Dzień bez Wi-Fi -czy jest możliwy ?

Bez Wi-Fi czy da się żyć ? Oto jest pytanie ! Można by powiedzieć, że Wi-Fi sprawia, że wiele z nas faktycznie jest złapana w sieć. Nie ma co ukrywać, uzależnienie od internetu a zwłaszcza od mediów społecznościowych jest prawdziwą plagą. O tym fakcie, wie większość z nas, niestety nie wszyscy są do końca świadomi jakie konsekwencje niesie to w przyszłości. Ten temat poruszam na blogu nie dość często. Sama mam czasem wrażenie że daje się złapać w tą sieć i chce od tego wszystkiego uciec.

Zapraszam Was na wpisy

Dzień bez Wi-Fi – dlaczego warto taki mieć raz w tygodniu ?

Przede wszytkom zaoszczędzimy dużo czasu, którego brakuje nam na inne rzeczy. Odpocznie nasz mózg, od natłoku bodźców zewnętrznych. Wyciszymy się i naprawdę solidnie odpoczniemy. Będziemy mogli przyjrzeć się naszemu życiu z innej strony, docenić chwile która trwa obecnie. Zaczniemy dostrzegać to, czego nie dostrzegamy patrząc się w telefon. Zrozumiemy, że prawdziwe życie dzieje się dookoła nas.

Co robić zamiast tego ?

Proponuję spędzić czas z bliskimi, na rozmowie z kubkiem kawy lub herbaty. Spacer na łono natury, lub do parku miejskiego. Chwilę dla siebie, gdzie po prostu nic nie będziemy robić. Tak ! Nic nie robienie, przyda się od czasu do czasu nam wszystkim.

A jeśli nie mamy możliwości wyłączyć Wi-Fi na jeden dzień ?

Czasem mimo chęci, nie mamy możliwości zrezygnować z podłączenia do sieci. Chociażby przez pracę, gdzie musimy być ciągle w kontakcie. Wtedy warto wprowadzić w życie, kilka godzin dziennie gdzie będziemy po za siecią. Warto również, dobrze przemyśleć to na co poświęcamy czas. Zrezygnować z rzeczy zbędnych, które nie pozwalają nam się rozwijać. Przestać oglądać po prostu głupoty z nudów. Spróbować znaleźć zastępstwo i spożytkować ten cen maksymalnie produktywnie. Najlepiej zorganizować czas tak aby, znaleźć tą wewnętrzną równowagę w życiu. Wi-fi nie jest same w sobie złe, złe jet to jak korzystamy z sieci. Wszystko w życiu, warto robić z umiarem.

Kto podejmuje wyzwanie razem ze mną ?