Woda Perfumowana Oui a l'Amour

Woda Perfumowana Oui a l’Amour

Woda Perfumowana Oui a l’Amour

Zapach został skomponowany przez Sophie Labbé, znaną kreatorkę wielu wspaniałych perfum. Symbolem zapachu jest róża, która równocześnie odsłania romantyczną dusze każdej kobiety. Jest to dość znany zapach marki Yves Rocher. Cena nie należy do najtańszych, ale można upolować go w atrakcyjnych promocjach. I tak oto skusiłam się na miniaturę zapachu.

Woda Perfumowana Oui a l’Amour

głowy : korzeń dziegielu

♪ bazy : bób tonka, drzewo cedrowe

♫serca : róża damasceńska

Woda Perfumowana Oui a l’Amour – co o niej myślę ?

Kompozycja zapachów, mimo niewielu nut zapachowych nie jest do końca prosta. W tym zapachu każda nuta, ma swój czas by pokazać swoje piękno. Z początku dosyć mocno wyczuwalne są nuty nieco słodkawe, piżmowe. Uderzają wręcz intensywnością, by po chwili pokazać bardziej łagodną odsłonę. Później zdecydowaną rolę gra róża, nadając słodkości i powabności zapachu. Na końcu wyczuwalne jest drzewo cedrowe i bób tonka. Nadając taki haczyk zapachowi, sprawia że te nuty ciągną się dłużej w zapachu. Spodziewałam się bardziej słodkiego i lekkiego zapachu. Okazało się, że zapach jest również i ciężki, nieco dla mnie zbyt mdły. Dlatego psikam się tym zapachem w małej ilości.

Aura zapachu jest dość mocna, uderza zapachem i wyczuwalna jest w całym pomieszczeniu. Intensywność zapachu utrzymuje się przez kilka minut i ciągle jest na tym samym mocnym poziomie. Nie umiem określić jak szybko zapach znika, po kilku godzinach jest ledwo wyczuwalny a wieczorem nie ma już po nim śladu.

Myślę, że ten zapach jest ciekawy, rozwija się i tworzy na skórze historie. Można by powiedzieć, że jest stworzony zarówno dla romantycznej jak i pewnej siebie kobiety. Pasuje na różne okazję, uważam jednak że w porach letnich ten zapach może być bardziej mdły.

Z innej beczki – moje ostatnie spostrzeżenia

Nie wiem jak wy, ale nie zdawałam sobie jak wielką rolę grają reklamy zarówno w internecie jak i te spotykane na co dzień. Wszelkiego rodzaju ,,potykacze”, ścianki reklamowe i innego rodzaju gabloty czy stojaki, przyciągają mimowolnie moją uwagę. I tak sobie pomyślałam, a co by gdyby właśnie w taki sposób reklamować stronę internetową ? Znalazłam nawet firmę OmegaSystem która zajmuje się produkcją wszelkiego rodzaju reklam i wystaw. Myślę, że teraz to znacznie łatwiej reklamować strony internetowe, bo można dodać do reklamy kod QR. Umieścić reklamę w ruchliwym miejscu, najlepszym był by przystanek autobusowy albo stacja kolejowa. Jestem bardzo ciekawa, jakie efekty by to przyniosło. A wy co myślicie ?

6 komentarzy

Dodaj komentarz