej ilości, wystarczy niewielka ilość, aby dobrze nawilżyć skórę.

U mnie spisał się w sam raz w roli lekkiego kremu na dzień, kiedy to moja cera nie wymaga większego odżywienia. Dobrze współgra z pudrem do twarzy, jak i lekkim makijażem. Myślę, że w okresie letnim ten krem spełni się najlepiej w swojej roli. Przyznam, że kusi mnie wersja kremu z olejem arganowym. Po składzie mogę wnioskować, że będzie to bardziej konkretny i odżywczy krem.

Garnier Fructis Aloe Vera Hair Food maseczka nawilżająca do włosów normalnych i suchych

Jest to kolejna maska do włosów z serii Garnier Hair Food, którą kupiłam. Zacznę od tego, że bardzo lubię tę serię masek do włosów. Stosuje je na różne sposoby, jak i nawet dodaje jako bazę do domowych maseczek na włosy. Duża pojemność, łatwa aplikacja i świetne składy.

Seria z aloesem, bardzo mnie ucieszyła. Osobiście przepadam z aloesem w pielegnacji zarówno skóry jak i włosów. Moje oczekiwania do maski były duże, poprzednie wersje dobrze się u mnie sprawdziły. Na szczęście i teraz się nie zwiodłam, porównując nawet do poprzednich wersji ta spisuje się u mnie lepiej. Maska ma przyjemny i delikatny zapach aloesu. Dobrze się rozprowadza na włosach, nie wymaga stosowania w dużej ilości. Spłukuje się jak należy, nie plącząc przy tym włosów.

Efekty ? Włoski są świetnie i wyczuwalnie nawilżone (bez efektu obciążenia i przetłuszczenia). Łatwiej się rozczesują, są miłe i gładkie w dotyku. Na obecny stan moich włosów, ta maska spisuje się jak należy. Przypuszczam, że włoski bardziej zniszczone będą potrzebowały nieco silniejszej dawki regeneracji. Odżywkę stosuje też u moich dziewczynek (zwłaszcza starszej), przyznam, że bardzo zadowoliły mnie efekty na ich włosach. Włosy dzieci, niekiedy bywają takie piórkowate, puszą się i wyglądają niestety jak siano. Ta odżywka dobrze je nawilża i zapobiega temu puszeniu się włosków. Myślę, że po tą konkretna odżywkę, będę sięgać częściej.

9 komentarzy

Dodaj komentarz